Nowy Człowiek na Nowe Czasy – odc. 16 – Czy ewangelie to Prawda?

Zamieszczam okładkę, pierwszą stronę wstępu i pierwszą stronę rozdziału biografii ucznia Gurdżijewa, Maurice’a Nicoll’a (aut. Samuel Copley)

Maurice Nicoll miał specjalny szacunek do ewangelii i włożył wielki wkład w ukazanie ich prawdziwego, wewnętrznego, ezoteryczno – psychologicznego znaczenia.

Chciałbym tutaj podkreślić jeszcze raz, że nie zajmuję się wiarą, nie zajmuję się religią, kontynuując tutaj cykl “Nowy Człowiek na Nowe Czasy” prezentuję parafrazę dzieła Maurice’a Nicoll’a “Nowy Człowiek”, z moim, często obfitym, komentarzem.

Mój komentarz oraz pewne dopowiedzenia (unikam natomiast oczywistych zmian, które wykrzywiłyby lub przekłamały tekst oryginału) mają na celu odciążyć prezentowane treści ze znaczeń religijnych i odwołań do dogmatów czy też faktów (choćby z życia Jezusa), które przyjęło się przez wiele wieków uważać za Prawdziwe.

Choć może powinienem doprecyzować, bo słowo “odciążyć” w odniesieniu do oryginalnego opracowania Nicoll’a jest niesprawiedliwe. Nie o to chodzi, że jego rozumieniu i jego wyjaśnieniom psychologii i znaczeń ewangelicznych można coś zarzucić, chodzi o to, że – czytelnik może naturalnie iść w kierunku swoich dogmatycznych i faktograficznych skojarzeń. Jest też jeszcze jedna kwestia: Nicoll mianowicie – gdy pisał to co pisał, nie dysponował jednak pewną wiedzą, opartą na nowszych badaniach naukowych i innych, dotyczącą historiografii biblijnej ale i dotyczącą innych, zweryfikowanych pozytywnie przekazów. Gdyby dysponował, zapewne wtedy sam, pewne kwestie odpowiednio by zaakcentował.
Ponieważ jest – jak jest – staram się czynić to ja – w parafrazie – a czynię to tylko i wyłącznie ze względu na Prawdę i Dobro Czytelnika.
Brzmi to bardzo zagadkowo, za co przepraszam, ale temat jest bardzo poważny

i jednak obszerny – podjęty zostanie w przyszłości, gdy przyjdzie na to pora i miejsce.

Wg mojej wiedzy – prawdziwe one nie są, a całe ewangelie są kompilacją,
i to kompilacją nie tylko ze złą wolą modyfikowaną i redagowaną, ale nawet ze złą wolą, manipulacyjną, stworzoną.
Pisałem o tym tutaj na tym blogu, niekiedy jednak nie wprost, w metaforycznej i literackiej formie – na przykład tutaj – pisząc o LEWICIE.

Niemniej, techniki manipulacji od dawna pozostają podobne i Prawdę (w różnym procencie i zagęszczeniu) łączy się z kłamstwem.

Ewangelie, choć, z tego co wiem, co do życia i faktów z życia Jezusa i innych faktów tam podawanych, są zmyśleniem i wzorują się na różnych innych dawnych historiach, hagiografiach i mitach, to jednak – posiadają tą znaczną część Prawdy Odwiecznej, by mogły oddziaływać duchowo i przemawiać do człowieka, do ludzi – od wieków.

Ta Prawdziwa część to przede wszystkim przypowieści i parabole ewangeliczne, które mieszczą niedającą się przecenić i zawsze (szczególnie teraz, w obecnych Czasach!) aktualną wiedzę o psychologii człowieka i jego duchowym i moralnym rozwoju.

Jednak manipulacje i zakłamania winne są w znacznej mierze (i symbolicznie) temu, jak przemawiają i dlaczego całe chrześcijaństwo od ponad 1500 lat wygląda jak jedna wielka parodia tego, co zostało naprawdę przekazane, szczególnie w sferze etycznej.

Please follow and like us:
error0

Nowy Człowiek na Nowe Czasy – Odcinek 15

Zaczynamy więc następną część – po wstępie – “Nowego Człowieka”,
psychologicznej interpretacji przypowieści ewangelicznych
(ich ezoterycznego, “wewnętrznego” znaczenia) pióra ucznia
G. Gurdżijewa, Maurica Nicoll’a.

