Interpretacja #1

W niniejszym wpisie zostanie podana, bardzo skrótowo i oszczędnie, propozycja interpretacji dla pewnych, stale powtarzających się znaków (tzn. takich układów chmur, światła itd. na niebie, że kojarzone one są ze znanymi kształtami różnych przedmiotów, zwierząt, symboli, itd. itp.).

Nie zajmuje się jednak kwestią tego, dlaczego i jak w ogóle się to dzieje, że “znaki na niebie” przekazują nam określone informacje, treści.. (nie można pisać o wszystkim i wszystkiego uzasadniać, tak się po prostu nie da, także ze względu na rozległość tematu i konotacji).

Tak więc, powtarzając, w tym wpisie podaję tylko propozycję interpretacji dla określonych znaków, kojarzących się z określoną rzeczą czy też raczej czynnością.

Uznałem jednak za celowe poprzedzenie samej tej interpretacji – wstępem o charakterze psychologiczno – logicznym. A to po to, żeby pewne komentarze (lub ich brak) stały się po prostu zbędne i by można przejść do czegoś bardziej konstruktywnego.

Poza podaniem podstawowej informacji, która może być odczytana z danego układu znaków (tak skrótowo to nazwijmy) wskażę tylko, bardzo syntetycznie, gdzie szukać więcej informacji i wiedzy. Mógłbym napisać, że: sprawdzonej, ale jakie to ma znaczenie?
Każdy musi (powinien, jeśli zdobędzie się na to.. choćby czasowo) sprawdzić samodzielnie, przekonać się sam, zdobyć pewną wiedzę dla siebie, choćby w tym sensie, że pofatyguje się na jakąś stronę (kiedyś – do jakiejś biblioteki, a jeszcze kiedyś: na miejsce zdarzenia..- teraz wiedzę i przekonania czerpie się z mediów, które ….) , że zapozna się z niekiedy znaczną ilością materiału, ze zrozumieniem, że podda go krytycznej analizie, w świetle swojej własnej wiedzy (sprawdzonej, co nie znaczy, że na zawsze spetryfikowanej i niezmiennej oraz absolutnie słusznej) i własnego doświadczenia życiowego i wyciągnie wnioski.
Na wszystkich tych etapach zachowując otwartość na wszystko, co się przedstawia zmysłom, co daje się jakoś zobaczyć, odczytać i zrozumieć (sic!).

To wszystko każdy musi sam dla siebie wykonać, jeśli chce być pewny tego, jaki wniosek czy opinię następnie podejmie – i jeśli chce być rzetelny wobec samego siebie i wobec innych.

Potrzebne jest na to czas, cierpliwość, odpowiednie zdolności i możliwości intelektualne (które prawie zawsze sobie przyznajemy w stopniu niemalże najwyższym, ale czy słusznie..? Jak wiadomo im ktoś mądrzejszy tym mniej przekonany o swojej mądrości..) – jednak mieszczące się w normie (nie wymaga się jakichś genialnych czy niespotykanych powszechnie umiejętności czy doskonałej pamięci albo zdolności kojarzenia).

Potrzebne jest przede wszystkim też przyjęcie uczciwej postawy badacza, który nie zakłada z góry tego, co chce otrzymać. Bardzo często nawet w tym wstępnym zakresie prześwietlenia siebie i swoich intencji oraz „czystości” w procesie poznania czegoś
i wyciągnięcia wniosków, nie zachowujemy odpowiedniej „higieny” poznawczej, niosąc ze sobą cały czas w formie dalszych założeń czy jakichś tam „oczywistości” „zdroworozsądkowych” albo przekonań historycznych (zawsze tak było..) czy pośrednio ukrytych dogmatów i aksjomatów – zwykłe przesądy i własne wierzenia i fantazje.

