Natenczas – Hejnał Maratacki

Natenczas Wojski

Na ten czas Woj ski

Ktoś (ona..) naprawdę się serio zastanawiała kiedyś, że bohater poematu Mickiewicza
miał na imię Natenczas a na nazwisko (szlacheckie: -ski) Wojski..

Oj..

Lepiej schowajmy zatem róg długi, cętkowany, kręty,

[a co do HOHOŁA i rogu – i zgubienia tegoż – i klątwy (takiej polskiej) i Wyspiańśkiego (któy miał astmę) – to jeszcze będzie – na razie nie uprzedzajmy – róg jest kręty jak spirala, i czasem miejsce jedno wychodzi nad drugim w tej samej pozycji..tyle, że wyżej..oho]


i pamiętajmy, że przemoc rodzi przemoc, posłuchajmy jednak Nowego Hejnału
z Wieży M-arat-ackiej.

Dzień Marcina

Dziś jest wtorek, 6.

Dla odmiany pokażę dzisiaj trochę wglądu w dzień Marcina.

A to było jeszcze wczoraj i w niedzielę, bo Marcin lubi przyrodę;

A teraz dał mi znać, że jest zarobiony (pomaga starszym Paniom), więc ja idę na spacer – i pewnie zwidzimy się po 15..

tu trasę objaśniał
a tu się pokazał
i tutajty

tymczasem!

Tutaj jednak pozwolę sobie zwrócić uwagę Państwa na:

Co uczyniwszy (zwróciwszy uwagę, chyba, że nie..ale jeśli tak, to iddźta do tych Ślepych!. lub tych ślepych (wśród tych ślepych i tych drugich ślepych są też rzecz jasna widzący, za pieniądze, ukryci, a także inne twory itdpedep. etc.etc.)

Ja tam uważam, że ślepota to akurat wada najgorsza,

a ślepota dobrowolna,

największy grzech.

Tymczasem!

M.

Prawdy będzie coraz więcej, na razie zapraszamy do naszej telewizji, w której programy na razie tzw. z odtworzenia, ale chyba już pod koniec Października a może na początku Listopada pojawi się jakiś LIVE.. (i będą nagrywane warsztaty i lekcje do szk8ły Pleoromy):

https://www.youtube.com/channel/UCuemRt9-fbiFVjbOXO-wILA

(pracuje na razie jeden.. no, tak szczerze powiedziawszy, to nad Pleoromą pracuje, na razie:
1 1/2 człowiek

1/3 Lwa

i nM.

A kto to i co to, to się jeszcze okaże..

Tymczasem dzień ten się tak zakomp(i)lował, że został skomponowany
nowy hejnał, o tutaj:

Moje Okno {My MindoW}

Ten wpis pisany jest na bieżąco, (podobnie jak wpis dawniejszy),
improwizowany, od godz. ok. 18:30 do ..

4 października 2020 r.

Zaczynamy..

Pracowałem całą noc (3/4) ale i dzień.. a takie piękne Słoneczko wyszło po 16, że nie mogłem się oprzeć i na chwile choć na rower się wybrałem

Marcin został na kompie, bo się wcześniej dużo ołaził (jak to on..)

Słoneczko było naprawdę fajne – nawet z mojego taniego roweru wypruło szprychy..

Foto roweru z wyprutymi słonecznie sprychami można też zobaczyć większe: tutaj (na serwerze Pleoromy), a nawet w oryginalnym rozmiarze (ok. 40 mpx – choć to zdjęcie ze zwykłej komórki).

Potem stanąłem przyglądnąć się Słońcu pod Drzewem

A potem przyjrzałem się drzewu przez moje magiczne szkiełko:

Wnioski zaś zapiszę już późną nocą..

06.10.

Jednak wniosków jeszcze nie dodałem, zapewne dodam dzisiejszej nocy.
Tymczasem pokażę 2 (stare..) znaki w drzewach (konarach) – bez mojej interpretacji (chyba, że będą prośby i podania..) – sygnalizując, że projekt Znaki w Drzewach już się oficjalnie rozpoczął.

2016
2016

Tymczasem wracam robić .. do jaskini.

A nad Wami niech czuwa Gwiazda.

Jak osiągnąć Szczęście?

Ano, właśnie, taki tytuł przyniósł mi ten ziąb końca września, gdy się ocknąłem, i przypomniałem sobie, na co to ja patrzyłem (gdzie się kiedyś, zapatrzyłem, patrzałem, tak, żę się zapatrzałem..było to ..takie wschodnie, pustynne miasto.. ale o tym kiedy indziej).

W każdym razie została mi udzielona pomoc i podpowiedź (tzn. taka – że zrozumiałem, co jest moim głównym przeszkodnikiem w pracy, i co za tym idzie – w osiągnięciu Szczęścia. A tak to już jest tutaj ułożone, że moje szczęście jest pozwiązane z Waszym, gdyż, Mateusz, jak to jest powiedziane: “Nie zazna szczęścia, póki nie uszczęśliwi innych”..
Taka to była łamigłówka..Nie mówię, że już od razu jest rozwiązana.. Ale dość solidny węzeł właśnie został rozsupłany.

To, co piszę, jest oczywiście dlatego i dla Tego (Kogoś), kto to Zrozumie (a jest taki Ktoś), natomiast tak ogólnie, to oznajmiam, że ziąb nadszedł, wczorajszy poniedziałek przekimałem, dziś znów rad bym się jakiejś radości chwycić i przyjemności by ku Szczęściu zdążać (mojemu, ale i Waszamu, jak wspomniane, bo tutaj akurat to się warunkuje.., więc:
Projekt 4-letni jest po półmetku finalizacji, a jak dalej pójdzie z finalizacją to się okaże.. Jak dzisiaj zasięgnę języka u zecera, tj. grafika, tj..muzyka..(tak, jest też on i muzykiem) tj. Dawida. I okaże się czy Blurb dalej tak nieprofesjonalny został i czy będziemy szukać bezpośrednio Amazonu..no, zobaczymy.
Tymczasem sygnalizuję, że działamy dalej. I będziemy tańczyć na finał finalizacji, być może, już niedługo, może nawet przed końcem pierwszej dekady Października.

tak, to jest z tym związane.

Ach, przez nie do patrzenie nie wstawiłem tutaj rozwiązania zagadki (znanej, ale trzeba było na to .. Popatrzeć..) – co najbardziej przeszkadza w pracy Mateuszowi -otóż to:

Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit. Proin nibh augue, suscipit a, scelerisque sed, lacinia in, mi. Cras vel lorem. Etiam pellentesque aliquet tellus. Phasellus pharetra nulla ac diam. Quisque semper justo at risus. Donec venenatis, turpis vel hendrerit interdum, dui ligula ultricies purus, sed posuere libero dui id orci. Nam congue, pede vitae dapibus aliquet, elit magna vulputate arcu, vel tempus metus leo non est. Etiam sit amet lectus quis est congue mollis. Phasellus congue lacus eget neque. Phasellus ornare, ante vitae consectetuer consequat, purus sapien ultricies dolor, et mollis pede metus eget nisi. Praesent sodales velit quis augue. Cras suscipit, urna at aliquam rhoncus, urna quam viverra nisi, in interdum massa nibh nec erat.

czyli:

Nie ma zatem takiego człowieka, który kocha cierpienie samo w sobie, kto by do niego dążył lub chciał go doświadczyć tylko dlatego, że jest to cierpienie, a dlatego, że czasami zdarzają się takie okoliczności, w których to cierpienie może doprowadzić go do jakiejś wielkiej przyjemności. Dając przykład banalny: któż z nas kiedyś nie podejmował się trudnego wysiłku fizycznego, mając na względzie uzyskanie z tego korzyści? Kto ma jakiekolwiek prawo obwiniać człowieka, który wybiera przyjemność nie wiążącą się z przykrymi konsekwencjami, albo tego, kto unika takiego cierpienia, które nie prowadzi do przyjemności?” (Dalej: „jednocześnie potępiamy ze słusznym oburzeniem i czujemy niechęć do ludzi, którzy są tak owładnięci urokami nietrwałej przyjemności, tak zaślepieni jej pragnieniem, że nie dostrzegają, iż następstwem ich postępowania będą z pewnością cierpienie i trudności.”)

