Czy dobrze być Strusiem?

Mamy w spuściźnie mądrości i wyobrażeń angedotycznych mądrą alegorię strusia – który to ptak z tego jest znany, że gdy coś go mocno przestraszy (spodziewa się zatem niebezpieczeństwa, ataku drapieżnika, innego zagrożenia, w każdym razie – jakiejś swojej krzywdy), wtedy, chowa głowę w piasek (jeśli akurat jest) – i gdy w ten sposób przestaje cokolwiek widzieć, uspokaja się, gdyż wydaje mu się, że tak samo staje się wtedy niewidoczny, a co za tym idzie, bezpieczny od wszelkiego zagrożenia (jako niewidoczny jest zabezpieczony).

Śmieszy nas zachowanie strusia.
Dla strusia akurat lepiej byłoby, gdyby nie stał w piasku czy innym odpowiednio miękkim podłożu, prawie na pewno można powiedzieć, że – obiektywnie – o wiele bezpieczniej byłoby, gdyby jego próba “ukrycia” się, poprzez schowanie swojej głowy (i co za tym idzie, wystawienie jeszcze bardziej na widok wypiętego kupra) – napotkała na przeszkodę w postaci twardego gruntu.
Struś zwiększyłby wtedy swoje szanse przeżycia, nie zmniejszył.

Co do pewnych tematów, pewnej wiedzy, pewnych fotografii, pewnych dowodów, poszlak, obrazów, wyobrażeń, sygnałów, wieści itd. – tak już jest, że przyjmujemy niechętny stosunek. Nikt, poza osobnikami chorymi, nie lubi oglądać ani słuchać o sprawach niemiłych, trwożących, koszmarnych.
A jednak, niekiedy musimy się z nimi zmierzyć, właśnie dlatego, by skuteczniej się przez zagrożeniem obronić. By MIEĆ JAKĄKOLWIEK SZANSĘ NA OBRONĘ.

Przyjęcie odwrotnego rozwiązania – postawa STRUSIA – jest najgorszym z możliwych.

Niestety, taki to właśnie fenonem strusia, w różnych odmianach, obserwuję już 2 a może 3 rok, mogąc porównać pewne zainteresowanie i pewien ruch ludności (choćby w mediach takich jak FB, które ten ruch jakoś i zainteresowanie, mniejsza z tym, czy obiektywnie i czy poprawnie, ale jakoś ukazują), regularnie widzę (i się w sumie nie dziwię), że gdy pokazuje się coś ładnego, zabawnego, co się dobrze kojarzy jest zupełnie inaczej, niż gdy treść, komunikat, choćby tylko wizualny – choćby tylko niosący pewne nieoczywiste skojarzenia – trafia w ludziach w to miejsce, które najlepiej zostawić w spokoju. (Poza tym, że ludzie generalnie lubią oglądać przemoc i zło – ale wtedy, gdy są widzami na trybunach kanap, i im samym nic nie grozi od blasku telewizji..)
Nie interesować się, zignorować, przemilczeć, wystrzegać się przypadkowego zobaczenia/usłyszenia nawet.
Do czego to prowadzi?

Może nie byłoby jeszcze tak tragicznie, gdyby nie fakt, że TRANSFORMACJA PLANETARNA, a także, będąca w toku APOKALIPSA (czyli zakończenie starego, globalnego, ogónoludzkiego systemu współżycia, społeczno – ekonomicznego, wybranego bardzo dawno temu, co zostało upamiętnione w niektórych starych pismach, mniejsza z tym na ile prawdziwie, ale jednak, jako tzw. UPADEK CZŁOWIEKA) przyśpiesza.
Zmiany globalne nie mogą odbyć się bez wielkich wstrząsów i takich wstrząsów, niepokojów społecznych, ale też wielkiego zła, wielkiego ucisku i wielkiego zagrożenia ze strony określonych SIŁ CIEMNOŚCI i współpracujących z nimi (służących im, w naiwnym przekonaniu, że się im to opłaci) określonych ziemskich postaci, psychopatów, pewnych służb i organizacji) NIE MOŻNA ZUPEŁNIE UNIKNĄĆ.