Jest to parafraza – tłumaczenie niedokładne (w pewnym sensie twórcze),
z moim – raz obfitszym, raz bardziej lakonicznym, komentarzem.

Przypomnę też, że Jezus, jaki się tam (i tutaj) pojawia
– szczególnie w moim komentarzu – jest jednym z tych,
na pewno bardzo znaczącym, którzy ten Wyższy Poziom bycia osiągnęli.

)Abstrahuję tutaj w znacznej mierze od wszelkich religii i wierzeń, skupiam się na warstwie psychologicznej i praktycznego doskonalenia człowieka – jego umysłowości (jego Rozumienia – co wielokrotnie podkreśla Nicoll, człowiek jest w istocie tym, czym jest jego rozumienie), jego uczuć (w tym przede wszystkim uczuć moralnych, jego wewnętrznej etyki – która oczywiście najdonioślejsze znaczenie ma wtedy, gdy jest praktyczna, gdy przejawia się na zewnątrz).

Naszym ideałem jest człowiek – monolit, który udoskonalił swoje “Ja”, ograniczył – wyeliminował inne, współgrające w nim “osobowości” (demoniczny legion małych “ja”), czego ukoronowaniem jest osiągnięcie prawdziwego kontaktu ze swoim “Wyższym Ja” – Duszą – osiągnięcie bycia Indywidualnego (Indywidualność jest czymś więcej niż osobowość”).

Naszym ideałem jest też przeciwieństwo hipokryty – człowiek który mi osobiście, co do tej cechy, czy też więcej niż cechy – tego rysu nadającego mu czy spajającego jego Indywidualność – jest i był bliski od dawna (rysu kamiennego, ostrego – o “krystalizacji” jako swoistym udoskonaleniu osobowości pisał często prof. Arkadiusz Jadczyk. Zob. przykładowo piękny wpis blogowy “.. O tym jak znaleźć prawdziwą miłość Duszy)

Taki oto wstęp do tej dalszej części właśnie (2:03 w nocy, 12 września AD 2019) udało mi się zaimprowizować.. i na teraz, wydaje mi się, że oddaje on satysfakcjonująco to, co myślę w tym temacie.

I myślę, że tym razem – na tym wstępie, pozostanę, dodam jedynie do tego, krótkiego w treści odcinka – kilka elementów wizualnych.
Choćby – takiego oto – Jezusa..

Plakat do filmu “Stalker” Andreja Tarkowskiego
jw.
jw.
jw.

i

jw.

Please follow and like us:
error0

Nowy Człowiek na Nowe Czasy – kontynuacja omówienia psychologicznego i ezoterycznego znaczenia przypowieści w ewangeliach (NCnNC cz. 13)

Pytań i propozycji tematów do poruszenia na razie brak.
Zatem trzeba znów od siebie..

Pisanie inspirowane na bieżąco bywa dobre i płodne (i w sumie tak się głównie toczy od prawie 3 miesięcy), ale ważna też jest (często ważniejsza) praca zaplanowana. No i oczywiście samodyscyplina, której tak nie lubimy i z którą taki mamy problem (ja przynajmniej mam, a jak mam problem to i nie lubię. Lubimy rzeczy bezproblemowe, prawda? No tak.. – ale lubimy też przygody, dreszczyk emocji, prawda? No więc jak to jest? Co w końcu lubimy i co chcemy? Tego tematu tutaj nie pociągnę, ale jest ważny i w skali makro łączy się także z zagadnieniem tego, jak wygląda świat stworzony i co się w nim dzieje, jakie są w nim prawa, zasady i jak się objawiają, a także co się na bieżąco dzieje, gdy się wchodzi ze Stworzeniem w interakcje, różne; choćby zgodnie z pewnymi prawami, a czasami i niezgodnie – są wtedy różne konsekwencje. Badając to, można wnioskować, jak to wszystko działa..

I jakoś wychodzi też na to, że niedoskonałośćwprowadzenie elementu “zła” (z całym obciążeniem tego pojęcia często nie możemy sobie dać rady i wszystko mylimy, dualizujemy, lub nie, relatywizujemy – ale często źle właśnie (sic!) itd..) jest (była) konieczna, by to Wszystko, to Życie – zaistniało i – żyło –
się Działo!

[ale nie znaczy to, że należy to “zło” wybierać, w stworzeniu się poruszając]

To jest temat rzeka, teologiczny i kosmologiczny, filozoficzny, bardzo ważny i trzeba się nim zająć – ale.. No właśnie, trzeba też jednak wypełniać to, co zaplanowane.