przesłane (nieświadomie, Nie-Boże) przez pewną Czarownicę z Poznania, a zachowane, bo przepowiednia przez nią jednak Prawdę rzekła.. [fragment dzieła art. to już dtcptf.]
teraz trzeba trochę Wody, by się obmyć z tego, co nieczyste (jak wyżej – choćby dlatego, że do przemycenia Prawdy przepowiedni używa się ..cz..z P..z .itd.}
I tutaj sobie przypominamy i dyscyplinujemy: Wolność, a contrario – ale także, że: nie warto rzucać pereł przed Wieprze.
Marcin mi w wytrwaniu w czystości pomoże hehe..
Pod czujnymi rozumnymi oczami Lwów
No, właśnie o to chodziło – i za tą pomoc dziękuję – temu Panu A co

No, kto zrozumiał – to zrozumiał, To i dobrze, A ja do pracy – i do finalizacji!

na ulicy w Jerozolimie, styczeń 2019, Marat Dakunin (c) fot.

A w skrócie to, co symbolizuje ułożenie palców (dłoni) Anioła (Człowieka) można określić tak:

Najpierw ROBOTA!

Później Radocha!

Pamiętaj co Pierwsze!

!

M

*

6-9-6

No więc, finanse i moc i takie tam – wrzesień mamy piękny tego roku, tymczasem, jak wspominałem, trwają prace poza “sieciowe” nad publikacjami, dlatego tutaj występuje dłuższa przerwa.

Obiecałem jednak coś w tzw. międzyczasie (time-in-be-tween?) wrzucić..

Czas bycia pomiędzy? – tu się chwilę zadumałem..

Proszę – jeśli ktoś nie widział, odżałować 10 minut ze swojego Czasu Życia, na tą krótką impresję z młodości i dojrzewania do dorosłości.. a nawet i z melancholii z tym związanej..melancholii miłości.

Dziękuję.

Co mogę – tymczasem (?) dalej podać?

No, taki choćby, amatorski – klip, przedstawiający ruchome chmury.

TCHM..

Można też zoczyć (zauwaużyć, znaczy się), że Drzwo także okiem śledzi wydarzenia i chmury, zatem pareidolia się rozciąga nie tylko na chmury i niebo ale i drzewa i liście, zatem na cała już prawie Naturę..

Z czego Wnioski należy czerpać..

Z poważaniem

Marat (Mateusz D.) Dakunin

i pozdrowienia

dla profesora Arka

Kiedy wspominam moją znajomość z profesorem Arkadiuszem Jadczykiem oraz to, jak on podchodzi do kwesti wiary i jej stosunku do nauki, przychodzi mi do głowy, że popularne teraz, słyszane tu i tam "Myślenie Pozytywne", "przyciągasz to o czym myślisz itd" - czy też inaczej wyrażane, ale summa summarum jest to jakiś rodzaj "WIARY, KTÓRA CZYNI CUDA", to wtedy, wydaje mi się bardzo ważne, by zaznaczyć, że:- Ta wiara ma moc czynienia cudów, gdy jest w zgodzie z obserwacją obiektywnego świata i wynika z tego jak widzimy i doceniamy naturę w okół nas - wtedy idziemy ręka w rękę z Bogiem i rzeczywiście możemy przenosić góry!Jeśli wiara - jest oderwana od szacunku dla obserwacji Innego, tego co w okół Nas, jeśli bazuje na uprzedzeniu, przesądzie, micie (źle pojętym, wykrzywionym), często tam, gdzie się przesądu nie spodziewamy - w nauce, tak, tak! - to wtedy sprowadza nie cud, a nieszczęście!

Interpretacja #1

W niniejszym wpisie zostanie podana, bardzo skrótowo i oszczędnie, propozycja interpretacji dla pewnych, stale powtarzających się znaków (tzn. takich układów chmur, światła itd. na niebie, że kojarzone one są ze znanymi kształtami różnych przedmiotów, zwierząt, symboli, itd. itp.).

Nie zajmuje się jednak kwestią tego, dlaczego i jak w ogóle się to dzieje, że “znaki na niebie” przekazują nam określone informacje, treści.. (nie można pisać o wszystkim i wszystkiego uzasadniać, tak się po prostu nie da, także ze względu na rozległość tematu i konotacji).

Tak więc, powtarzając, w tym wpisie podaję tylko propozycję interpretacji dla określonych znaków, kojarzących się z określoną rzeczą czy też raczej czynnością.

Uznałem jednak za celowe poprzedzenie samej tej interpretacji – wstępem o charakterze psychologiczno – logicznym. A to po to, żeby pewne komentarze (lub ich brak) stały się po prostu zbędne i by można przejść do czegoś bardziej konstruktywnego.

Poza podaniem podstawowej informacji, która może być odczytana z danego układu znaków (tak skrótowo to nazwijmy) wskażę tylko, bardzo syntetycznie, gdzie szukać więcej informacji i wiedzy. Mógłbym napisać, że: sprawdzonej, ale jakie to ma znaczenie?
Każdy musi (powinien, jeśli zdobędzie się na to.. choćby czasowo) sprawdzić samodzielnie, przekonać się sam, zdobyć pewną wiedzę dla siebie, choćby w tym sensie, że pofatyguje się na jakąś stronę (kiedyś – do jakiejś biblioteki, a jeszcze kiedyś: na miejsce zdarzenia..- teraz wiedzę i przekonania czerpie się z mediów, które ….) , że zapozna się z niekiedy znaczną ilością materiału, ze zrozumieniem, że podda go krytycznej analizie, w świetle swojej własnej wiedzy (sprawdzonej, co nie znaczy, że na zawsze spetryfikowanej i niezmiennej oraz absolutnie słusznej) i własnego doświadczenia życiowego i wyciągnie wnioski.
Na wszystkich tych etapach zachowując otwartość na wszystko, co się przedstawia zmysłom, co daje się jakoś zobaczyć, odczytać i zrozumieć (sic!).

To wszystko każdy musi sam dla siebie wykonać, jeśli chce być pewny tego, jaki wniosek czy opinię następnie podejmie – i jeśli chce być rzetelny wobec samego siebie i wobec innych.

Potrzebne jest na to czas, cierpliwość, odpowiednie zdolności i możliwości intelektualne (które prawie zawsze sobie przyznajemy w stopniu niemalże najwyższym, ale czy słusznie..? Jak wiadomo im ktoś mądrzejszy tym mniej przekonany o swojej mądrości..) – jednak mieszczące się w normie (nie wymaga się jakichś genialnych czy niespotykanych powszechnie umiejętności czy doskonałej pamięci albo zdolności kojarzenia).

Potrzebne jest przede wszystkim też przyjęcie uczciwej postawy badacza, który nie zakłada z góry tego, co chce otrzymać. Bardzo często nawet w tym wstępnym zakresie prześwietlenia siebie i swoich intencji oraz „czystości” w procesie poznania czegoś
i wyciągnięcia wniosków, nie zachowujemy odpowiedniej „higieny” poznawczej, niosąc ze sobą cały czas w formie dalszych założeń czy jakichś tam „oczywistości” „zdroworozsądkowych” albo przekonań historycznych (zawsze tak było..) czy pośrednio ukrytych dogmatów i aksjomatów – zwykłe przesądy i własne wierzenia i fantazje.