Można się jednak zabezpieczyć, można się jednak (skutecznie) bronić i obronić. Można nawet wygrać.. Ale przede wszystkim trzeba jednak cokolwiek na temat wiedzieć. I mieć wiedzę pewną i pełną, może nie (bo to niemożliwe) w każdym obszarze szczegółową, ale istotnie nie pomijającą sfer zagrożenia, tych niemiłych dla naszej świadomości i dobrego samopoczucia. Oczywiste jest, że w sytuacji gdy zagrożenie będzie wzrastać – właśnie taka wiedza jest najcenniejsza i najbardziej potrzebna, takie informacje i takie zaznajomienie się, oswojenie z tym, co NAPRAWDĘ nam zagraża, jak to działa i co za tym idzie – jak można logicznie i skutecznie bronić się i zachować jak najwięcej swojej energii, osłabiając przy tym przeciwnika. A jest o co walczyć, bo ani oko nie widziało, ani ucho nie słyszało, co nas czeka, wtedy, gdy już to wszystko DOBRZE SIĘ SKOŃCZY.

Tak więc, choć niektóre informacje i niektóre symboliczne – bardziej lub mniej wyraźne przekazy (znaki) mogą nie powodować naszego entuzjazmu – to jednak to właśnie im trzeba przypatrzeć się szczególnie uważnie i szczególnie uważnie zastanowić – i wysłuchać albo poczytać o tym (cały czas, myśląc samodzielnie i weryfikując to, co się słyszy lub widzi) – jakie interpretacje i jakie informacje zostaną tutaj podane.
Do tej pory takich gotowych informacji i interpretacji raczej unikałem, ale w końcu trzeba będzie i to powoli rozszerzyć. Stan, gdy co ciekawsze i bardziej dosłowne ZNAKI ignorujemy, gdy nikt prawie nie chce tego oglądać – tak jest najczęściej. I martwi mnie to, nie z powodu popularności tego co pokazuje (gdybym chciał być popularny zająłbym się czymś zupełnie innym, z odpowiednią dozą przyjemności, erotyzmu i wypasu..), ale z powodu tego, że tak mało ludzi – chce mieć wogóle SZANSĘ na to, że się obroni. Szansę na przeżycie, ni mniej ni więcej.

Wszystko to, o czym mówię, jest celową robotą inicjowaną przez SIŁY ŚWIATŁA, KTÓRE LUDZIOM W TYM TRUDNYM OKRESIE POMAGAJĄ (i bez których to pomocy, nie mielibyśmy żadnych szans) – i ignorować to albo zamykać na to oczy – jest nie tylko głupie ale i w tym sensie niewdzięczne.

Nie bądźmy Strusiami!

Strusia jak wąż ukąsi w kuper, i wtedy wyciągnie głowę zdziwiony, ale wrzeszcząc już w przedśmiertelnej agonii, nie naśladujmy, proszę.

SIŁY, KTÓRE POMAGAJĄ I PRZEKAZUJĄ NAM INFORMACJE, WIELOKROTNIE POWTARZAŁY, ŻE SAMA WIEDZA NA TEMAT ZAGROŻENIA (ALE PRAWDZIWA, WOLNA OD PRZEMILCZEŃ I ZAKŁAMAŃ) – STANOWI NAJMOCNIEJSZY FUNDAMENT OBRONY I ZABEZPIECZNIA.


WIEDZA – CHRONI!
IGNORANCJA – SPROWADZA ZAGROŻENIE!

M

Za późno wrzeszczeć, gdy już ukąsił wąż.
Człowiek – to nie struś!
A Strusia strategia – to najgorsza ze strategii.

3 odpowiedzi do “Czy dobrze być Strusiem?”

  1. Ludzie w obecnych czasach są tak zabiegani, napędzani ak trybiki, że ukąszenie w kuper staje się w tej sytuacji mało odczuwalne…nie każdy czy to ze zmęczenia czy ogłupienia pędem spojrzy na drzewo czy niebo.Staram się nie ulegać tej machinie chaosu ,to pozwala na dostrzeganiu tego co niewidzialne, ale i tak największą ochroną przed złem jest dla mnie Duch Święty. To, że człowiek widzi nie oznacza ochrony przed złem…

Leave a Reply