Różne rodzaje pokarmu

Pokazując migawkę ze spaceru z gadolągiem, chciałem się już pożegnać (owocnego weekendu!), ale po namyśle, wstawiłem jeszcze trochę ostatnich okruchów..

A tak, bo wrażenia, w tym przede wszystkim wizualne, wzrokowe, są rodzajem pokarmu, który do życia jes potrzebny (i mądrze to zauważył G. Gurdżijew). Poza oddechem i pokarmem, który zwyczajnie nazywamy pokarmem ..
I dużo zależy od tego, jakiej jakości pokarm spożywamy.

Jak ktoś lubi krwiste..

No tak, jest to rodzaj diety, żywić się czyimś negatywnymi emocjami, takimi jak: lęk, strach, nienawiść.. brr..

Ma to pewne swoje dalsze konsekwencje..

Przypomnę może trochę starszych obrazków..

ten bardzo stary, z początków..
te pierwsze mają różną jakość, wahałem się, które umieszczać w przeglądzie – albumie ogólnym..póki co albumy stoją przed złożeniem, pierwszy ODOP jest, ogólny – z którego bardzo wiele się można dowiedzieć – robi się dalej, bo jest pewna przeszkoda.. – a tutaj test strony gdzie można będzie kupić wersje cyfrowe (ebooki, photobooki) – https://press.pleoroma.com
i ten stary, ale bardzo zacny.. (c) Marat Dakunin PLEOROMA 2016-2020

Ten przypomninałem nie tak dawno, jeszcze pod koniec lata, pisząc, że niekoniecznie ludzie są jedynie konsumentami w całym tym cyklu Natury..

łańcuch pokarmowy
starawy, Rzeszów
w każdym razie najgorsza postawa – jaka może być – to włożyć głowę w piasek, jak Struś, i oczekiwać, że będzie bezpiecznie..

Bo nie będzie.

No, na pewno – nie jest mądrze ignorować to, co daje się zauważyć.
Choć są siły, które bardzo, bardzo do tego zachęcają. Do ignorowania.. swojego dobra, bezpieczeństwa. W zamian za to, można tańczyć, można pracować, można covidiować..

i

tylko, żeby komuś się nie ubzdurzyło, że ta Konfedracja to jest jakaś polityczna reprezentacja, której można zaufać – nic z tych rzeczy!!!

No i tak dalej.. Miłego weekendu!

zachęcam by sobie obrazki obejrzeć większe – a nawet bardzo duże

Wszystkie obrazki można większe zobaczyć, tutaj,

a portret Pani sklepowej z bliska – Tutaj.

Trzymajcie się, mali przedsiębiorcy!

Do usłyszenia!

Czy dobrze być Strusiem?

Mamy w spuściźnie mądrości i wyobrażeń angedotycznych mądrą alegorię strusia – który to ptak z tego jest znany, że gdy coś go mocno przestraszy (spodziewa się zatem niebezpieczeństwa, ataku drapieżnika, innego zagrożenia, w każdym razie – jakiejś swojej krzywdy), wtedy, chowa głowę w piasek (jeśli akurat jest) – i gdy w ten sposób przestaje cokolwiek widzieć, uspokaja się, gdyż wydaje mu się, że tak samo staje się wtedy niewidoczny, a co za tym idzie, bezpieczny od wszelkiego zagrożenia (jako niewidoczny jest zabezpieczony).

Śmieszy nas zachowanie strusia.
Dla strusia akurat lepiej byłoby, gdyby nie stał w piasku czy innym odpowiednio miękkim podłożu, prawie na pewno można powiedzieć, że – obiektywnie – o wiele bezpieczniej byłoby, gdyby jego próba “ukrycia” się, poprzez schowanie swojej głowy (i co za tym idzie, wystawienie jeszcze bardziej na widok wypiętego kupra) – napotkała na przeszkodę w postaci twardego gruntu.
Struś zwiększyłby wtedy swoje szanse przeżycia, nie zmniejszył.