Warto pamiętać, że nasze

Warto pamiętać, że nasze przekonane o czymś, że coś może – albo nie może istnieć czyli, nasza “wiara” w coś albo niewiara, jest tak determinująca, że wpływa na nasze postrzeganie: jeśli w coś absolutnie nie wierzymy, to nawet, gdy się to nam objawi – to tego nie zobaczymy! Nie zakwalifikujemy jako istniejące!
To nie dowcip!
Warto przytoczyć pouczający przykład z sesji hipnotycznej, który bardzo dobrze tę naszą ślepotę ilustruje. Otóż osobie zahipnotyzowanej zostało zasugerowane (sugestia hipnotyczna), że osoba, która jest w pokoju obok niej nagle znika (rozpływa się w powietrzu). Co się stało! Uwaga: sugestia hipnotyczna nie zadziałała! Dlaczego? Dlatego, że fakt “znikania – poprzez rozpływanie się w powietrzu” kłócił się z podstawowymi założeniami “wiary” danej osoby, co jest w ogóle możliwe a co nie jest.
W następnej próbie sugestia hipnotyczna została zmodyfikowana w ten sposób, że osoba nie “rozpływa się” ale zwyczajnie wychodzi, zamyka za sobą drzwi i już jej w danym pomieszczeniu nie ma. Co się stało? Otóż w tym przypadku sugestia hipnotyczna zadziałała w pełni – osoba zahipnotyzowana była przekonana, że danej osoby nie ma już w pokoju (chociaż była nadal) – bo zaakceptowała sugestię, że ta osoba wyszła, zamykając za sobą drzwi.

***

Jeszcze dobre rady: należy pamiętać, że istnieje możliwość, że nikt tu nie jest niczyim wrogiem, nie chce się kogoś nabrać, oszukać, przekonać na siłę, czegoś sprzedać – jest to po prostu, choć w podobnym przypadkach tak trudne, ale jednak, naturalne, mówienie Prawdy, co do której jesteśmy przekonani. Tutaj nie trzeba kombinować – jak przy kłamaniu czy fantazjowaniu.

Warto też, by, piszący te słowa pamiętał, że był kiedyś w identycznej (prawie) sytuacji jak niektórzy czytelnicy – i by czytelnicy też wyobrazili sobie taką zamianę ról. Że ktoś wcześniej tak samo spotkał się z czymś, co absolutnie wydawało mu się nierealne,

Tak często się o tym zapomina, gdy przekracza się magiczną granicę PRZEKONANIA SIĘ o czymś (ale nie są to przekonania takie jak „religijne”, lecz przekonania zrodzone z trudnego, mozolnego przekonywnia samego siebie, że pod ciężarem dowodów i świadectw, przy wykluczeniu (dostatecznym) oszustwa zmysłów, halucynacji, itp. – musimy coś uznać, za realne, albo nie…

Oczywiście, bez pewnego przyzwolenia na naprawdę otwarte postrzeganie i myślenie, bez minimum życzliwości dla całowitego zaskoczenia (albo wprost przeciwnie, co czasem sprawia, że tym trudniej w coś „uwierzyć” – okazuje się, że coś traktowane zupełnie fantastycznie czy humorystycznie jest jak najbardziej realne) i wreszcie – last but not least – bez zdrowego poczucia humoru i dystansu do swojej własnej osoby – niemożliwe jest uczynienie jakiegokolwiek postępu.

“Obrazków” sugerujących zjadanie (chyba najpopularniejszy “temat”) jest tak dużo, że wcale nie jestem pewien czy tutaj załączam najbardziej typowe, wyraźne czy “przekonywujące”, no, ale jakieś trzeba pokazać, a jest naprawdę setki..

Tutaj jest “żerowisko” – a człowiek mieszka w pustostanie
łańcuch – zjadania – się –
powiększenie..

INTERPRETACJA #1

Fotografii ukazujących mogące być podobnie interpretowane – “jedzenie” “pożywanie się”, “zjadanie”, “polowanie”, “połykanie” itd. w samym tylko archiwum tego projektu jest kilkaset, może nawet kilka tysięcy.

Komentarz do tego, jak zaznaczyłem na wstępie, będzie bardzo syntetyczny. Wszystko dostępne jest w Internecie dla chcącego poszerzyć swoją wiedzę.

Otóż, w odróżnieniu do różnych filozofii idealistycznych czy wręcz solipsystycznych (zakładających określone konstrukty w zupełnym oderwaniu czy też w bardzo dowolnym interpretowaniu świadectw, które przynoszą nam nasze zmysły oraz zdolności logiczno – rozumowe) – nauka – w tym nauka dotycząca kwestii tradycyjnie określanych jako “metafizyczne” (nie czepiajmy się słowa, bo skróty myślowe są konieczne i nieczego tutaj nie zakłamują) – powinna bazować na poznaniu i opisaniu określonych zjawisk, które można obserwować i wychwyceniu w nich określonych prawidłowości, stałych mechanizmów, powiązań, itp. – inaczej mówiąc: zasad, czy praw (prawa natury, zasady stworzenia itd.).

Nie da się ukryć, że jednym z podstawowych takich ogólnych praw jest to, że organizmy, aby trwać (i rozmnażać się) muszę się ODŻYWIAĆ -czyli czerpać jakiś rodzaj pokarmu (energii) z otoczenia/od innych organizmów.

Już w szkole podstawowej dowiadujemy się o tzw. producentach i konsumentach w łańcuchu pokarmowym.
Podstawowa teza interpretacji tutaj podawanej jest taka, że zasada konieczności odżywiania się wszystkich bytów materialnych jest ogólnie obowiązująca i nie należy z góy zakładać, że człowiek, jako gatunek, jest wyłącznie konsumentem. To znaczy: że może on być także konsumowany, jedzony, przez inne organizmy.
Jest to teza najzupełniej logiczna i spójna.
Nie chodzi tutaj oczywiście o trywialny przykład typu: jedzenie naskórka przez owady czy też “jedzenie” pozostałości materialnych człowieka w glebie (rozkład) przez mikroorganizmy itd. itp.

Tak więc: odżywianie się, jedzenie, pobieranie energii jest jedną z podstawowych zasad tego (materialnego) Świata.
Skądinąd – mogę podać informacje, ale nie będę podawał na nią dowodów – że, istnienie poza światem materialnym jest możliwe (czysta dusza, duch, świadomość, światło – to pojęcia z tym wiązane, które też tutaj szczegółowo nie definiuję) i takie istnienie nie potrzebuje odżywania się, pobierania pokarmu. Duchy nie jedzą.

Jednak cokolwiek znajduje sie w jakimkolwiek rodzaju ciała materialnego, musi w jakiś sposób się odżywiać.
Znaki przypominają nam o tym, że my także – jesteśmy pokarmem – dla innych istot, i my także, jesteśmy “jedzeni”.

Nie będę tutaj rozszerzał tego tematu w kierunku sensacyjnym czy w kierunku horroru, chodzi o czystą informację. Ten temat bowiem ściśle wiąże się z innymi. Szczegółowych informacji na ten temat jest dużo, jednak jest ona celowo właśnie dlatego, by była ignorowana czy wyśmiewana, pomieszana z fantazją, z obrazami koncentrującymi się na skrajnym oburzeniu, strachu czy też nawet komizmie.
Jednak pomiędzy tymi wszystkimi ślepymi uliczkami i celowo poupychanymi odciągaczami od tematu głównego, istnieje konkretna Prawda i konkretne fakty.

W tym zakresie, mogę z ponad dziesięcioletnim doświadczeniem i weryfikacją, polecić te informacje w tym zakresie, które są publikowane przez szeroko działającą grupę Cassiopaea, kierowaną naszego rodaka Arka, prof. Arkadiusza Jadczyka i jego żonę, wyjątkową erudytykę i specjalistkę w zakresie białych plam historii i archeologii – Laurę Knight – Jadczyk.
Arkadiusza mam zaszczyt znać od ponad 12 lat. Osobiście także spotkałem się z Laurą oraz niektórymi członkami grupy Quantum Future (jest to szkoła IV Drogi wg Gurdżijewa, oparta na nauce).

