Przywitanie z Rzeczywistością (cz. 1)

Jakie pożegnanie z bajką (tytuł ostatniego wpisu) – powinniśmy mieć jednak przede wszystkim na myśli?
Pożegnanie z naszymi przesądami materialistycznymi, naiwnymi wierzeniami, że znamy ten świat, chociażby nawet, że musi być to “co zgodne z tzw. ‘zdrowym rozsądkiem”, a pewne rzeczy czy zjawiska są i na zawsze pozostaną tylko fantazją czy wykwitem wyobraźni.
Z tym się powinniśmy pożegnać – to pewne – jeśli potrafimy zobaczyć w jaki sposób i w jakiej formie mówią do nas Znaki.

A może to?

Chyba – poza ocaleniem dziecka w sobie, jestem jednak trochę zgredem, bo mimo wszystko wolę Sośnicką.

Poza tym ona wiedziała o .. przynajmniej o tym:

https://youtu.be/g0y7p1qNv

W tym i następnym wpisie pokażę ostatnie fotografie z Aparatu (z tego aparatu, który odchodzi).

Wszystkie powyższe fot. wykonane 29 września 2020 r.

Można je w większym rozmiarze obejrzeć, jak zwykle, na serwerze Pleoromy – Tutaj.

CDN

Pożegnanie z Bajką..

Żegnamy się z podstawową, pierwszą dziewiczą fazą projektu Znaki na Niebie (Signs in the Sky) tymi oto zdjęciami z ostatnich dni (pierwszych dni jesieni) września
[wykonane chińską komórką – z chińskim wirusem oczywiście.. :-]

(bez obaw, Znaki się nie kończą.. lecz zakończył się 1 etap (jak tam pójdzie z finalizacją dokumentacji, to już się biedzimy z print-on-demand itd. – testowa zaś witryna sklepu, gdzie można będzie nabyć Znaki w formie albumów (pdf-ów) testuje się tutaj: PRESS.PLEOROMA.COM
Niestety jakaś odpłatność będzie, z tego prostego powodu, że na razie twórca musi
z czegoś żyć, a zaprzestał zajmowania się prawem 10 lat temu (i dobrze, bo co by teraz studentom powiedział, jak w oczy spojrzał?), a oszczędności prywatne (w tym spadkowe) się niestety pokończyły (i trochę, niezbyt mądrze, rozdałem :-/].

Natomiast, wspomniałem już w jednym z ostatnich wpisów, że ruszył też (chwilo w szufladzie bardziej niż pokazywany..) projekt Znaki w Drzewach (Signs in the Trees). I co to znaczy – że już cała prawie Natura ma nam coś do przekazania – to na pewno będzie ciekawe się dowiedzieć.. Nieprawdaż?

Rzeczone fotografie z komórki są do obejrzenia w większym rozmiarze (ok. 2000 px bok) tutaj.

A tutaj: znajdź Marata!

A tutaj: pewne odniesienie do Interpretacji #1

I jeszcze raz wskażemy – że komuś udało się czegoś (może nieświadomie) domyślić – tego co i ja wiem (się dowiedziałem..)

ze strony wodza Apaczy (Howhg! Powiedziałem!) http://www.acojapacze.pl/

A w następnym wpisie pokażemy ostatnie (w tym sezonie, na tym etapie, ale też w ogóle) fotografie z aparatu – gdyż aparat w zw. z zakończeniem fazy projektu a także w związku z tym co nadmieniłem wyżej (konieczności życiowe tudzież wyłożenia kasy na print-on-demand) powędruje jutro do nowego Pana (akurat Pani..:-).

Acha – i przez nie do – Patrzenie (trzeba było – choć znane – na to Popatrzeć..) – teraz dopiero wstawiłem rozwiązanie zagadki tego, co najbardziej przeszkadza w pracy Mateuszowi – wstawiłem po okładce jego cierpień – we właściwym wpisie: tutaj.

MD

Jak osiągnąć Szczęście?

Ano, właśnie, taki tytuł przyniósł mi ten ziąb końca września, gdy się ocknąłem, i przypomniałem sobie, na co to ja patrzyłem (gdzie się kiedyś, zapatrzyłem, patrzałem, tak, żę się zapatrzałem..było to ..takie wschodnie, pustynne miasto.. ale o tym kiedy indziej).

W każdym razie została mi udzielona pomoc i podpowiedź (tzn. taka – że zrozumiałem, co jest moim głównym przeszkodnikiem w pracy, i co za tym idzie – w osiągnięciu Szczęścia. A tak to już jest tutaj ułożone, że moje szczęście jest pozwiązane z Waszym, gdyż, Mateusz, jak to jest powiedziane: “Nie zazna szczęścia, póki nie uszczęśliwi innych”..
Taka to była łamigłówka..Nie mówię, że już od razu jest rozwiązana.. Ale dość solidny węzeł właśnie został rozsupłany.