Warto pamiętać, że nasze

Warto pamiętać, że nasze przekonane o czymś, że coś może – albo nie może istnieć czyli, nasza “wiara” w coś albo niewiara, jest tak determinująca, że wpływa na nasze postrzeganie: jeśli w coś absolutnie nie wierzymy, to nawet, gdy się to nam objawi – to tego nie zobaczymy! Nie zakwalifikujemy jako istniejące!
To nie dowcip!
Warto przytoczyć pouczający przykład z sesji hipnotycznej, który bardzo dobrze tę naszą ślepotę ilustruje. Otóż osobie zahipnotyzowanej zostało zasugerowane (sugestia hipnotyczna), że osoba, która jest w pokoju obok niej nagle znika (rozpływa się w powietrzu). Co się stało! Uwaga: sugestia hipnotyczna nie zadziałała! Dlaczego? Dlatego, że fakt “znikania – poprzez rozpływanie się w powietrzu” kłócił się z podstawowymi założeniami “wiary” danej osoby, co jest w ogóle możliwe a co nie jest.
W następnej próbie sugestia hipnotyczna została zmodyfikowana w ten sposób, że osoba nie “rozpływa się” ale zwyczajnie wychodzi, zamyka za sobą drzwi i już jej w danym pomieszczeniu nie ma. Co się stało? Otóż w tym przypadku sugestia hipnotyczna zadziałała w pełni – osoba zahipnotyzowana była przekonana, że danej osoby nie ma już w pokoju (chociaż była nadal) – bo zaakceptowała sugestię, że ta osoba wyszła, zamykając za sobą drzwi.

***

Jeszcze dobre rady: należy pamiętać, że istnieje możliwość, że nikt tu nie jest niczyim wrogiem, nie chce się kogoś nabrać, oszukać, przekonać na siłę, czegoś sprzedać – jest to po prostu, choć w podobnym przypadkach tak trudne, ale jednak, naturalne, mówienie Prawdy, co do której jesteśmy przekonani. Tutaj nie trzeba kombinować – jak przy kłamaniu czy fantazjowaniu.

Warto też, by, piszący te słowa pamiętał, że był kiedyś w identycznej (prawie) sytuacji jak niektórzy czytelnicy – i by czytelnicy też wyobrazili sobie taką zamianę ról. Że ktoś wcześniej tak samo spotkał się z czymś, co absolutnie wydawało mu się nierealne,

Tak często się o tym zapomina, gdy przekracza się magiczną granicę PRZEKONANIA SIĘ o czymś (ale nie są to przekonania takie jak „religijne”, lecz przekonania zrodzone z trudnego, mozolnego przekonywnia samego siebie, że pod ciężarem dowodów i świadectw, przy wykluczeniu (dostatecznym) oszustwa zmysłów, halucynacji, itp. – musimy coś uznać, za realne, albo nie…

Oczywiście, bez pewnego przyzwolenia na naprawdę otwarte postrzeganie i myślenie, bez minimum życzliwości dla całowitego zaskoczenia (albo wprost przeciwnie, co czasem sprawia, że tym trudniej w coś „uwierzyć” – okazuje się, że coś traktowane zupełnie fantastycznie czy humorystycznie jest jak najbardziej realne) i wreszcie – last but not least – bez zdrowego poczucia humoru i dystansu do swojej własnej osoby – niemożliwe jest uczynienie jakiegokolwiek postępu.

“Obrazków” sugerujących zjadanie (chyba najpopularniejszy “temat”) jest tak dużo, że wcale nie jestem pewien czy tutaj załączam najbardziej typowe, wyraźne czy “przekonywujące”, no, ale jakieś trzeba pokazać, a jest naprawdę setki..

Tutaj jest “żerowisko” – a człowiek mieszka w pustostanie
łańcuch – zjadania – się –
powiększenie..

INTERPRETACJA #1

Fotografii ukazujących mogące być podobnie interpretowane – “jedzenie” “pożywanie się”, “zjadanie”, “polowanie”, “połykanie” itd. w samym tylko archiwum tego projektu jest kilkaset, może nawet kilka tysięcy.

Komentarz do tego, jak zaznaczyłem na wstępie, będzie bardzo syntetyczny. Wszystko dostępne jest w Internecie dla chcącego poszerzyć swoją wiedzę.

Otóż, w odróżnieniu do różnych filozofii idealistycznych czy wręcz solipsystycznych (zakładających określone konstrukty w zupełnym oderwaniu czy też w bardzo dowolnym interpretowaniu świadectw, które przynoszą nam nasze zmysły oraz zdolności logiczno – rozumowe) – nauka – w tym nauka dotycząca kwestii tradycyjnie określanych jako “metafizyczne” (nie czepiajmy się słowa, bo skróty myślowe są konieczne i nieczego tutaj nie zakłamują) – powinna bazować na poznaniu i opisaniu określonych zjawisk, które można obserwować i wychwyceniu w nich określonych prawidłowości, stałych mechanizmów, powiązań, itp. – inaczej mówiąc: zasad, czy praw (prawa natury, zasady stworzenia itd.).