Tutaj można szukać więcej informacji:

Strona projektu Cassiopaea

Bardzo bogate w tematyke i profesjonalnie zarządzane jest forum – tutaj.

Strona niezależnego serwisu informacyjnego Signs of the Times (Znaki Czasu)

witryna Sott wygląda jak mainstreemowe …

Blog Arkadiusza w języku polskim

Honorowa strona Cassiopaea Polska – prowadzona przez Marata Dakunina.

Tutaj pozycja, która w miarę szczegółowo przedstawia kwestie odżywania się – na tle kosmicznym i sytuację człowieka (szczególnie wartościowe jest to, co tam powiedziane na temat psychologii człowieka!). Pozycja w jęz. angielskim:

Gurdjieff and Hypnosis: A Hermeneutic Study.

(Gurdżijew i Hipnoza. Studium Hermeneutyczne)


Tutaj możliwy zakup w formie książki tradycyjnej i ebooka.

Będę o tej szkole pisał jeszcze więcej – wspominając także o swoim projekcie, teraz jednak wracam do tematu – i tej wybranej intepretacji.

Otóż, aby Ludzie mogli zaznajomić się z prawdziwą wiedzą dotyczącą spraw ukrywanych, zostały powzięta i zaplanowane określone starania i projekty. Owocowały one m.in. tym, że w latach 80-tych XX wieku odebrany został przekaz, który nazwany został “Zwiastuni świtu” itd. – przekazujący nazwani zostali Plejadianami.
Osoba związana z tym przekazem, to nosząca polsko brzmiące nazwisko Barbara Marciniak.
Można ogólnie powiedzieć, że przekaz ten – początkowy – był radosny i wskazywał na możliwości i perspektywy, które czekają na człowieka.

Następnie, Istoty niosące przekaz Prawdy dla Ludzi, mający trafić do nich właśnie na ten czas, w którym następuje Transformacja planetarna, nawiązały kontakt z Laurą Knight. Pierwsza sesja changellingowa odbyła się 15 lipca 1994 roku w USA.
Po kilku latach, do Laury, wiedziony synchronicznościami i wyższym planem, dołączył Arkadiusz Jadczyk.
Ponieważ Siły Światła niosące wiedzę dla ludzi przekazywały wtedy z rejonu Kasjopei, projekt i źródło kontaktu nazwany został: Kasjopejanami.
Ogólnie można powiedzieć, że przekaz ten skupił się na zaszłościach historycznych, na tym co człowieka niewoli i wielu negatywnych i ciemnych sferach tego dotyczących. Laura zajmowała się i zgromadziła nieocenioną wiedzą dotyczącą obrony psychicznej, psychopatów, i innych informacji i technik, które uświadamiają człowieka i dają mu odpowiednie środki i możliwości obrony.

22 lata później, 15 lipca 2016 r. te same Siły Światła niosące Wiedzę i Miłość, znajdując się tym razem już w gwiazdozbiorze Lwa – nawiązały kontakt i przypomniały o lwim dziedzictwie – jednej osobie w Polsce. Źródło zostało oczywiście nazwane – Lwami.


Osoba ta została także ukierunkowana na spostrzegawczość i uwiecznianie tego, co będzie się objawiać – na Ziemi i Niebie.
Z inicjatywy tej osoby powstał projekt “Znaki na Niebie”, gromadzący obecnie kilka tysięcy fotografii nieprzypadkowych symboli i kształtów, które mogą podlegać różnym interpretacjom, a także – in statu nascendi znajduje się projekt “Pleoroma”.

PLEOROMA jest społeczeństwem wzajemnej wymiany – w którym ludzie odstępuję od modelu wybranego setki tysięcy lat temu (w skutek kolegialnej decyzji – tzw. Upadku Człowieka, z udziałem podstępnego Węża/Gada) – modelu złodziejskiego, tzw. “Służby Sobie (Service to Self) i wybierają model tzw. Służby Innym (Service to Others).

Służba Innym (Drugiemu) oparta jest na wymianie energetycznej, przy całowitym poszanowaniu dobrostanu Innych Istnień. Tylko taki system może trwać w nieskończoność gdyż system Służby Sobie, jak to teraz widzimy, musi – kiedyś się zakończyć – gdyż zawsze niesprawiedliwość i rabunek ekonomiczno-energetyczny prowadzi do niewydajności i zakłócenia homeostazy systemu.

Pozostaje tutaj wiele, bardzo wiele, pytań, niejasność i wątpliwości. Zdaję sobie z tego w pełnie sprawę, nie sposób jednak wszystkiego a nawet określonego aspektu takiej przemiany i takiego systemu, opisać za jednym razem i to zadowalająco.
Tak więc proszę traktować niniejszy tekst jako pierwszy krok w bardzo długim marszu.

Zaproszenie Ludzi do systemu “Służby Innym” – jest wspomagane przez tych, których ludzie niegdyś odrzucili, zwiedzeni przez gadzie “reklamy” – no, ale jak to wygląda, to już się ludzie przekonali na własnej skórze, więc teraz możemy, zgodnie z prawami kosmosu, znów złożyć swoją propozycję – pod wolną wolę – Człowieka.

Grupa “Znaki na Niebie” znajduje się tutaj.

Tutaj znajduje się osobisty webring Marata.

Tutaj budowana jest cały czas strona PLEOROMA.

Tutaj budowana jest strona w całości poświęcona znakom na niebie – SIGNSINTHESKY.NET

Tutaj zaś będzie portfolio fotograficzno – filmowe Marata,
także związane z możliwością przyjmowania zleceń zarobkowych,
gdyż w obecnej sytuacji także lwy muszę scierpieć gospodarkę pieniężną, ze względów pragmatycznych, na okres przejściowy..

Marat Dakunin i Lwy .

17 sierpnia 2020 r.


Pytanie do Czytelników oraz Obrazy (kolejne)

A może – zapytałbym: O czym napisać? Co spróbować rozważyć? Do czego się odnieść? Na co nawet, niech Bóg przebaczy, spróbować odpowiedzieć?

Byłoby mi łatwiej myśleć w trudnych tematach a i odpowiedni i aktualny bardziej wybrać (i ważny), gdybym w tym zakresie spotkał się z jakąś interakcją.

Jak do tej pory tylko jeden komentarz mi się tutaj zdarzył,
ale to od Arka, a on zasadniczo moich mądrości nie potrzebuje – jak czegoś i nawet nie wie, co ja wiem, i czegoś, co ja widzę, nie widzi, to mu tego nie trzeba, bo jest zasadniczo na szczeblu drabiny takim, że ogarnia więcej i dalszy widzi horyzont.

z drabiny można spaść – ale od pewnego stopnia jest się też jakoś zabezpieczonym
mal. William Blake, mistyk ten poeta i malarz wyobrażał sobie piekło i niebo psychologicznie – że niejako zły, popędliwy człowiek w piekle sam swoim jest, a dobry – w sobie ma niebo i w okół siebie roztacza..
To mniej znane przedstawienie – Wenceslas Hollar

Ostatnio Ark na swoim blogu poleca czytać Gurdżijewa, zbiegiem okoliczności i ja, na facebooku, w tym samym czasie polecałem, ale trochę co innego (i nie wiem w sumie czy słusznie, polecałem bowiem lekturę dość zaawansowaną, zamiast najprostszej).
Co do tych zbiegów okoliczności, to nazywają się one synchroniczności i wcale nie są takie przypadkowe (choćby właśnie co do tego przykładu – od ponad 10 lat zdarzało mi się myśleć, pisać, publikować, śnić nawet – podobne tematy – co – tutaj przywołany prof. Arkadiusz.. Dlaczego? A pewnie dlatego, że jakoś mamy podobny a może nawet wspólny cel, że nad podobnymi rzeczami pracujemy (choć na zupełnie innych działkach..no, nie tak zupełnie, bo choć Ark jest znamienitym, światowej klasy fizykiem matematycznym, to często wypuszcza się na tematy psychologii, filozofii i nawet teologii, które to z kolei są moim bardziej konikiem i w których (może w teologii, ale bardzo osobno rozumianej, biorąc pod uwagę dzisiejsze standardy i definiowanie) ja chciałbym osiągnąć kiedyś jakieś mistrzostwo.