Co do pewnych tematów, pewnej wiedzy, pewnych fotografii, pewnych dowodów, poszlak, obrazów, wyobrażeń, sygnałów, wieści itd. – tak już jest, że przyjmujemy niechętny stosunek. Nikt, poza osobnikami chorymi, nie lubi oglądać ani słuchać o sprawach niemiłych, trwożących, koszmarnych.
A jednak, niekiedy musimy się z nimi zmierzyć, właśnie dlatego, by skuteczniej się przez zagrożeniem obronić. By MIEĆ JAKĄKOLWIEK SZANSĘ NA OBRONĘ.

Przyjęcie odwrotnego rozwiązania – postawa STRUSIA – jest najgorszym z możliwych.

Niestety, taki to właśnie fenonem strusia, w różnych odmianach, obserwuję już 2 a może 3 rok, mogąc porównać pewne zainteresowanie i pewien ruch ludności (choćby w mediach takich jak FB, które ten ruch jakoś i zainteresowanie, mniejsza z tym, czy obiektywnie i czy poprawnie, ale jakoś ukazują), regularnie widzę (i się w sumie nie dziwię), że gdy pokazuje się coś ładnego, zabawnego, co się dobrze kojarzy jest zupełnie inaczej, niż gdy treść, komunikat, choćby tylko wizualny – choćby tylko niosący pewne nieoczywiste skojarzenia – trafia w ludziach w to miejsce, które najlepiej zostawić w spokoju. (Poza tym, że ludzie generalnie lubią oglądać przemoc i zło – ale wtedy, gdy są widzami na trybunach kanap, i im samym nic nie grozi od blasku telewizji..)
Nie interesować się, zignorować, przemilczeć, wystrzegać się przypadkowego zobaczenia/usłyszenia nawet.
Do czego to prowadzi?

Może nie byłoby jeszcze tak tragicznie, gdyby nie fakt, że TRANSFORMACJA PLANETARNA, a także, będąca w toku APOKALIPSA (czyli zakończenie starego, globalnego, ogónoludzkiego systemu współżycia, społeczno – ekonomicznego, wybranego bardzo dawno temu, co zostało upamiętnione w niektórych starych pismach, mniejsza z tym na ile prawdziwie, ale jednak, jako tzw. UPADEK CZŁOWIEKA) przyśpiesza.
Zmiany globalne nie mogą odbyć się bez wielkich wstrząsów i takich wstrząsów, niepokojów społecznych, ale też wielkiego zła, wielkiego ucisku i wielkiego zagrożenia ze strony określonych SIŁ CIEMNOŚCI i współpracujących z nimi (służących im, w naiwnym przekonaniu, że się im to opłaci) określonych ziemskich postaci, psychopatów, pewnych służb i organizacji) NIE MOŻNA ZUPEŁNIE UNIKNĄĆ.

Można się jednak zabezpieczyć, można się jednak (skutecznie) bronić i obronić. Można nawet wygrać.. Ale przede wszystkim trzeba jednak cokolwiek na temat wiedzieć. I mieć wiedzę pewną i pełną, może nie (bo to niemożliwe) w każdym obszarze szczegółową, ale istotnie nie pomijającą sfer zagrożenia, tych niemiłych dla naszej świadomości i dobrego samopoczucia. Oczywiste jest, że w sytuacji gdy zagrożenie będzie wzrastać – właśnie taka wiedza jest najcenniejsza i najbardziej potrzebna, takie informacje i takie zaznajomienie się, oswojenie z tym, co NAPRAWDĘ nam zagraża, jak to działa i co za tym idzie – jak można logicznie i skutecznie bronić się i zachować jak najwięcej swojej energii, osłabiając przy tym przeciwnika. A jest o co walczyć, bo ani oko nie widziało, ani ucho nie słyszało, co nas czeka, wtedy, gdy już to wszystko DOBRZE SIĘ SKOŃCZY.

Tak więc, choć niektóre informacje i niektóre symboliczne – bardziej lub mniej wyraźne przekazy (znaki) mogą nie powodować naszego entuzjazmu – to jednak to właśnie im trzeba przypatrzeć się szczególnie uważnie i szczególnie uważnie zastanowić – i wysłuchać albo poczytać o tym (cały czas, myśląc samodzielnie i weryfikując to, co się słyszy lub widzi) – jakie interpretacje i jakie informacje zostaną tutaj podane.
Do tej pory takich gotowych informacji i interpretacji raczej unikałem, ale w końcu trzeba będzie i to powoli rozszerzyć. Stan, gdy co ciekawsze i bardziej dosłowne ZNAKI ignorujemy, gdy nikt prawie nie chce tego oglądać – tak jest najczęściej. I martwi mnie to, nie z powodu popularności tego co pokazuje (gdybym chciał być popularny zająłbym się czymś zupełnie innym, z odpowiednią dozą przyjemności, erotyzmu i wypasu..), ale z powodu tego, że tak mało ludzi – chce mieć wogóle SZANSĘ na to, że się obroni. Szansę na przeżycie, ni mniej ni więcej.