To, co piszę, jest oczywiście dlatego i dla Tego (Kogoś), kto to Zrozumie (a jest taki Ktoś), natomiast tak ogólnie, to oznajmiam, że ziąb nadszedł, wczorajszy poniedziałek przekimałem, dziś znów rad bym się jakiejś radości chwycić i przyjemności by ku Szczęściu zdążać (mojemu, ale i Waszamu, jak wspomniane, bo tutaj akurat to się warunkuje.., więc:
Projekt 4-letni jest po półmetku finalizacji, a jak dalej pójdzie z finalizacją to się okaże.. Jak dzisiaj zasięgnę języka u zecera, tj. grafika, tj..muzyka..(tak, jest też on i muzykiem) tj. Dawida. I okaże się czy Blurb dalej tak nieprofesjonalny został i czy będziemy szukać bezpośrednio Amazonu..no, zobaczymy.
Tymczasem sygnalizuję, że działamy dalej. I będziemy tańczyć na finał finalizacji, być może, już niedługo, może nawet przed końcem pierwszej dekady Października.

tak, to jest z tym związane.

Ach, przez nie do patrzenie nie wstawiłem tutaj rozwiązania zagadki (znanej, ale trzeba było na to .. Popatrzeć..) – co najbardziej przeszkadza w pracy Mateuszowi -otóż to:

Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit. Proin nibh augue, suscipit a, scelerisque sed, lacinia in, mi. Cras vel lorem. Etiam pellentesque aliquet tellus. Phasellus pharetra nulla ac diam. Quisque semper justo at risus. Donec venenatis, turpis vel hendrerit interdum, dui ligula ultricies purus, sed posuere libero dui id orci. Nam congue, pede vitae dapibus aliquet, elit magna vulputate arcu, vel tempus metus leo non est. Etiam sit amet lectus quis est congue mollis. Phasellus congue lacus eget neque. Phasellus ornare, ante vitae consectetuer consequat, purus sapien ultricies dolor, et mollis pede metus eget nisi. Praesent sodales velit quis augue. Cras suscipit, urna at aliquam rhoncus, urna quam viverra nisi, in interdum massa nibh nec erat.

czyli:

Nie ma zatem takiego człowieka, który kocha cierpienie samo w sobie, kto by do niego dążył lub chciał go doświadczyć tylko dlatego, że jest to cierpienie, a dlatego, że czasami zdarzają się takie okoliczności, w których to cierpienie może doprowadzić go do jakiejś wielkiej przyjemności. Dając przykład banalny: któż z nas kiedyś nie podejmował się trudnego wysiłku fizycznego, mając na względzie uzyskanie z tego korzyści? Kto ma jakiekolwiek prawo obwiniać człowieka, który wybiera przyjemność nie wiążącą się z przykrymi konsekwencjami, albo tego, kto unika takiego cierpienia, które nie prowadzi do przyjemności?” (Dalej: „jednocześnie potępiamy ze słusznym oburzeniem i czujemy niechęć do ludzi, którzy są tak owładnięci urokami nietrwałej przyjemności, tak zaślepieni jej pragnieniem, że nie dostrzegają, iż następstwem ich postępowania będą z pewnością cierpienie i trudności.”)

przesłane (nieświadomie, Nie-Boże) przez pewną Czarownicę z Poznania, a zachowane, bo przepowiednia przez nią jednak Prawdę rzekła.. [fragment dzieła art. to już dtcptf.]
teraz trzeba trochę Wody, by się obmyć z tego, co nieczyste (jak wyżej – choćby dlatego, że do przemycenia Prawdy przepowiedni używa się ..cz..z P..z .itd.}
I tutaj sobie przypominamy i dyscyplinujemy: Wolność, a contrario – ale także, że: nie warto rzucać pereł przed Wieprze.
Marcin mi w wytrwaniu w czystości pomoże hehe..
Pod czujnymi rozumnymi oczami Lwów
No, właśnie o to chodziło – i za tą pomoc dziękuję – temu Panu A co

No, kto zrozumiał – to zrozumiał, To i dobrze, A ja do pracy – i do finalizacji!

na ulicy w Jerozolimie, styczeń 2019, Marat Dakunin (c) fot.

A w skrócie to, co symbolizuje ułożenie palców (dłoni) Anioła (Człowieka) można określić tak:

Najpierw ROBOTA!

Później Radocha!

Pamiętaj co Pierwsze!