Nie da się ukryć, że jednym z podstawowych takich ogólnych praw jest to, że organizmy, aby trwać (i rozmnażać się) muszę się ODŻYWIAĆ -czyli czerpać jakiś rodzaj pokarmu (energii) z otoczenia/od innych organizmów.

Już w szkole podstawowej dowiadujemy się o tzw. producentach i konsumentach w łańcuchu pokarmowym.
Podstawowa teza interpretacji tutaj podawanej jest taka, że zasada konieczności odżywiania się wszystkich bytów materialnych jest ogólnie obowiązująca i nie należy z góy zakładać, że człowiek, jako gatunek, jest wyłącznie konsumentem. To znaczy: że może on być także konsumowany, jedzony, przez inne organizmy.
Jest to teza najzupełniej logiczna i spójna.
Nie chodzi tutaj oczywiście o trywialny przykład typu: jedzenie naskórka przez owady czy też “jedzenie” pozostałości materialnych człowieka w glebie (rozkład) przez mikroorganizmy itd. itp.

Tak więc: odżywianie się, jedzenie, pobieranie energii jest jedną z podstawowych zasad tego (materialnego) Świata.
Skądinąd – mogę podać informacje, ale nie będę podawał na nią dowodów – że, istnienie poza światem materialnym jest możliwe (czysta dusza, duch, świadomość, światło – to pojęcia z tym wiązane, które też tutaj szczegółowo nie definiuję) i takie istnienie nie potrzebuje odżywania się, pobierania pokarmu. Duchy nie jedzą.

Jednak cokolwiek znajduje sie w jakimkolwiek rodzaju ciała materialnego, musi w jakiś sposób się odżywiać.
Znaki przypominają nam o tym, że my także – jesteśmy pokarmem – dla innych istot, i my także, jesteśmy “jedzeni”.

Nie będę tutaj rozszerzał tego tematu w kierunku sensacyjnym czy w kierunku horroru, chodzi o czystą informację. Ten temat bowiem ściśle wiąże się z innymi. Szczegółowych informacji na ten temat jest dużo, jednak jest ona celowo właśnie dlatego, by była ignorowana czy wyśmiewana, pomieszana z fantazją, z obrazami koncentrującymi się na skrajnym oburzeniu, strachu czy też nawet komizmie.
Jednak pomiędzy tymi wszystkimi ślepymi uliczkami i celowo poupychanymi odciągaczami od tematu głównego, istnieje konkretna Prawda i konkretne fakty.

W tym zakresie, mogę z ponad dziesięcioletnim doświadczeniem i weryfikacją, polecić te informacje w tym zakresie, które są publikowane przez szeroko działającą grupę Cassiopaea, kierowaną naszego rodaka Arka, prof. Arkadiusza Jadczyka i jego żonę, wyjątkową erudytykę i specjalistkę w zakresie białych plam historii i archeologii – Laurę Knight – Jadczyk.
Arkadiusza mam zaszczyt znać od ponad 12 lat. Osobiście także spotkałem się z Laurą oraz niektórymi członkami grupy Quantum Future (jest to szkoła IV Drogi wg Gurdżijewa, oparta na nauce).

Tutaj można szukać więcej informacji:

Strona projektu Cassiopaea

Bardzo bogate w tematyke i profesjonalnie zarządzane jest forum – tutaj.

Strona niezależnego serwisu informacyjnego Signs of the Times (Znaki Czasu)

witryna Sott wygląda jak mainstreemowe …

Blog Arkadiusza w języku polskim

Honorowa strona Cassiopaea Polska – prowadzona przez Marata Dakunina.

Tutaj pozycja, która w miarę szczegółowo przedstawia kwestie odżywania się – na tle kosmicznym i sytuację człowieka (szczególnie wartościowe jest to, co tam powiedziane na temat psychologii człowieka!). Pozycja w jęz. angielskim:

Gurdjieff and Hypnosis: A Hermeneutic Study.

(Gurdżijew i Hipnoza. Studium Hermeneutyczne)


Tutaj możliwy zakup w formie książki tradycyjnej i ebooka.

Będę o tej szkole pisał jeszcze więcej – wspominając także o swoim projekcie, teraz jednak wracam do tematu – i tej wybranej intepretacji.

Otóż, aby Ludzie mogli zaznajomić się z prawdziwą wiedzą dotyczącą spraw ukrywanych, zostały powzięta i zaplanowane określone starania i projekty. Owocowały one m.in. tym, że w latach 80-tych XX wieku odebrany został przekaz, który nazwany został “Zwiastuni świtu” itd. – przekazujący nazwani zostali Plejadianami.
Osoba związana z tym przekazem, to nosząca polsko brzmiące nazwisko Barbara Marciniak.
Można ogólnie powiedzieć, że przekaz ten – początkowy – był radosny i wskazywał na możliwości i perspektywy, które czekają na człowieka.