Wszystko to, o czym mówię, jest celową robotą inicjowaną przez SIŁY ŚWIATŁA, KTÓRE LUDZIOM W TYM TRUDNYM OKRESIE POMAGAJĄ (i bez których to pomocy, nie mielibyśmy żadnych szans) – i ignorować to albo zamykać na to oczy – jest nie tylko głupie ale i w tym sensie niewdzięczne.

Nie bądźmy Strusiami!

Strusia jak wąż ukąsi w kuper, i wtedy wyciągnie głowę zdziwiony, ale wrzeszcząc już w przedśmiertelnej agonii, nie naśladujmy, proszę.

SIŁY, KTÓRE POMAGAJĄ I PRZEKAZUJĄ NAM INFORMACJE, WIELOKROTNIE POWTARZAŁY, ŻE SAMA WIEDZA NA TEMAT ZAGROŻENIA (ALE PRAWDZIWA, WOLNA OD PRZEMILCZEŃ I ZAKŁAMAŃ) – STANOWI NAJMOCNIEJSZY FUNDAMENT OBRONY I ZABEZPIECZNIA.


WIEDZA – CHRONI!
IGNORANCJA – SPROWADZA ZAGROŻENIE!

M

Za późno wrzeszczeć, gdy już ukąsił wąż.
Człowiek – to nie struś!
A Strusia strategia – to najgorsza ze strategii.

6 i 7

Ponieważ ostatnie wpisy mogły wprowadzić ciut minorowe nastroje, na chwilę opuszczamy Kłodzko (wrócimy..), żeby pokazać podniebne radosne wykwity w Krakowie i tym samym zasygnalizować, że martwić się czy lękać nie ma potrzeby. Choć każda Zmiana obawy ze swej natury może wywołać, czyż warto martwić się zmianą tak potrzebną i tak dobroczynną? I naprawdę żadna wyobraźnia nie przewidzi, jakie czekają radości..

Wczoraj był 6-ty, a dziś 7.7. Dzień także bardzo znaczący.
Warto przystroić się w optymizm zanim po raz trzecie zajrzymy do Kłodzka.

A 7.7. okazało się także, że ostatni Jeździec Apokalipsy był niespodzianką – prezentem dla Ludzi. I będzie dokazywał..

Fotografie w większym rozmiarze można obejrzeć:

(oczywiście rozmiary oryginalne fotografii są jeszcze większe, mają ok. 40 mpx)

A jutro wracamy tam, gdzie przerwaliśmy spacer.

A nad nami (II) oraz praca z odroczonym wynagrodzeniem

Dziś trochę fotografii.

Ogólnie, to tyle pracy przede mną..
A sam robię.
Jakby ktoś chciał ze mną pracować, to może napisać Tutaj, (niestety tutaj był błąd co do emaila – poprawiłem dopiero teraz – 1.11.2020)
tyle, że z góry mówię, że tutaj wynagrodzenie z zasady jest płacone z opóźnieniem
(czasem dużym, za to wielkie), choć na pewne bonusy doraźne można liczyć..

Tutaj mniej więcej plan roboty, a to i tylko wirtualnie i też nie wszystko.

DAKUNIN.COM

Jutro święto chińskiej bogini księżyca, może coś przygotujemy..