Tak jakby ktoś chciał wiedzieć, to wyżej dałem link do PLEOROMY, która się dopiero tworzy, natomiast mój profil jest tutaj – Marat Dakunin.

A teraz obiecane fotografie.

Szrenica – schronisko
Praga, Katedra Św. Wita (obrazek można otworzyć w nowym oknie, wtedy pojawi się większy)

Obrazki (prawy przycisk myszy – otwórz grafikę w nowym oknie – wtedy są ciut większe, a gdy ktoś chciałby obejrzeć detale, na razie zapraszam na swój strumień foto na Flickr, natomiast ciągle w budowie mam pewne galerie tematyczne (głównie dotyczące jednak znaków na niebie).

gwiazda w katedrze
gwiazda w pracowni alchemicznej
pracownia
Powyższe zdjęcia z Pragi, a to słynna Złota Uliczka Parasoli
To już świt..
Kto dał się nabrać? Wyżej był zmierz, nie świt. Natomiast tutaj – na dole, są duszki 🙂
Duszki mają takie okrągłe żółte oczka – kto nie widzi – niech żałuje. A po prawej ze skośnym okiem jest kamygak.
Tutaj nie mam nawet hipotezy (choć mama mówiła coś o sposobie układania nóg przez dziecko) – może ktoś wie, co się utrwaliło? (dodam, że przeszło, na innych fotografiach już tego nie ma)
symboliczne, prawda?
To także. Aż za bardzo. PO mojemu: głowa capa. Podkolorowałem dla efektu, ale oczywiście wszystko inne dokumentalne. Co nam to mówi? MI się wydaje, że jeszcze ten cap – kozioł – szmatan – zezuje – czyli może coś o schizofrenii moralnej i hipokryzji?
A to już chmura na kurzej stópce, gdzie czarownica mieszka..

Na koniec kilka świadectw tego, że wszystko wokół nas nam się przygląda i żyje – lepiej więc dobrze się ukryj, Ty, który masz złe myśli : – ) !

dziób z okiem
jaszczurka, gekon, płaz?

A – na do zobaczenia – piesek (głaska ręka Mamy)

Sphinx (będę musiał się wybrać, może archiwa się otworzą.., ale tak zwlekam..)

i trochę światła – która świeci w ciemnościach, jak zwykle (i robi frajdę dzieciom!).

PS Ark kiedyś pisał o tym, że woda ma tajemnice i żeby uważać.. (znajdę to przytoczę, następnym razem – szukałem i jednak na razie nie mogę tego fragmentu znaleźć).
Tymczasem dodaje jeszcze 3 obrazki z powtórzoną uwagą:

Wszystko dookoła żyje i cię obserwuje,
więc uważaj co myślisz!

A nad nami (II) oraz praca z odroczonym wynagrodzeniem

Dziś trochę fotografii.

Ogólnie, to tyle pracy przede mną..
A sam robię.
Jakby ktoś chciał ze mną pracować, to może napisać Tutaj,
tyle, że z góry mówię, że tutaj wynagrodzenie z zasady jest płacone z opóźnieniem
(czasem dużym, za to wielkie), choć na pewne bonusy doraźne można liczyć..

Tutaj mniej więcej plan roboty, a to i tylko wirtualnie i też nie wszystko.

DAKUNIN.COM

Jutro święto chińskiej bogini księżyca, może coś przygotujemy..

Nie pamiętam czy pokazywałem tego Serafina (charakterystyczne serce i skrzydła)

Na tej stronie pisze trochę podstawowych wiadomości:


The highest Choirs of Angels who dwell closest to the Throne of God are the Seraphim, the Cherubim and the Thrones. All these holy angels are pure spirits of contemplation. Their holiness is so intense that the human mind is incapable of comprehending their levels of adoration and participation in the Divinity.
(...) And hovering above the Lord, were the Seraphim angels. Each of these beings had six wings, and with two they covered their faces, with two they covered their feet, and with the remaining two they flew” (Isaiah 6:2). In this Old Testament passage, Isaiah is clearly referring to the great Temple of Jerusalem, which is also called the First Temple, or Solomon’s Temple, which was built around the time of 960 BC. Only God can say in what order of importance the angels take. The Seraphim are included in the ranks of the company of angels, in the Celestial Hierarchy spoken of in Hebrews 12:22. Their number is considerable. The title of Seraphim is applied to those angels assigned to God’s altar and they are connected with the holiness of God. These beings also served as agents of purification for Isaiah as he began his prophetic ministry, they relate to sacrifice and cleansing and are associated with fire. They are sometimes referred to as “burning fires of love”. The Hebrew word for Seraphim means a burning that is poisonous (serpent); a seraph or symbol creature (from their copper colour); fiery serpent. One placed a hot coal against Isaiah’s lips with the words, “See, this has touched your lips; your guilt is taken away and your sin atoned for” (Isaiah 6:7). Similar to the other types of holy angels, the Seraphim are totally obedient to God. (...)
The Seraphim’s love and holiness is so great that it fills all creation in and through God. The intense love of the Seraphim protects the whole cosmos. It spills over and guards the entire world as it pours down through the lower eight Choirs of Angels. Each Seraphim reflects God in a special way, as do all angels. And yet, the Seraphim are angels of the purest and deepest created level of adoration. (...)

No i trochę z Nad Nami..

Helloou !

Poza tym, 8.8 moje urodziny w Warszawie urządził Malarz – Czarownik
(ale obecnie jest Obrażony)

Kot Czarownika
Nie pamiętam czy pokazywałem tego kota, z Safed
To jest przeróbka genialnego obrazu Malarza – Czarownika pt. (tzn przeróbka) – ZEZOWANIE PRZY BANANIE – obrazu Czarownika niestety nie mogę pokazać bez jego zgody a ma muchy w nosie (Belzebuby) i focha.
A to już coś innego…

Prawie że mi złamał serce ten Czarownik (no ale ja już umarłem i żyję Powtórnie, więc nie tak łatwo mnie połamać..).

uszanowanie dla Wieniczki Jerofiejewa

Poza tym – przypominam, że jednak Apokalipsy nie unikniemy – i się zbliża!

Albowiem: Natura oczyszcza się w Ogniu.

Apokalipsa oznacza zmianę systemu, no i dobrze, bo wreszcie trzeba powstać (powstać z kolan..;-) z tego UPADKU CZŁOWIEKA, który miał miejsce tak dawno temu (a bo ja wiem, raczej ponad 200.000 lat temu).