Następnie, Istoty niosące przekaz Prawdy dla Ludzi, mający trafić do nich właśnie na ten czas, w którym następuje Transformacja planetarna, nawiązały kontakt z Laurą Knight. Pierwsza sesja changellingowa odbyła się 15 lipca 1994 roku w USA.
Po kilku latach, do Laury, wiedziony synchronicznościami i wyższym planem, dołączył Arkadiusz Jadczyk.
Ponieważ Siły Światła niosące wiedzę dla ludzi przekazywały wtedy z rejonu Kasjopei, projekt i źródło kontaktu nazwany został: Kasjopejanami.
Ogólnie można powiedzieć, że przekaz ten skupił się na zaszłościach historycznych, na tym co człowieka niewoli i wielu negatywnych i ciemnych sferach tego dotyczących. Laura zajmowała się i zgromadziła nieocenioną wiedzą dotyczącą obrony psychicznej, psychopatów, i innych informacji i technik, które uświadamiają człowieka i dają mu odpowiednie środki i możliwości obrony.

22 lata później, 15 lipca 2016 r. te same Siły Światła niosące Wiedzę i Miłość, znajdując się tym razem już w gwiazdozbiorze Lwa – nawiązały kontakt i przypomniały o lwim dziedzictwie – jednej osobie w Polsce. Źródło zostało oczywiście nazwane – Lwami.


Osoba ta została także ukierunkowana na spostrzegawczość i uwiecznianie tego, co będzie się objawiać – na Ziemi i Niebie.
Z inicjatywy tej osoby powstał projekt “Znaki na Niebie”, gromadzący obecnie kilka tysięcy fotografii nieprzypadkowych symboli i kształtów, które mogą podlegać różnym interpretacjom, a także – in statu nascendi znajduje się projekt “Pleoroma”.

PLEOROMA jest społeczeństwem wzajemnej wymiany – w którym ludzie odstępuję od modelu wybranego setki tysięcy lat temu (w skutek kolegialnej decyzji – tzw. Upadku Człowieka, z udziałem podstępnego Węża/Gada) – modelu złodziejskiego, tzw. “Służby Sobie (Service to Self) i wybierają model tzw. Służby Innym (Service to Others).

Służba Innym (Drugiemu) oparta jest na wymianie energetycznej, przy całowitym poszanowaniu dobrostanu Innych Istnień. Tylko taki system może trwać w nieskończoność gdyż system Służby Sobie, jak to teraz widzimy, musi – kiedyś się zakończyć – gdyż zawsze niesprawiedliwość i rabunek ekonomiczno-energetyczny prowadzi do niewydajności i zakłócenia homeostazy systemu.

Pozostaje tutaj wiele, bardzo wiele, pytań, niejasność i wątpliwości. Zdaję sobie z tego w pełnie sprawę, nie sposób jednak wszystkiego a nawet określonego aspektu takiej przemiany i takiego systemu, opisać za jednym razem i to zadowalająco.
Tak więc proszę traktować niniejszy tekst jako pierwszy krok w bardzo długim marszu.

Zaproszenie Ludzi do systemu “Służby Innym” – jest wspomagane przez tych, których ludzie niegdyś odrzucili, zwiedzeni przez gadzie “reklamy” – no, ale jak to wygląda, to już się ludzie przekonali na własnej skórze, więc teraz możemy, zgodnie z prawami kosmosu, znów złożyć swoją propozycję – pod wolną wolę – Człowieka.

Grupa “Znaki na Niebie” znajduje się tutaj.

Tutaj znajduje się osobisty webring Marata.

Tutaj budowana jest cały czas strona PLEOROMA.

Tutaj budowana jest strona w całości poświęcona znakom na niebie – SIGNSINTHESKY.NET

Tutaj zaś będzie portfolio fotograficzno – filmowe Marata,
także związane z możliwością przyjmowania zleceń zarobkowych,
gdyż w obecnej sytuacji także lwy muszę scierpieć gospodarkę pieniężną, ze względów pragmatycznych, na okres przejściowy..

Marat Dakunin i Lwy .

17 sierpnia 2020 r.


A nad nami (II) oraz praca z odroczonym wynagrodzeniem

Dziś trochę fotografii.