Nie pamiętam czy pokazywałem tego Serafina (charakterystyczne serce i skrzydła)

Na tej stronie pisze trochę podstawowych wiadomości:


The highest Choirs of Angels who dwell closest to the Throne of God are the Seraphim, the Cherubim and the Thrones. All these holy angels are pure spirits of contemplation. Their holiness is so intense that the human mind is incapable of comprehending their levels of adoration and participation in the Divinity.
(...) And hovering above the Lord, were the Seraphim angels. Each of these beings had six wings, and with two they covered their faces, with two they covered their feet, and with the remaining two they flew” (Isaiah 6:2). In this Old Testament passage, Isaiah is clearly referring to the great Temple of Jerusalem, which is also called the First Temple, or Solomon’s Temple, which was built around the time of 960 BC. Only God can say in what order of importance the angels take. The Seraphim are included in the ranks of the company of angels, in the Celestial Hierarchy spoken of in Hebrews 12:22. Their number is considerable. The title of Seraphim is applied to those angels assigned to God’s altar and they are connected with the holiness of God. These beings also served as agents of purification for Isaiah as he began his prophetic ministry, they relate to sacrifice and cleansing and are associated with fire. They are sometimes referred to as “burning fires of love”. The Hebrew word for Seraphim means a burning that is poisonous (serpent); a seraph or symbol creature (from their copper colour); fiery serpent. One placed a hot coal against Isaiah’s lips with the words, “See, this has touched your lips; your guilt is taken away and your sin atoned for” (Isaiah 6:7). Similar to the other types of holy angels, the Seraphim are totally obedient to God. (...)
The Seraphim’s love and holiness is so great that it fills all creation in and through God. The intense love of the Seraphim protects the whole cosmos. It spills over and guards the entire world as it pours down through the lower eight Choirs of Angels. Each Seraphim reflects God in a special way, as do all angels. And yet, the Seraphim are angels of the purest and deepest created level of adoration. (...)

No i trochę z Nad Nami..

Helloou !

Poza tym, 8.8 moje urodziny w Warszawie urządził Malarz – Czarownik
(ale obecnie jest Obrażony)

Kot Czarownika
Nie pamiętam czy pokazywałem tego kota, z Safed
To jest przeróbka genialnego obrazu Malarza – Czarownika pt. (tzn przeróbka) – ZEZOWANIE PRZY BANANIE – obrazu Czarownika niestety nie mogę pokazać bez jego zgody a ma muchy w nosie (Belzebuby) i focha.
A to już coś innego…

Prawie że mi złamał serce ten Czarownik (no ale ja już umarłem i żyję Powtórnie, więc nie tak łatwo mnie połamać..).

uszanowanie dla Wieniczki Jerofiejewa

Poza tym – przypominam, że jednak Apokalipsy nie unikniemy – i się zbliża!

Albowiem: Natura oczyszcza się w Ogniu.

Apokalipsa oznacza zmianę systemu, no i dobrze, bo wreszcie trzeba powstać (powstać z kolan..;-) z tego UPADKU CZŁOWIEKA, który miał miejsce tak dawno temu (a bo ja wiem, raczej ponad 200.000 lat temu).

Trochę tekstów (miniatura – 10 stron) z tym związanych – jest tutaj:

Ale później będzie fajnie – jak wiemy z Pism – Tysiącletnie Królestwo – a od siebie dodam, że w sumie to nie znam szczegółów jak będzie, ale powinno być już wg SERVICE TO OTHERS(Służba Innym (Drugiemu, Bliźnim) a nie SERVICE TO SELF (Służba Sobie Samemu) – gdyż Ziemia przeszła na inną polaryzację
(i przechodzi na gęstość 4; ale to zależy jak się liczy).
Co za tym idzie, ludzie, którzy Zauważają Innych i Dają Im – więcej niż sobie (w znacznym stopniu, niby określa się nawet, że +50%) awansują – pozostaną tutaj. Ludzie, którzy zostają w STS (Służba Sobie – inaczej mówiąc, egoistyczne zamiatanie pod siebie, nie tylko materialne, także energii, uczuć itd.) – urodzą się ponownie już na innej planecie. Padają też takie wizje, że na “Ziemi” (ale w 3 gęstości), pod “czerwonym niebem” (popioły zalegające atmosferę?).
Ci, należący do STS, urodzą się ponownie (reinkarnują) jeśli mają dusze, a raczej jeśli mają wyższe centra, czyli nie są Portalami Organicznymi) –