!

M

*

23 – magiczna cyferka

Wąż Czasu.. (Heropassu) – fot. peron Dworca Głównego w Krakowie, 2020, obiektyw (będę tęsknił – czy będzie CI dobrze u nowego użytkownika?: Schneider Kreuznach XENON 50mm f/0.95)

A, tak.

Dziś okazało się – nie taka pechowa..

Dowiedziałem się m.in. kilku rzeczy, których nie wiedziałem od kilku lat.

A mianowicie:

– po co mi u licha było trzymać na serwerze (najstarszym – webd) – artykuł o halucynyjącym bólu (nigdy go nie przeczytałem, teraz z ciekawości może zaglądnę..)

– dlaczego wpis o nauce, racjonalności, duchowości, zabobonie itd. (w duchu Prawdziwym, czyli wypośrodkowanym ze wskazaniem na D/G) – napisałem dokładnie rok temu (23.09.2019)

A także innych ciekawych rzeczy.

Rozczarowałem się też trochę młodym pokoleniem. Ale też i trochę podbudowałem.

W każdym razie, uda się.

[Czas. Z Prekognicjami jest ten feler, że jak już się wie, że nimi są, to akurat gdy wydarzenie, które – przewidywały – zdarza się – tak, że niewiele można już zmienić.. ;–)
[chociaż.., jak przypomnę sobie przypadek lotnika, który poświęcił się dla sztuki.. (we wrześniu 2016 r. to pamiętam, że pewną kontrolę woli nad realizacją prekognicji w kognicji teraźniejszej miałem..i z pewnym zauważalnym dla siebie samego rozbawieniem i ukontentowaniem (dlaczego? – bo w sumie była to śmieszna sytuacja..z pewnego pkt widzenia) – jednak – pociągnąłem tak, jak ..miało się wydarzyć.

Marcin

Miejcie Oczy szeroko otwarte tej Jesieni bo będzie się działo!

No i Marcin nie tylko mówi, że się opóźniam z projektem tak, że czekajac można zostać trupem (Godota..- to by się Nietzsche ucieszył..) , ale też atakuje mnie co do pryncypiów i domacików..

Nic to!

O, ten to się nabiedził z Ludźmi.

To i ja dam radę choć trochę.

M

6-9-6

No więc, finanse i moc i takie tam – wrzesień mamy piękny tego roku, tymczasem, jak wspominałem, trwają prace poza “sieciowe” nad publikacjami, dlatego tutaj występuje dłuższa przerwa.

Obiecałem jednak coś w tzw. międzyczasie (time-in-be-tween?) wrzucić..

Czas bycia pomiędzy? – tu się chwilę zadumałem..

Proszę – jeśli ktoś nie widział, odżałować 10 minut ze swojego Czasu Życia, na tą krótką impresję z młodości i dojrzewania do dorosłości.. a nawet i z melancholii z tym związanej..melancholii miłości.

Dziękuję.

Co mogę – tymczasem (?) dalej podać?

No, taki choćby, amatorski – klip, przedstawiający ruchome chmury.

TCHM..

Można też zoczyć (zauwaużyć, znaczy się), że Drzwo także okiem śledzi wydarzenia i chmury, zatem pareidolia się rozciąga nie tylko na chmury i niebo ale i drzewa i liście, zatem na cała już prawie Naturę..

Z czego Wnioski należy czerpać..

Z poważaniem

Marat (Mateusz D.) Dakunin

i pozdrowienia

dla profesora Arka

Kiedy wspominam moją znajomość z profesorem Arkadiuszem Jadczykiem oraz to, jak on podchodzi do kwesti wiary i jej stosunku do nauki, przychodzi mi do głowy, że popularne teraz, słyszane tu i tam "Myślenie Pozytywne", "przyciągasz to o czym myślisz itd" - czy też inaczej wyrażane, ale summa summarum jest to jakiś rodzaj "WIARY, KTÓRA CZYNI CUDA", to wtedy, wydaje mi się bardzo ważne, by zaznaczyć, że:- Ta wiara ma moc czynienia cudów, gdy jest w zgodzie z obserwacją obiektywnego świata i wynika z tego jak widzimy i doceniamy naturę w okół nas - wtedy idziemy ręka w rękę z Bogiem i rzeczywiście możemy przenosić góry!Jeśli wiara - jest oderwana od szacunku dla obserwacji Innego, tego co w okół Nas, jeśli bazuje na uprzedzeniu, przesądzie, micie (źle pojętym, wykrzywionym), często tam, gdzie się przesądu nie spodziewamy - w nauce, tak, tak! - to wtedy sprowadza nie cud, a nieszczęście!