Ogólnie, to tyle pracy przede mną..
A sam robię.
Jakby ktoś chciał ze mną pracować, to może napisać Tutaj,
tyle, że z góry mówię, że tutaj wynagrodzenie z zasady jest płacone z opóźnieniem
(czasem dużym, za to wielkie), choć na pewne bonusy doraźne można liczyć..

Tutaj mniej więcej plan roboty, a to i tylko wirtualnie i też nie wszystko.

DAKUNIN.COM

Jutro święto chińskiej bogini księżyca, może coś przygotujemy..

Nie pamiętam czy pokazywałem tego Serafina (charakterystyczne serce i skrzydła)

Na tej stronie pisze trochę podstawowych wiadomości:


The highest Choirs of Angels who dwell closest to the Throne of God are the Seraphim, the Cherubim and the Thrones. All these holy angels are pure spirits of contemplation. Their holiness is so intense that the human mind is incapable of comprehending their levels of adoration and participation in the Divinity.
(...) And hovering above the Lord, were the Seraphim angels. Each of these beings had six wings, and with two they covered their faces, with two they covered their feet, and with the remaining two they flew” (Isaiah 6:2). In this Old Testament passage, Isaiah is clearly referring to the great Temple of Jerusalem, which is also called the First Temple, or Solomon’s Temple, which was built around the time of 960 BC. Only God can say in what order of importance the angels take. The Seraphim are included in the ranks of the company of angels, in the Celestial Hierarchy spoken of in Hebrews 12:22. Their number is considerable. The title of Seraphim is applied to those angels assigned to God’s altar and they are connected with the holiness of God. These beings also served as agents of purification for Isaiah as he began his prophetic ministry, they relate to sacrifice and cleansing and are associated with fire. They are sometimes referred to as “burning fires of love”. The Hebrew word for Seraphim means a burning that is poisonous (serpent); a seraph or symbol creature (from their copper colour); fiery serpent. One placed a hot coal against Isaiah’s lips with the words, “See, this has touched your lips; your guilt is taken away and your sin atoned for” (Isaiah 6:7). Similar to the other types of holy angels, the Seraphim are totally obedient to God. (...)
The Seraphim’s love and holiness is so great that it fills all creation in and through God. The intense love of the Seraphim protects the whole cosmos. It spills over and guards the entire world as it pours down through the lower eight Choirs of Angels. Each Seraphim reflects God in a special way, as do all angels. And yet, the Seraphim are angels of the purest and deepest created level of adoration. (...)

No i trochę z Nad Nami..

Helloou !

Poza tym, 8.8 moje urodziny w Warszawie urządził Malarz – Czarownik
(ale obecnie jest Obrażony)

Kot Czarownika
Nie pamiętam czy pokazywałem tego kota, z Safed
To jest przeróbka genialnego obrazu Malarza – Czarownika pt. (tzn przeróbka) – ZEZOWANIE PRZY BANANIE – obrazu Czarownika niestety nie mogę pokazać bez jego zgody a ma muchy w nosie (Belzebuby) i focha.
A to już coś innego…

Prawie że mi złamał serce ten Czarownik (no ale ja już umarłem i żyję Powtórnie, więc nie tak łatwo mnie połamać..).

uszanowanie dla Wieniczki Jerofiejewa

Poza tym – przypominam, że jednak Apokalipsy nie unikniemy – i się zbliża!

Albowiem: Natura oczyszcza się w Ogniu.

Apokalipsa oznacza zmianę systemu, no i dobrze, bo wreszcie trzeba powstać (powstać z kolan..;-) z tego UPADKU CZŁOWIEKA, który miał miejsce tak dawno temu (a bo ja wiem, raczej ponad 200.000 lat temu).

Trochę tekstów (miniatura – 10 stron) z tym związanych – jest tutaj:

Ale później będzie fajnie – jak wiemy z Pism – Tysiącletnie Królestwo – a od siebie dodam, że w sumie to nie znam szczegółów jak będzie, ale powinno być już wg SERVICE TO OTHERS(Służba Innym (Drugiemu, Bliźnim) a nie SERVICE TO SELF (Służba Sobie Samemu) – gdyż Ziemia przeszła na inną polaryzację
(i przechodzi na gęstość 4; ale to zależy jak się liczy).
Co za tym idzie, ludzie, którzy Zauważają Innych i Dają Im – więcej niż sobie (w znacznym stopniu, niby określa się nawet, że +50%) awansują – pozostaną tutaj. Ludzie, którzy zostają w STS (Służba Sobie – inaczej mówiąc, egoistyczne zamiatanie pod siebie, nie tylko materialne, także energii, uczuć itd.) – urodzą się ponownie już na innej planecie. Padają też takie wizje, że na “Ziemi” (ale w 3 gęstości), pod “czerwonym niebem” (popioły zalegające atmosferę?).
Ci, należący do STS, urodzą się ponownie (reinkarnują) jeśli mają dusze, a raczej jeśli mają wyższe centra, czyli nie są Portalami Organicznymi) –

