Lato

Dawno nie pisałem.

W zasadzie od zeszłego lata.. (nie licząc jednego wpisu na jesieni i jednego w zimie).

Przyczyny tego były różnorakie, między innymi taka – bardziej techniczna – że miałem przenieść niniejszego bloga (domenę bl8g.pl) w inne “wirtualne” miejsce, gdyż tutaj zostało, m.in. w marcu 2020 roku poważnie zaatakowane.
Przenosiny są jednak z różnych względów kłopotliwe, a domenę i linkowania (do starych wpisów itd.) warto zachować.., tak więc, na nowych miejsach będzie rosło (same nie urośnie, będę podlewał – nie olewał!) nowe, a tutaj będzie sobie wzrastało to, co już zakiełkowało i się nawet, słabiutkim, ale zawsze, listowiem pokryło..

A działo się dużo.

Więc ten wpis piszę tylko, by zasygnalizować, że pod tą domeną (BL8G) będzie pisanie kontynuowane i znów w miarę cykliczne (1-2 na tydzień), jak to było latem rok temu. Czy wniosek z tego taki, że jak przyjdzie jesień i zima to się znów urwie? Niekoniecznie.. Wtedy bowiem i inne poletka powinny już zacząć kiełkować i wtedy ptasia poczta będzie mogła przenosić słowa i pomysły pomiędzy zagajnikami.

A więc do roboty, bo na wiosnę

2020

Latający Kot obudził serce moje do Pracy

ul. Lewkowa jest po lewej

Marat – Mateusz

Nowy Człowiek na Nowe Czasy – Odcinek 15

Zaczynamy więc następną część – po wstępie – “Nowego Człowieka”,
psychologicznej interpretacji przypowieści ewangelicznych
(ich ezoterycznego, “wewnętrznego” znaczenia) pióra ucznia
G. Gurdżijewa, Maurica Nicoll’a.

Jest to parafraza – tłumaczenie niedokładne (w pewnym sensie twórcze),
z moim – raz obfitszym, raz bardziej lakonicznym, komentarzem.

Przypomnę też, że Jezus, jaki się tam (i tutaj) pojawia
– szczególnie w moim komentarzu – jest jednym z tych,
na pewno bardzo znaczącym, którzy ten Wyższy Poziom bycia osiągnęli.

)Abstrahuję tutaj w znacznej mierze od wszelkich religii i wierzeń, skupiam się na warstwie psychologicznej i praktycznego doskonalenia człowieka – jego umysłowości (jego Rozumienia – co wielokrotnie podkreśla Nicoll, człowiek jest w istocie tym, czym jest jego rozumienie), jego uczuć (w tym przede wszystkim uczuć moralnych, jego wewnętrznej etyki – która oczywiście najdonioślejsze znaczenie ma wtedy, gdy jest praktyczna, gdy przejawia się na zewnątrz).

Naszym ideałem jest człowiek – monolit, który udoskonalił swoje “Ja”, ograniczył – wyeliminował inne, współgrające w nim “osobowości” (demoniczny legion małych “ja”), czego ukoronowaniem jest osiągnięcie prawdziwego kontaktu ze swoim “Wyższym Ja” – Duszą – osiągnięcie bycia Indywidualnego (Indywidualność jest czymś więcej niż osobowość”).

Naszym ideałem jest też przeciwieństwo hipokryty – człowiek który mi osobiście, co do tej cechy, czy też więcej niż cechy – tego rysu nadającego mu czy spajającego jego Indywidualność – jest i był bliski od dawna (rysu kamiennego, ostrego – o “krystalizacji” jako swoistym udoskonaleniu osobowości pisał często prof. Arkadiusz Jadczyk. Zob. przykładowo piękny wpis blogowy “.. O tym jak znaleźć prawdziwą miłość Duszy)

Taki oto wstęp do tej dalszej części właśnie (2:03 w nocy, 12 września AD 2019) udało mi się zaimprowizować.. i na teraz, wydaje mi się, że oddaje on satysfakcjonująco to, co myślę w tym temacie.

I myślę, że tym razem – na tym wstępie, pozostanę, dodam jedynie do tego, krótkiego w treści odcinka – kilka elementów wizualnych.
Choćby – takiego oto – Jezusa..

Plakat do filmu “Stalker” Andreja Tarkowskiego
jw.
jw.
jw.

i

jw.