Trochę tekstów (miniatura – 10 stron) z tym związanych – jest tutaj:

Ale później będzie fajnie – jak wiemy z Pism – Tysiącletnie Królestwo – a od siebie dodam, że w sumie to nie znam szczegółów jak będzie, ale powinno być już wg SERVICE TO OTHERS(Służba Innym (Drugiemu, Bliźnim) a nie SERVICE TO SELF (Służba Sobie Samemu) – gdyż Ziemia przeszła na inną polaryzację
(i przechodzi na gęstość 4; ale to zależy jak się liczy).
Co za tym idzie, ludzie, którzy Zauważają Innych i Dają Im – więcej niż sobie (w znacznym stopniu, niby określa się nawet, że +50%) awansują – pozostaną tutaj. Ludzie, którzy zostają w STS (Służba Sobie – inaczej mówiąc, egoistyczne zamiatanie pod siebie, nie tylko materialne, także energii, uczuć itd.) – urodzą się ponownie już na innej planecie. Padają też takie wizje, że na “Ziemi” (ale w 3 gęstości), pod “czerwonym niebem” (popioły zalegające atmosferę?).
Ci, należący do STS, urodzą się ponownie (reinkarnują) jeśli mają dusze, a raczej jeśli mają wyższe centra, czyli nie są Portalami Organicznymi) –

[podobno Portal Organiczny – to człowiek, który:
a) nie ma wyższych centrów tj. wyższego centrum emocjonalnego (terminologia Murawiewa, Gurdżijewa) oraz wyższego centrum intelektualnego oraz
b) jeśli chodzi o centrum seksualne, ma podczepione pod “czakrę seksualną” ssanie, która odprowadza zgromadzoną energię (np. wyssaną z innego człowieka, jak np. wampirowanie energetyczne – takie tropy poddaję, bo mi się to tak kojarzy…. ). Gdzie odprowadza tę energię? Ano do tych, którzy trzymają człowieka w niewoli i się nim żywią (głównie energetycznie) od czasów Upadku Człowieka (sami zresztą ten upadek wywołali, trochę podstępnie – vide Wąż w Raju). Mowa tutaj o istotach należących do 4 STS
(4 poziom Służby Sobie). Uważają one zresztą, że mają prawo człowieka niewolić, bo sam się im wolną wolą oddał (to częściowo jest prawda, ale podstęp – przynajmniej w Sprawiedliwym prawie – UNIEWAŻNIA ZAWARTĄ UMOWĘ!).
Tak ja to – na gorąco niejako, na potrzeby skromnej notki blogowej, widzę i opisuję. Czy jestem tego wszystkiego pewien? Nie jestem. Ale dużo na to wskazuje i dużo to potwierdza. A co? No, choćby Znaki na Niebie.

Czy jestem pewien tego, co tutaj piszę? Nie nie jestem, a nawet, co do Portali Organicznych to zawsze się sprzeciwiałem takiej teorii (praktyce) ze względów empatyczno – humanistycznych
i egalitarnych. Ale jeśli i nawet, to co mój sprzeciw może?

Jeszcze raz: Zawsze mam wątpliwości – ale dużo potwierdza
to co piszę (choćby: znaki na niebie).

Źródła należy zawsze weryfikować, bezpośrednie bardziej jeszcze niż pośrednie. Bezpośrednie to takie choćby jak przekazy chanellingowe.
Polecam tylko jeden takowy ( choć np. tzw. materiał Ra ma frapujące fragmenty), mianowicie:
Cassiopaea (odbiorca: Laura Knight – Jadczyk), na ten bowiem zostałem nakierowany ponad 10 lat temu, a nawet zrobiłem honorową stronę.

Ogólnie to wg informacji Chanellingu Cassiopaea (patrz wyżej) moimi słowami – jest tak, że pewne BYTY duchowe
(6-ta gęstość, transient passengers, bardziej tradycyjnie: byty anielskie, czysta wiedza – która jest miłością) przekazują nam wartościowe informacje, i one się przemieszczają w czasoprzestrzeni kosmicznej (na Fali – Wave).
Precyzyjniejszą wiedzę i komentarze z zakresu nauk ścisłych udostępnia Arkadiusz Jadczyk, fizyk, mąż Laury, którego miałem przyjemność poznać , wraz z rzeczoną Małżonką – także osobiście i odwiedzić – wiosną 2014 r, pod Tuluzą, we Francji).


Gdy "Kasjopejanie" byli, w latach 80'tych XX w.,
w rejonie Plejad, przedstawiali się jako:

- Plejadianie (odbiorca: Barbara Marciniak).

Inicjacja kontaktu nastąpiła też z rejonu Kasjopei, 15/16 lipca 1994 r., przedstawiając się jako:
- Kasjopejanie (odbiorca: Laura Knight - Jadczyk).

Wg informacji Kasjopejan, następnym "przystankiem" miał być Lew (gwiazdozbiór.. konotacje Syriusza, Liry itd. są mi znane, ale nie mam uporządkowanej sprawdzonej wiedzy na ten temat) .
Symboliczna inicjacja kontaktu nastąpiła 15 lipca 2016 r, Źródło nazwałem:
- Lwy, a odbiorcą jest Marat Dakunin (Mateusz).

A później:

Tak ładnie – jak niżej – to może jeszcze nie będzie, ale na pewno ładniej niż teraz,
w sensie duchowym ( i uczciwiej, sprawiedliwiej, piękniej).
Poza tym, szczególik który pamiętam: ‘labilna fizykalność’ (ciało staje się – w 4 gęstości już nie więzieniem dla duszy, a domem, który można – mniej lub bardziej dowolnie – ale zmieniać, kształtować).
Dodatkowa ciekawostka z pamięci – i pewne ostrzeżenie – w 4 gęstości myślenie życzeniowe ma ten skutek, że staje się RZECZYWISTOŚCIĄ – NA TYM POZIOMIE (GĘSTOŚCI). Szybkie wnioski: – Aha, to trzeba uważać i konieczny jest wcześniejszy trening/selekcja… Inny wniosek: Pamiętajmy, że “staje się rzeczywistością…ale TYLKO dla tego samego poziomu. To przypomina informację podaną przez Kasjopejan, że 4 STS, które niewolą ludzi – popełniają błąd tego typu, że nie widzą aktualnego realnego stanu rzeczy, który jest dla nich mniej korzystny niż im się to jawi (gdyż myśleniem życzeniowym stwarzają sobie ILUZJĘ – rzeczywistość na ICH poziomie, ale już nie na innym).

Poza tym, może odwiedzę dziś lub jutro (jak przestanie padać) znajomego Ducha Jana Matejki

duch Jana Matejki

A może poznam się bliżej z pewnym Mimem z Krakowa..

Duchy Koni męczonych przez dorożkarzy na krakowskiej starówce się dopominają – będę musiał coś z tym zrobić – ale jeszcze nie wiem jak, bo ponoć nic się nie da z tym zrobić (dopiero Apokalipsa pomoże…).

No i na koniec – przypominam raz jeszcze!

Mateusz – Marat

P-@S
Planowałem – poniższe, bardzo ważne, oświadczenie, zamieścić w przyszłym tekście lub gdzieś na jednej z przygotowywanych stron, ale jednak zdecydowałem się, w pewnej skróconej formie, już tutaj, pod tym, istotnym odcinkiem BL8GA, napisać na temat taki:

Być może Kogoś zastanowi to, że podkreśliłem tutaj dwukrotnie, że NIE MAM CO DO RÓŻNYCH KWESTII PEWNOŚCI – że co do różnych informacji, tropów, symboliki, znaczeń, TOWARZYSZĄ MI WĄTPLIWOŚCI.

Musiałem tak uczynić, będąc uczciwym intelektualnie i szczerym emocjonalnie, starając się ważyć złoty środek pomiędzy precyzją, na jaką mnie obecnie stać, estetyką i formą przekazu i prostolinijnością, konieczną wysławianiu Prawdy Duchowej.

Nie chciałbym jednak, by osłabiało to wagę tego, co piszę.
Odwrotnie. To powinno przydać temu wiarygodności.

Ze swej strony staram się zachować najwyższą staranność we wszystkim, tematyka jednak w której się poruszamy jest szczególna. Szczególna nie tylko przez to, że częściowo dotyczy wydarzeń przyszłych (a możność trafnej przepowiedni jest tutaj szczególnie trudna, przywołując znane powiedzenie Nielsa Bohra..).
Nie o proroctwa tutaj chodzi, nie o strasznie i tym bardziej nie o jakieś egotyczne motywy.