[podobno Portal Organiczny – to człowiek, który:
a) nie ma wyższych centrów tj. wyższego centrum emocjonalnego (terminologia Murawiewa, Gurdżijewa) oraz wyższego centrum intelektualnego oraz
b) jeśli chodzi o centrum seksualne, ma podczepione pod “czakrę seksualną” ssanie, która odprowadza zgromadzoną energię (np. wyssaną z innego człowieka, jak np. wampirowanie energetyczne – takie tropy poddaję, bo mi się to tak kojarzy…. ). Gdzie odprowadza tę energię? Ano do tych, którzy trzymają człowieka w niewoli i się nim żywią (głównie energetycznie) od czasów Upadku Człowieka (sami zresztą ten upadek wywołali, trochę podstępnie – vide Wąż w Raju). Mowa tutaj o istotach należących do 4 STS
(4 poziom Służby Sobie). Uważają one zresztą, że mają prawo człowieka niewolić, bo sam się im wolną wolą oddał (to częściowo jest prawda, ale podstęp – przynajmniej w Sprawiedliwym prawie – UNIEWAŻNIA ZAWARTĄ UMOWĘ!).
Tak ja to – na gorąco niejako, na potrzeby skromnej notki blogowej, widzę i opisuję. Czy jestem tego wszystkiego pewien? Nie jestem. Ale dużo na to wskazuje i dużo to potwierdza. A co? No, choćby Znaki na Niebie.

Czy jestem pewien tego, co tutaj piszę? Nie nie jestem, a nawet, co do Portali Organicznych to zawsze się sprzeciwiałem takiej teorii (praktyce) ze względów empatyczno – humanistycznych
i egalitarnych. Ale jeśli i nawet, to co mój sprzeciw może?

Jeszcze raz: Zawsze mam wątpliwości – ale dużo potwierdza
to co piszę (choćby: znaki na niebie).

Źródła należy zawsze weryfikować, bezpośrednie bardziej jeszcze niż pośrednie. Bezpośrednie to takie choćby jak przekazy chanellingowe.
Polecam tylko jeden takowy ( choć np. tzw. materiał Ra ma frapujące fragmenty), mianowicie:
Cassiopaea (odbiorca: Laura Knight – Jadczyk), na ten bowiem zostałem nakierowany ponad 10 lat temu, a nawet zrobiłem honorową stronę.

Ogólnie to wg informacji Chanellingu Cassiopaea (patrz wyżej) moimi słowami – jest tak, że pewne BYTY duchowe
(6-ta gęstość, transient passengers, bardziej tradycyjnie: byty anielskie, czysta wiedza – która jest miłością) przekazują nam wartościowe informacje, i one się przemieszczają w czasoprzestrzeni kosmicznej (na Fali – Wave).
Precyzyjniejszą wiedzę i komentarze z zakresu nauk ścisłych udostępnia Arkadiusz Jadczyk, fizyk, mąż Laury, którego miałem przyjemność poznać , wraz z rzeczoną Małżonką – także osobiście i odwiedzić – wiosną 2014 r, pod Tuluzą, we Francji).


Gdy "Kasjopejanie" byli, w latach 80'tych XX w.,
w rejonie Plejad, przedstawiali się jako:

- Plejadianie (odbiorca: Barbara Marciniak).

Inicjacja kontaktu nastąpiła też z rejonu Kasjopei, 15/16 lipca 1994 r., przedstawiając się jako:
- Kasjopejanie (odbiorca: Laura Knight - Jadczyk).

Wg informacji Kasjopejan, następnym "przystankiem" miał być Lew (gwiazdozbiór.. konotacje Syriusza, Liry itd. są mi znane, ale nie mam uporządkowanej sprawdzonej wiedzy na ten temat) .
Symboliczna inicjacja kontaktu nastąpiła 15 lipca 2016 r, Źródło nazwałem:
- Lwy, a odbiorcą jest Marat Dakunin (Mateusz).

