6 i 7

Ponieważ ostatnie wpisy mogły wprowadzić ciut minorowe nastroje, na chwilę opuszczamy Kłodzko (wrócimy..), żeby pokazać podniebne radosne wykwity w Krakowie i tym samym zasygnalizować, że martwić się czy lękać nie ma potrzeby. Choć każda Zmiana obawy ze swej natury może wywołać, czyż warto martwić się zmianą tak potrzebną i tak dobroczynną? I naprawdę żadna wyobraźnia nie przewidzi, jakie czekają radości..

Wczoraj był 6-ty, a dziś 7.7. Dzień także bardzo znaczący.
Warto przystroić się w optymizm zanim po raz trzecie zajrzymy do Kłodzka.

A 7.7. okazało się także, że ostatni Jeździec Apokalipsy był niespodzianką – prezentem dla Ludzi. I będzie dokazywał..

Fotografie w większym rozmiarze można obejrzeć:

(oczywiście rozmiary oryginalne fotografii są jeszcze większe, mają ok. 40 mpx)

A jutro wracamy tam, gdzie przerwaliśmy spacer.

Leave a Reply