[Nawiasem mówiąc jednak, Proroctwa właśnie nie są z natury swej konkretne, lecz przedstawiają wydarzenia SYMBOLICZNIE oraz nierzadko bazują na pewnym paradoksie, którego liniowe myślenie ludzkie nie jest w stanie ogarnąć.
Wystarczy wskazać tutaj 2 najbardziej znane przykłady z kultury popularnej: proroctwo – kto zabije władcę Nazguli z powieści “Władca Pierścieni” Tokiena czy choćby proroctwo o lesie podchodzącym pod zamek, co miało zwiastować upadek króla Makbeta z dramatu W. Szekspira…]

Każdy wie, że nie takie pisanie i nie takie treści przynoszą korzyść, poważanie czy inne profity. Odwrotnie: jak zostało już powiedziane 2 tyś. lat temu nie gdzie indziej, niż w ewangeliach – poruszanie się w takich treściach przynosi raczej Nienawiść ludzką (“będą was prześladować”), cenzurę (już pewne jej objawy mogę zaobserwować, choćby otrzymując komunikat, że moja treść została zgłoszona jako “obraźliwa” dla użytkowników (przy próbie dodania np. na grupy w mediach społecznościowych itp., wcześniej, nawet przy treściach o znacznie mniejszej wadze gatunkowej, zdarzały się zablokowania możliwości dodawania itd.) i.. coś, czego autor dociekający intelektualnie i nigdy nie rezygnujący z logiki, bać się może i najbardziej: śmieszności.
Dużo by o tym pisać.

Z uśmiechem przytoczyć można pewne porzekadło, nie pretendując jednak do żadnej roli: “Mistyk nie może bać się śmieszności”.

Chciałbym jednak tylko napisać jeszcze jedno o WĄTPLIWOŚCIACH; o tym ich aspekcie, który łączy się z tym, gdy zmagamy się z treściami wyjątkowo trudnymi, materiami DUCHOWYMI, mającymi charakter ponadczasowy i niematerialny, niefizyczny lub panfizyczny.
Otóż, cechą takich treści, takich przekazów, takich informacji jest to, że są w znacznej mierze NIEDOOKREŚLONE, SYMBOLICZNE, CZĘŚCIOWO METAFORYCZNE, że zostawiają odbiorcy pewną, znaczną, swobodę, że pozostawiają mu WOLNĄ WOLĘ w nadaniu ostatecznego praktycznego kształtu temu, co intuicyjnie odczuje, empatycznie wyrozumuje i sformułuje w sobie tak, by dać temu pewne praktyczne kształty.
Jest to cecha przekazu z DOBREGO ŹRÓDŁA, tego co płynie od Sił Światła, życzących nam, ludziom, naszego najwyższego duchowego dobra

(które jakże często jest zupełnie inne niż bardziej doraźnie rozumiane dobro, nie tylko materialne, nacechowane bardziej “przyjemnościami” niż “Radością”).

TO, co jest zbyt stanowczo podane, zbyt narzucające się konkretem, faktami, wymyślnymi – mającymi olśnić czy zadziwić zdarzeniami, nazwami itd. itp. – tak, że wręcz WYMUSZA na nas pewną całościową wizję, obraz i wnioski czy kierunek postępowania nawet dookreślony nominalnie – może pochodzić od sił, które wcale wolnej woli człowieka nie szanują, od sił, które – odwrotnie – w swej naturze i dążeniach mają zawłaszczanie cudzej wolności, a potem zawłaszczanie cudzej tożsamości, energii, życia, na końcu – i Duszy.

Tak ważne jest szanowanie informacyjnej Wolności człowieka – Odbiorcy.
I bardzo dużo z samego tylko tego faktu, i formy w jakiej podawanej są nam treści, można wyciągnąć wniosków..

To, co wyżej spisałem, choć dalekie od wyczerpania tego tematu i dalekie od tego, co należałoby napisać, by przedstawić wszelkie intuicje, przemyślenia i doświadczenia w tym tylko temacie, tym zagadnieniu
“PEWNOŚCI – a WĄTPLIWOŚCI”
– w tak istotnych i tak przecież, nadzwyczajnych
i niecodziennych treściach, jest jednak bardzo ważne.
Proszę mieć to na uwadze, także wtedy, gdy, Drodzy Czytelnicy, spotykacie się z różnymi przekazami, klipami, audycjami na YouTube, artykułami i innymi treściami, których morze jest w Internecie i nie tylko, a które to treści raczą Was fantastycznymi i fantazyjnymi informacjami, gdzie wymienia się rasy kosmiczne, nazywa jakichś bogów czy bogini konkretnymi imionami, podaje szczegóły na temat różnych cech, budowy futurologicznych nieznanych nam rzeczy, czy też konkretne daty, konkretne przyszłe wydarzenia..
Proszę mieć to na uwadze – w kontekście tego co piszę wyżej,

a także co w ogóle tutaj piszę i jak piszę (a także CO POKAZUJĘ) , o czym
i w jakiej formie – i wyciągnąć dla Siebie odpowiednie wnioski.
Albowiem także w tym momencie, jak w każdym innym tutaj na BL8GU niczego nie pragnę ani nie zamierzam NARZUCAĆ – a tylko przedstawić Waszemu wolnemu Duchowi, Waszemu Gorącemu Sercu i Waszemu zaostrzonemu Intelektowi – do Rozważenia i Rozsądzenia.

Co zgadza się z zaleceniem Murawiewa: sprawy serca waż rozumem, a sprawy rozumu kładź też na serce.

Przy czym – zbyt ostry nóż może już kroić tylko powietrze (Enzelberg).

NCnNC – Ezoteryczna interpretacja historii budowy Wieży Babel

Powtórzmy, na czym skończyliśmy, zapowiadając przybliżenie prawdziwej
historii Wieży Babel.

Centralna idea tej opowieści odnosi się do ludzi próbujących, za pomocą swoich zwyczajnych środków rozumienia, wiedzy – osiągnąć jakiś wyższy poziom. Takie jest znaczenie tej wieży, która została wybudowana przez ludzi.


Z tego jednak, co zostało do tej pory powiedziane, że aby osiągnąć wyższy poziom rozwoju, tak przez pojedynczego człowieka osobiście, jak przez rodzaj ludzki, ludzkość, określona wyższa wiedza, nauczanie na ten temat musi być znane i odpowiednio stosowane. Człowiek nie może po prostu, sam z siebie, przydać sobie tego duchowego wzrostu przez to, że użyje zwykłych, dostępnych mu i nie mających zakorzenienia gdzieś wyżej środków. To nie może zaprowadzić go na wyższy stopień ewolucji.


Człowiek musi zastosować się do określonego nauczania. Jego wysiłki muszą oprzeć się o tę Prawdę, o której tutaj mówimy i ta specjalna wiedza lub Prawda (ezoteryczna), na najniższym i najbardziej podstawowym poziomie jej zrozumienia, określana jest „skałą”.
Jak zobaczymy, to nie jest materiał, z którego budowana była Wieża Babel. Nie była to bynajmniej skała, ani kamień, lecz wyraźnie powiedziane jest, że użyto zupełnie czegoś innego. Czegoś, co nie pochodziło z wyższego poziomu, nie pochodziło od tych, którzy już na tym poziomie są lub byli.

Historia Wieży Babel wydaje się bardzo dziwna i nie ma wielkiego znaczenia, jeśli odbierana jest dosłownie. Zaczyna się od tego, że kiedyś, dawno temu, pod dniach Noego i Arki, wszyscy ludzie mieli wspólny język.


„I cała Ziemia mówiła jednym językiem i jedną mową” (Ks. Rodzaju, XI, 1)

“Pomieszanie języków” mal. Gustave Doré

Tutaj miał być obrazek:
“Pomieszanie języków” mal. Gustave Dore, ale coś dziwnego (ktoś..) porobiło (ł…)
i jak się szuka wychodzi np. takie cuś..
[traktujmy to z opowiednią UWAGĄ, bo nie ma nic przypadkiem..- Marat]

https://images.app.goo.gl/uEYiTY81kKnMPu5b6

Wtedy, jak jest napisane, ludzie nadeszli „ze Wschodu” (co znaczy: od Prawdy).

“Wschód” kojarzony jest z Duchowością, kulturą i spuścizną niematerialną, po dziś dzień.