A później:

Tak ładnie – jak niżej – to może jeszcze nie będzie, ale na pewno ładniej niż teraz,
w sensie duchowym ( i uczciwiej, sprawiedliwiej, piękniej).
Poza tym, szczególik który pamiętam: ‘labilna fizykalność’ (ciało staje się – w 4 gęstości już nie więzieniem dla duszy, a domem, który można – mniej lub bardziej dowolnie – ale zmieniać, kształtować).
Dodatkowa ciekawostka z pamięci – i pewne ostrzeżenie – w 4 gęstości myślenie życzeniowe ma ten skutek, że staje się RZECZYWISTOŚCIĄ – NA TYM POZIOMIE (GĘSTOŚCI). Szybkie wnioski: – Aha, to trzeba uważać i konieczny jest wcześniejszy trening/selekcja… Inny wniosek: Pamiętajmy, że “staje się rzeczywistością…ale TYLKO dla tego samego poziomu. To przypomina informację podaną przez Kasjopejan, że 4 STS, które niewolą ludzi – popełniają błąd tego typu, że nie widzą aktualnego realnego stanu rzeczy, który jest dla nich mniej korzystny niż im się to jawi (gdyż myśleniem życzeniowym stwarzają sobie ILUZJĘ – rzeczywistość na ICH poziomie, ale już nie na innym).

Poza tym, może odwiedzę dziś lub jutro (jak przestanie padać) znajomego Ducha Jana Matejki

duch Jana Matejki

A może poznam się bliżej z pewnym Mimem z Krakowa..

Duchy Koni męczonych przez dorożkarzy na krakowskiej starówce się dopominają – będę musiał coś z tym zrobić – ale jeszcze nie wiem jak, bo ponoć nic się nie da z tym zrobić (dopiero Apokalipsa pomoże…).

No i na koniec – przypominam raz jeszcze!

Mateusz – Marat

P-@S
Planowałem – poniższe, bardzo ważne, oświadczenie, zamieścić w przyszłym tekście lub gdzieś na jednej z przygotowywanych stron, ale jednak zdecydowałem się, w pewnej skróconej formie, już tutaj, pod tym, istotnym odcinkiem BL8GA, napisać na temat taki:

Być może Kogoś zastanowi to, że podkreśliłem tutaj dwukrotnie, że NIE MAM CO DO RÓŻNYCH KWESTII PEWNOŚCI – że co do różnych informacji, tropów, symboliki, znaczeń, TOWARZYSZĄ MI WĄTPLIWOŚCI.

Musiałem tak uczynić, będąc uczciwym intelektualnie i szczerym emocjonalnie, starając się ważyć złoty środek pomiędzy precyzją, na jaką mnie obecnie stać, estetyką i formą przekazu i prostolinijnością, konieczną wysławianiu Prawdy Duchowej.

Nie chciałbym jednak, by osłabiało to wagę tego, co piszę.
Odwrotnie. To powinno przydać temu wiarygodności.

Ze swej strony staram się zachować najwyższą staranność we wszystkim, tematyka jednak w której się poruszamy jest szczególna. Szczególna nie tylko przez to, że częściowo dotyczy wydarzeń przyszłych (a możność trafnej przepowiedni jest tutaj szczególnie trudna, przywołując znane powiedzenie Nielsa Bohra..).
Nie o proroctwa tutaj chodzi, nie o strasznie i tym bardziej nie o jakieś egotyczne motywy.


[Nawiasem mówiąc jednak, Proroctwa właśnie nie są z natury swej konkretne, lecz przedstawiają wydarzenia SYMBOLICZNIE oraz nierzadko bazują na pewnym paradoksie, którego liniowe myślenie ludzkie nie jest w stanie ogarnąć.
Wystarczy wskazać tutaj 2 najbardziej znane przykłady z kultury popularnej: proroctwo – kto zabije władcę Nazguli z powieści “Władca Pierścieni” Tokiena czy choćby proroctwo o lesie podchodzącym pod zamek, co miało zwiastować upadek króla Makbeta z dramatu W. Szekspira…]

Każdy wie, że nie takie pisanie i nie takie treści przynoszą korzyść, poważanie czy inne profity. Odwrotnie: jak zostało już powiedziane 2 tyś. lat temu nie gdzie indziej, niż w ewangeliach – poruszanie się w takich treściach przynosi raczej Nienawiść ludzką (“będą was prześladować”), cenzurę (już pewne jej objawy mogę zaobserwować, choćby otrzymując komunikat, że moja treść została zgłoszona jako “obraźliwa” dla użytkowników (przy próbie dodania np. na grupy w mediach społecznościowych itp., wcześniej, nawet przy treściach o znacznie mniejszej wadze gatunkowej, zdarzały się zablokowania możliwości dodawania itd.) i.. coś, czego autor dociekający intelektualnie i nigdy nie rezygnujący z logiki, bać się może i najbardziej: śmieszności.
Dużo by o tym pisać.