[podobno Portal Organiczny – to człowiek, który:
a) nie ma wyższych centrów tj. wyższego centrum emocjonalnego (terminologia Murawiewa, Gurdżijewa) oraz wyższego centrum intelektualnego oraz
b) jeśli chodzi o centrum seksualne, ma podczepione pod “czakrę seksualną” ssanie, która odprowadza zgromadzoną energię (np. wyssaną z innego człowieka, jak np. wampirowanie energetyczne – takie tropy poddaję, bo mi się to tak kojarzy…. ). Gdzie odprowadza tę energię? Ano do tych, którzy trzymają człowieka w niewoli i się nim żywią (głównie energetycznie) od czasów Upadku Człowieka (sami zresztą ten upadek wywołali, trochę podstępnie – vide Wąż w Raju). Mowa tutaj o istotach należących do 4 STS
(4 poziom Służby Sobie). Uważają one zresztą, że mają prawo człowieka niewolić, bo sam się im wolną wolą oddał (to częściowo jest prawda, ale podstęp – przynajmniej w Sprawiedliwym prawie – UNIEWAŻNIA ZAWARTĄ UMOWĘ!).
Tak ja to – na gorąco niejako, na potrzeby skromnej notki blogowej, widzę i opisuję. Czy jestem tego wszystkiego pewien? Nie jestem. Ale dużo na to wskazuje i dużo to potwierdza. A co? No, choćby Znaki na Niebie.

Czy jestem pewien tego, co tutaj piszę? Nie nie jestem, a nawet, co do Portali Organicznych to zawsze się sprzeciwiałem takiej teorii (praktyce) ze względów empatyczno – humanistycznych
i egalitarnych. Ale jeśli i nawet, to co mój sprzeciw może?

Jeszcze raz: Zawsze mam wątpliwości – ale dużo potwierdza
to co piszę (choćby: znaki na niebie).

Źródła należy zawsze weryfikować, bezpośrednie bardziej jeszcze niż pośrednie. Bezpośrednie to takie choćby jak przekazy chanellingowe.
Polecam tylko jeden takowy ( choć np. tzw. materiał Ra ma frapujące fragmenty), mianowicie:
Cassiopaea (odbiorca: Laura Knight – Jadczyk), na ten bowiem zostałem nakierowany ponad 10 lat temu, a nawet zrobiłem honorową stronę.

Ogólnie to wg informacji Chanellingu Cassiopaea (patrz wyżej) moimi słowami – jest tak, że pewne BYTY duchowe
(6-ta gęstość, transient passengers, bardziej tradycyjnie: byty anielskie, czysta wiedza – która jest miłością) przekazują nam wartościowe informacje, i one się przemieszczają w czasoprzestrzeni kosmicznej (na Fali – Wave).
Precyzyjniejszą wiedzę i komentarze z zakresu nauk ścisłych udostępnia Arkadiusz Jadczyk, fizyk, mąż Laury, którego miałem przyjemność poznać , wraz z rzeczoną Małżonką – także osobiście i odwiedzić – wiosną 2014 r, pod Tuluzą, we Francji).


Gdy "Kasjopejanie" byli, w latach 80'tych XX w.,
w rejonie Plejad, przedstawiali się jako:

- Plejadianie (odbiorca: Barbara Marciniak).

Inicjacja kontaktu nastąpiła też z rejonu Kasjopei, 15/16 lipca 1994 r., przedstawiając się jako:
- Kasjopejanie (odbiorca: Laura Knight - Jadczyk).

Wg informacji Kasjopejan, następnym "przystankiem" miał być Lew (gwiazdozbiór.. konotacje Syriusza, Liry itd. są mi znane, ale nie mam uporządkowanej sprawdzonej wiedzy na ten temat) .
Symboliczna inicjacja kontaktu nastąpiła 15 lipca 2016 r, Źródło nazwałem:
- Lwy, a odbiorcą jest Marat Dakunin (Mateusz).