[Może być to rozumiane, że tam, skąd przyszli – nie musi chodzić tutaj o następstwo geograficzne, ale także czasowe czy po prostu cywilizacyjne – istniała jeszcze i była dostępna ta Prawda, o której mówimy. Może być to też rozumiane jako wskazanie o bardziej negatywnym wydźwięku – nadeszli „ze Wschodu” tj. „od Prawdy”, czyli prawdę opuścili, porzucili ją, stracili z nią kontakt].

Ludzie ze Wschodu przybyli na równiny i zaczęli rozmyślać i planować wybudowanie wieży, która mogłaby sięgnąć Nieba.
Zwróćmy uwagę na dalszy szczegółowy ciąg tej historii:

„I mieli oni cegły w miejsce skały (kamienia) i szlam (muł) zamiast zaprawy. I mówili: – Chodźmy, zbudujmy miasto i wieżę, której wierzchołek może sięgnąć nieba..”.

Nadeszli ze Wschodu i do budowy mieli tylko cegły – rzecz wytworzoną przez samego człowieka – a nie skałę czy kamień. Wschód, jak już zostało napomknięte, w odwiecznym języku reprezentuje źródło prawdy ezoterycznej. Zeszli oni na równiny
– to jest, zstąpili w dół w wyższego poziomu – mimo tego, myśleli, że są w stanie stworzyć coś należącego do tego wyższego poziomu i porządku, nie posiadając już wiedzy i materiałów, które byłyby do tego zdatne.

Tak więc zaczęli budować wieżę – to jest myśleli, że mogą, tylko z własnych idei
i umysłów – nawiązać kontakt i osiągnąć najwyższy poziom, nazywany tutaj Niebem
(i podobnie określany w Nowym Testamencie). Niebo – odnosi się zatem do wyższego poziomu człowieka, Ziemia zaś do zwyczajnego człowieka, człowieka w stanie naturalnym.

Ludzie zaczęli więc budować z tym, co sami mieli, ale wyraźnie zostało zapisane,
że w miejsce skały lub kamienia mieli tylko cegły i tylko muł zamiast solidnej zaprawy.

Wyższy poziom nie może zostać zrozumiany przez niższy. Człowiek na wyższym poziomie rozwoju nie może być zrozumiany przez tego, który trwa na niższym. Człowiek, taki jakim jest, nie może osiągnąć wyższego poziomu zanim nie wejdzie
w kontakt z wiedzą, nazywaną Prawdą, która może go do tego wyższego poziomu doprowadzić. Tak więc budowa wieży skazana była na porażkę.

W ten dziwny sposób, w jaki odwieczny język przedstawia rzeczy, wygląda to tak, jakby Bóg sprzeciwił się ludzkim planom, i zazdrośnie je pokrzyżował. Ale aby zrozumieć prawdziwe znaczenia należy patrzeć głębiej.
To człowiek popełnił błąd, nie Bóg. Człowiek próbował wznieść się wyżej dzięki swej zwyczajnej wiedzy, wytworzonej i zgromadzonej tylko przez niego samego i ta nazwana jest tutaj cegłą czy mułem (szlamem).

 Mieszkańcy całej ziemi mieli jedną mowę, czyli jednakowe słowa. A gdy wędrowali ze wschodu, napotkali równinę w kraju Szinear i tam zamieszkali. 
I mówili jeden do drugiego: «Chodźcie, wyrabiajmy cegłę i wypalmy ją w ogniu». A gdy już mieli cegłę zamiast kamieni i smołę zamiast zaprawy murarskiej, rzekli: «Chodźcie, zbudujemy sobie miasto i wieżę, której wierzchołek będzie sięgał nieba, i w ten sposób uczynimy sobie znak, abyśmy się nie rozproszyli po całej ziemi». 
A Pan zstąpił z nieba, by zobaczyć to miasto i wieżę, które budowali ludzie, i rzekł: «Są oni jednym ludem i wszyscy mają jedną mowę, i to jest przyczyną, że zaczęli budować. A zatem w przyszłości nic nie będzie dla nich niemożliwe, cokolwiek zamierzą uczynić. Zejdźmy więc i pomieszajmy tam ich język, aby jeden nie rozumiał drugiego!» 
W ten sposób Pan rozproszył ich stamtąd po całej powierzchni ziemi, i tak nie dokończyli budowy tego miasta. Dlatego to nazwano je Babel, tam bowiem Pan pomieszał mowę mieszkańców całej ziemi2. Stamtąd też Pan rozproszył ich po całej powierzchni ziemi. 
[za Biblią Tysiąclecia]

Jest jednak bardzo trudnym to wszystko zrozumieć, gdy rzeczy bierze się dosłownie. Możemy zgodzić się z tym, że jeśli inżynier zbuduje jakąś część silnika, która jest błędnie obmierzona lub też zbudowana z niewłaściwego materiału, jego silnik nie będzie działał prawidłowo. Człowiek może wtedy powiedzieć: „To wina Boga!”. To nie tak, że Bóg reaguje – sprzeciwia się lub karze – to życzenie, prośba, zamierzenie człowieka jest wadliwe i co za tym idzie odpowiedź nie będzie taka, jakiej człowiek oczekuje. Odpowiedź następuje zgodnie z jakością przedstawionego życzenia. I to jest „Bóg” czy też, jeśli się woli, Wszechświat, który studiuje nauka.

[Odpowiedź następuje zgodnie z jakością przedstawionego życzenia]
Dodatkowa rada od Marata Dakunina: warto o tym pamiętać, gdy np. chcemy podpowiedzi – korzystając z synchroniczności – w jakiejś ważnej życiowej sprawie.
Moim zdaniem, skonstruowanie właściwego, precyzyjnego, jednoznacznie mogącego być zrozumianym i ocenionym (gdy np. pyta się o wskazanie alternatywy) – jest kluczowe. Złe, nieprecyzyjne, mylące, dwuznaczne, wieloznacznie rozstrzygalne pytanie – a podpowiedź nie tylko będzie bezwartościowa, ale może okazać się też i szkodliwa, gdy jej zawierzymy.. i się na tym przejedziemy. A wina przecież jest od początku wtedy po naszej stronie wg. zasady Odpowiedź następuje zgodnie z jakością przedstawionego pytania.
Dodatkowa rada ode mnie: warto pamiętać, że należy pytać – jeśli mamy na myśli swoje “dobro” – jedynie o dobro najwyższe rozumiane jako dobro naszej Duszy (i tylko na tak rozumiane odpowiedź będzie najwyższej jakości od czynników dla nas życzliwych).
To, że dobro Duszy wcale nie oznacza to samo, co coś, co wydaje nam się w krótszym terminie dla nas przyjemniejsze, wygodniejsze lub nawet “moralnie słuszniejsze” – jest rzeczą oczywistą.
Jako ciekawostkę dodam, że pewien profesor fizyki korzysta (jedynie w poważniejszych sprawach) z podpowiedzi, która daje starożytna chińska Księga Przemian (jak wróżyć korzystająć z I-Cing opracowań powszechnie dostępnych w bród).

Niewłaściwa prośba wywołuje niewłaściwą odpowiedź.
Ale tak naprawdę nie jest to niewłaściwa odpowiedź ale dokładnie taka odpowiedź, jaka musiała paść biorąc pod uwagę daną treść i formę życzenia.
Przypowieść o Wieży Babel jest tego dobrą ilustracją.
Człowiek zaczął budować wieżę z cegieł i mułu zamiast z kamienia i zaprawy.
A Bóg odpowiedział: –
No, tak nie można.

Do usłyszenia (bardzo niedługo!).

Poczucie humoru jest boską cechą.

Przepraszam za to, że we wpisie od jakiegoś czasu nie działają obrazki i trochę to dziwnie wygląda. Nie działają też z dziwnego powodu i trudno temu zaradzić, może kiedyś zostanie to naprawione.