Z uśmiechem przytoczyć można pewne porzekadło, nie pretendując jednak do żadnej roli: “Mistyk nie może bać się śmieszności”.

Chciałbym jednak tylko napisać jeszcze jedno o WĄTPLIWOŚCIACH; o tym ich aspekcie, który łączy się z tym, gdy zmagamy się z treściami wyjątkowo trudnymi, materiami DUCHOWYMI, mającymi charakter ponadczasowy i niematerialny, niefizyczny lub panfizyczny.
Otóż, cechą takich treści, takich przekazów, takich informacji jest to, że są w znacznej mierze NIEDOOKREŚLONE, SYMBOLICZNE, CZĘŚCIOWO METAFORYCZNE, że zostawiają odbiorcy pewną, znaczną, swobodę, że pozostawiają mu WOLNĄ WOLĘ w nadaniu ostatecznego praktycznego kształtu temu, co intuicyjnie odczuje, empatycznie wyrozumuje i sformułuje w sobie tak, by dać temu pewne praktyczne kształty.
Jest to cecha przekazu z DOBREGO ŹRÓDŁA, tego co płynie od Sił Światła, życzących nam, ludziom, naszego najwyższego duchowego dobra

(które jakże często jest zupełnie inne niż bardziej doraźnie rozumiane dobro, nie tylko materialne, nacechowane bardziej “przyjemnościami” niż “Radością”).

TO, co jest zbyt stanowczo podane, zbyt narzucające się konkretem, faktami, wymyślnymi – mającymi olśnić czy zadziwić zdarzeniami, nazwami itd. itp. – tak, że wręcz WYMUSZA na nas pewną całościową wizję, obraz i wnioski czy kierunek postępowania nawet dookreślony nominalnie – może pochodzić od sił, które wcale wolnej woli człowieka nie szanują, od sił, które – odwrotnie – w swej naturze i dążeniach mają zawłaszczanie cudzej wolności, a potem zawłaszczanie cudzej tożsamości, energii, życia, na końcu – i Duszy.

Tak ważne jest szanowanie informacyjnej Wolności człowieka – Odbiorcy.
I bardzo dużo z samego tylko tego faktu, i formy w jakiej podawanej są nam treści, można wyciągnąć wniosków..

To, co wyżej spisałem, choć dalekie od wyczerpania tego tematu i dalekie od tego, co należałoby napisać, by przedstawić wszelkie intuicje, przemyślenia i doświadczenia w tym tylko temacie, tym zagadnieniu
“PEWNOŚCI – a WĄTPLIWOŚCI”
– w tak istotnych i tak przecież, nadzwyczajnych
i niecodziennych treściach, jest jednak bardzo ważne.
Proszę mieć to na uwadze, także wtedy, gdy, Drodzy Czytelnicy, spotykacie się z różnymi przekazami, klipami, audycjami na YouTube, artykułami i innymi treściami, których morze jest w Internecie i nie tylko, a które to treści raczą Was fantastycznymi i fantazyjnymi informacjami, gdzie wymienia się rasy kosmiczne, nazywa jakichś bogów czy bogini konkretnymi imionami, podaje szczegóły na temat różnych cech, budowy futurologicznych nieznanych nam rzeczy, czy też konkretne daty, konkretne przyszłe wydarzenia..
Proszę mieć to na uwadze – w kontekście tego co piszę wyżej,

a także co w ogóle tutaj piszę i jak piszę (a także CO POKAZUJĘ) , o czym
i w jakiej formie – i wyciągnąć dla Siebie odpowiednie wnioski.
Albowiem także w tym momencie, jak w każdym innym tutaj na BL8GU niczego nie pragnę ani nie zamierzam NARZUCAĆ – a tylko przedstawić Waszemu wolnemu Duchowi, Waszemu Gorącemu Sercu i Waszemu zaostrzonemu Intelektowi – do Rozważenia i Rozsądzenia.

Co zgadza się z zaleceniem Murawiewa: sprawy serca waż rozumem, a sprawy rozumu kładź też na serce.

Przy czym – zbyt ostry nóż może już kroić tylko powietrze (Enzelberg).