A później:

Tak ładnie – jak niżej – to może jeszcze nie będzie, ale na pewno ładniej niż teraz,
w sensie duchowym ( i uczciwiej, sprawiedliwiej, piękniej).
Poza tym, szczególik który pamiętam: ‘labilna fizykalność’ (ciało staje się – w 4 gęstości już nie więzieniem dla duszy, a domem, który można – mniej lub bardziej dowolnie – ale zmieniać, kształtować).
Dodatkowa ciekawostka z pamięci – i pewne ostrzeżenie – w 4 gęstości myślenie życzeniowe ma ten skutek, że staje się RZECZYWISTOŚCIĄ – NA TYM POZIOMIE (GĘSTOŚCI). Szybkie wnioski: – Aha, to trzeba uważać i konieczny jest wcześniejszy trening/selekcja… Inny wniosek: Pamiętajmy, że “staje się rzeczywistością…ale TYLKO dla tego samego poziomu. To przypomina informację podaną przez Kasjopejan, że 4 STS, które niewolą ludzi – popełniają błąd tego typu, że nie widzą aktualnego realnego stanu rzeczy, który jest dla nich mniej korzystny niż im się to jawi (gdyż myśleniem życzeniowym stwarzają sobie ILUZJĘ – rzeczywistość na ICH poziomie, ale już nie na innym).

Poza tym, może odwiedzę dziś lub jutro (jak przestanie padać) znajomego Ducha Jana Matejki

duch Jana Matejki

A może poznam się bliżej z pewnym Mimem z Krakowa..

Duchy Koni męczonych przez dorożkarzy na krakowskiej starówce się dopominają – będę musiał coś z tym zrobić – ale jeszcze nie wiem jak, bo ponoć nic się nie da z tym zrobić (dopiero Apokalipsa pomoże…).

No i na koniec – przypominam raz jeszcze!

Mateusz – Marat

P-@S
Planowałem – poniższe, bardzo ważne, oświadczenie, zamieścić w przyszłym tekście lub gdzieś na jednej z przygotowywanych stron, ale jednak zdecydowałem się, w pewnej skróconej formie, już tutaj, pod tym, istotnym odcinkiem BL8GA, napisać na temat taki:

Być może Kogoś zastanowi to, że podkreśliłem tutaj dwukrotnie, że NIE MAM CO DO RÓŻNYCH KWESTII PEWNOŚCI – że co do różnych informacji, tropów, symboliki, znaczeń, TOWARZYSZĄ MI WĄTPLIWOŚCI.

Musiałem tak uczynić, będąc uczciwym intelektualnie i szczerym emocjonalnie, starając się ważyć złoty środek pomiędzy precyzją, na jaką mnie obecnie stać, estetyką i formą przekazu i prostolinijnością, konieczną wysławianiu Prawdy Duchowej.

Nie chciałbym jednak, by osłabiało to wagę tego, co piszę.
Odwrotnie. To powinno przydać temu wiarygodności.

Ze swej strony staram się zachować najwyższą staranność we wszystkim, tematyka jednak w której się poruszamy jest szczególna. Szczególna nie tylko przez to, że częściowo dotyczy wydarzeń przyszłych (a możność trafnej przepowiedni jest tutaj szczególnie trudna, przywołując znane powiedzenie Nielsa Bohra..).
Nie o proroctwa tutaj chodzi, nie o strasznie i tym bardziej nie o jakieś egotyczne motywy.


[Nawiasem mówiąc jednak, Proroctwa właśnie nie są z natury swej konkretne, lecz przedstawiają wydarzenia SYMBOLICZNIE oraz nierzadko bazują na pewnym paradoksie, którego liniowe myślenie ludzkie nie jest w stanie ogarnąć.
Wystarczy wskazać tutaj 2 najbardziej znane przykłady z kultury popularnej: proroctwo – kto zabije władcę Nazguli z powieści “Władca Pierścieni” Tokiena czy choćby proroctwo o lesie podchodzącym pod zamek, co miało zwiastować upadek króla Makbeta z dramatu W. Szekspira…]

Każdy wie, że nie takie pisanie i nie takie treści przynoszą korzyść, poważanie czy inne profity. Odwrotnie: jak zostało już powiedziane 2 tyś. lat temu nie gdzie indziej, niż w ewangeliach – poruszanie się w takich treściach przynosi raczej Nienawiść ludzką (“będą was prześladować”), cenzurę (już pewne jej objawy mogę zaobserwować, choćby otrzymując komunikat, że moja treść została zgłoszona jako “obraźliwa” dla użytkowników (przy próbie dodania np. na grupy w mediach społecznościowych itp., wcześniej, nawet przy treściach o znacznie mniejszej wadze gatunkowej, zdarzały się zablokowania możliwości dodawania itd.) i.. coś, czego autor dociekający intelektualnie i nigdy nie rezygnujący z logiki, bać się może i najbardziej: śmieszności.
Dużo by o tym pisać.