Zatem tutaj trzynasty już odcinek rozważań, jakie sygnalizuje tytuł wpisu.
Jaka jest symbolika 13-tki? Potocznie, pechowa. Ale, jak zwykle z symboliką: niejednoznaczna, i zależy do czego się odnosi. Zwykle zaś to widzimy post factum.. choćby – dana zmiana, dany fakt zaistniały (bo czymże jest fakt? Jakąś zmianą w otaczającej rzeczywistości) – na “dobre” był, czy też “na złe”. Bywa też, że nawet po fakcie nie widzimy i nie wiemy dokładnie albo sądzimy mylnie.. Tak to już jest.
Ale..
Wiedza w prawidłowej interpretacji faktów (a czasem nawet ich przewidzeniu, wnioskowaniu ante factum, nie post tylko) nam pomaga, jeśli jest pewna, jeśli jest prawdziwa (czyli zwykle zdobyta z pewnym wysiłkiem, i z wysiłkiem zweryfikowana, bo taka wiedza, jak zasłyszana czy przeczytana na portalu plotka czy nawet “artykuł naukowy” to często więcej może zrobić szkody niż pożytku, w myśl zasady, że

ZŁA WIEDZA JEST GORSZA NIŻ ŻADNA.

Ale dobra wiedza jest dobra (sic!). Dosłownie, bo, jak też stwierdza Maurice Nicoll, uczeń Gurdżijewa, którego dzieło w tym cyklu tutaj przywołanym parafrazuję i komentuję,

“Wszelka wiedza po to tylko jest, by się (..) zamienić w Dobro”.


Warto o tym pamiętać, o tym, że widza dla samej wiedzy, mądrości dla samych mądrości są czcze.


A także, jak ponoć mawia się pomiędzy aniołami – wiedza jest dla człowieka bardzo ważna – bo zwiększa zakres przyznanej mu wolnej woli!

Przejdźmy teraz w końcu do tego 13 – tego odcinka (jak widać, a to co piszę wyżej, piszę na bieżąco, inspirowany chwilą, w otwartym oknie edycji), ociągam się, zapowiadam, gaworzę (no, ale nie bredzę i nie leję wody, tutaj się, mam nadzieję, pilnuję!) bardzo mi się coś nie chce przechodzić z tego, co “się dzieje w momencie” do “zaplanowanego i zdyscyplinowanego” .. Może także dlatego, że nie samiutki sam ja od siebie tylko wtedy mówię i piszę, tylko jakby coś słyszę i wtedy usłyszawszy układam w myśl i piszę…

Ale trzeba..

Przypominam i daję link do pierwszego odcinka NCnNC:

Odcinek 12 (tutaj) skończył się na dziwnej frazie:

„Kamień odrzucony przez budujących stał się kamieniem węgielnym” (Ks. Ps. 118,22).

To dziwna fraza. Kim są ci budowniczy? Budowniczowie czegóż to?
Tego świata – z tego świata?
Oczywistym jest, że nauczanie Chrystusa przyszło do świata zbudowanego na przemocy, świata, gdzie prawie każdy wierzył, że przemocą cokolwiek się buduje,
że przemocą można coś ulepszyć. Kiedy Chrystus zostaje nazwany skałą, kamieniem – to znaczy, że fundamentalnie rzecz biorąc, nim jest, że od skały, kamienia – zaczyna.
Ale całe jego nauczanie nastawione jest na transformację, na przemianę skały w wodę, wody zaś w wino.

Żydzi rozumieli wszystko nader dosłownie, jako skałę. Chrystus znaczenia dosłowne pogłębiał o znaczenia psychologiczne. Ukazuje to jeden z „cudów”, które tak naprawdę są cudami psychicznymi – to jest transformację znaczenia dosłownego w psychologiczne zrozumienie.

W większości “cuda” były i są cudami psychicznymi.
Ukazują transformację znaczenia dosłownego w psychologiczne zrozumienie. Człowiek zaś, który jest przywiązany do dosłownego znaczenia wyższej Prawdy może zniszczyć sam siebie. To wyjaśnia, być może, dlaczego niektórzy religijni ludzie wydają się zniszczeni przez ich kontakt z wiarą i religią i stają się przez to gorsi nawet, niźliby uczyniło ich same życie.

Kolejny wpis jeszcze dziś..

Please follow and like us:
error0

[NCnNC cz. 7] Deptanie pereł


Pisze Mateusz w rozdziale 7:6:

„Nie dawajcie psom tego , co święte , i nie rzucajcie swych pereł przed świnie , by ich nie podeptały nogami , i obróciwszy się , was nie poszarpały „.