Z uśmiechem przytoczyć można pewne porzekadło, nie pretendując jednak do żadnej roli: “Mistyk nie może bać się śmieszności”.

Chciałbym jednak tylko napisać jeszcze jedno o WĄTPLIWOŚCIACH; o tym ich aspekcie, który łączy się z tym, gdy zmagamy się z treściami wyjątkowo trudnymi, materiami DUCHOWYMI, mającymi charakter ponadczasowy i niematerialny, niefizyczny lub panfizyczny.
Otóż, cechą takich treści, takich przekazów, takich informacji jest to, że są w znacznej mierze NIEDOOKREŚLONE, SYMBOLICZNE, CZĘŚCIOWO METAFORYCZNE, że zostawiają odbiorcy pewną, znaczną, swobodę, że pozostawiają mu WOLNĄ WOLĘ w nadaniu ostatecznego praktycznego kształtu temu, co intuicyjnie odczuje, empatycznie wyrozumuje i sformułuje w sobie tak, by dać temu pewne praktyczne kształty.
Jest to cecha przekazu z DOBREGO ŹRÓDŁA, tego co płynie od Sił Światła, życzących nam, ludziom, naszego najwyższego duchowego dobra

(które jakże często jest zupełnie inne niż bardziej doraźnie rozumiane dobro, nie tylko materialne, nacechowane bardziej “przyjemnościami” niż “Radością”).

TO, co jest zbyt stanowczo podane, zbyt narzucające się konkretem, faktami, wymyślnymi – mającymi olśnić czy zadziwić zdarzeniami, nazwami itd. itp. – tak, że wręcz WYMUSZA na nas pewną całościową wizję, obraz i wnioski czy kierunek postępowania nawet dookreślony nominalnie – może pochodzić od sił, które wcale wolnej woli człowieka nie szanują, od sił, które – odwrotnie – w swej naturze i dążeniach mają zawłaszczanie cudzej wolności, a potem zawłaszczanie cudzej tożsamości, energii, życia, na końcu – i Duszy.

Tak ważne jest szanowanie informacyjnej Wolności człowieka – Odbiorcy.
I bardzo dużo z samego tylko tego faktu, i formy w jakiej podawanej są nam treści, można wyciągnąć wniosków..

To, co wyżej spisałem, choć dalekie od wyczerpania tego tematu i dalekie od tego, co należałoby napisać, by przedstawić wszelkie intuicje, przemyślenia i doświadczenia w tym tylko temacie, tym zagadnieniu
“PEWNOŚCI – a WĄTPLIWOŚCI”
– w tak istotnych i tak przecież, nadzwyczajnych
i niecodziennych treściach, jest jednak bardzo ważne.
Proszę mieć to na uwadze, także wtedy, gdy, Drodzy Czytelnicy, spotykacie się z różnymi przekazami, klipami, audycjami na YouTube, artykułami i innymi treściami, których morze jest w Internecie i nie tylko, a które to treści raczą Was fantastycznymi i fantazyjnymi informacjami, gdzie wymienia się rasy kosmiczne, nazywa jakichś bogów czy bogini konkretnymi imionami, podaje szczegóły na temat różnych cech, budowy futurologicznych nieznanych nam rzeczy, czy też konkretne daty, konkretne przyszłe wydarzenia..
Proszę mieć to na uwadze – w kontekście tego co piszę wyżej,

a także co w ogóle tutaj piszę i jak piszę (a także CO POKAZUJĘ) , o czym
i w jakiej formie – i wyciągnąć dla Siebie odpowiednie wnioski.
Albowiem także w tym momencie, jak w każdym innym tutaj na BL8GU niczego nie pragnę ani nie zamierzam NARZUCAĆ – a tylko przedstawić Waszemu wolnemu Duchowi, Waszemu Gorącemu Sercu i Waszemu zaostrzonemu Intelektowi – do Rozważenia i Rozsądzenia.

Co zgadza się z zaleceniem Murawiewa: sprawy serca waż rozumem, a sprawy rozumu kładź też na serce.

Przy czym – zbyt ostry nóż może już kroić tylko powietrze (Enzelberg).