Ta zewnętrzna, niższa strona ludzkiego rozumienia, zachowuje się tutaj często jak stopa, która depcze wyższe znaczenia, nie mogąc ich pojąć na własnym poziomie. To strona człowieka, która wierzy tylko temu, co pokazać są w stanie cielesne zmysły, ta strona umysłu, która „trzyma się”, stąpa po ziemi, tak jak czynią to właśnie stopy.


Przypomina mi się tutaj utyskiwanie G. Gurdżijewa nad językiem angielskim, który nazywał małpim. Przykładowo – słowo oddające najwyższą i najczystszą część człowieka, duszę, jest niezmiernie podobne do tego, które przystaje do części najniższej i najbrudniejszej.

Zob. Soul /ang. dusza/

Soil – gleba, grunt, ziemia
– to soil – pobrudzić

Ta strona nie może otrzymać nauczania o wewnętrznej ewolucji, gdyż jest zwrócona ku wszystkiemu temu, co zewnętrzne, a nie temu, co wewnętrzne.

Ta strona nie może zatem pojąć czegoś takiego, jak powtórne narodziny.

Człowiek ma tylko jeden poród, oczywiście. Jednocześnie wszystkie (niemal) nauki ezoteryczne mówią, że jest zdolny narodzić się drugi raz, osiągnąć Drugie – Powtórne narodziny. Ale te powtórne narodziny (re-birth; odrodzenie) należą do człowieka w nim samym, prywatnego, sekretnego, wewnętrznego, nie do tego, jakim wydaje się być w życiu i jakim jawi się nawet we własnych myślach
 i wyobrażeniach; czy jest to tzw. człowiek sukcesu czy pretendujący do niego.
To drugie należy do człowieka zewnętrznego, takim jaki się przedstawia sobie lub innym lub wydaje się być, nie takim – jakim jest.

W psychologicznym nauczaniu zawartym w ewangeliach człowiek nie jest rozpatrywany jako taki, jakim się zdaje być, ale taki, jaki najgłębiej – jest.
To jeden z powodów, dla których Chrystus zaatakował Faryzeuszy. Gdyż byli głównie tym, co przedstawia się na zewnątrz; tylko powierzchniowo sprawiali wrażenie dobrych, sprawiedliwych i religijnych. Poprzez atak na faryzeuszy, atakował tę stronę człowieka, która skupia się na zewnętrznym, widocznym wrażeniu, przedstawia się tak lub inaczej, by osiągnąć jakiś zewnętrzny cel, pochwałę, lęk; tymczasem człowiek wewnętrznie może być od tego jak najbardziej odległy, nawet zepsuty. Faryzeusz, rozumiany jako figura – metafora psychologiczna, to nic innego jak ta udająca strona człowieka, która pretenduje tego, by jawić się (także, oczywiście, dla skorej do samookłamania samoświadomości człowieka, który łatwo daje się takiej zewnętrznej masce zwieźć – tym łatwiej, im dla niego to wygodniejsze) jako dobra, pełna cnót itd. Oczywiście, jest większy lub mniejszy faryzeusz w każdym człowieku i takie jest tego określenia psychologiczne znaczenie.

Wszystko, powtórzmy: bez wyjątku, powiedziane w ewangeliach, niezależnie od tego, czy zaprezentowane w formie przypowieści, cudu lub rozmowy – dialogu, ma znaczenie psychologiczne, odrywając się od dosłownego sensu użytych słów i znaczenia opowiedzianych faktów i zdarzeń. Dlatego też zdarzenia, dialogi, opowieść ewangeliczna o Chrystusie i jego krytyce oraz interakcjach z faryzeuszami odnosi się nie do tak właśnie nazwanych, określonych, historycznych przedstawicieli społeczności żydowskiej (były 3 główne „sekty”: faryzeusze, saduceusze i esseńczycy]) żyjących tak dawno temu, ale do każdego tutaj i teraz, do faryzeusza w każdym z nas. Do tej nieszczerej, ceniącej głównie zewnętrzny pozór, osobowości w nas samych, która oczywiście nie może uzyskać żadnego realnego nauczania, wiedzy psychologicznej, bez szukania w niej i przy okazji niej okazji do czegoś cenionego w zewnętrznym świecie, pochwały, nagrody.
Na ten temat będzie jeszcze powiedziane więcej.

Please follow and like us:
error0