Pierścień Marata Dakunina oraz Działo się i Będzie się dziać – Zapraszam na ciekawe FOTO!

Witam więc, jak zapowiadałem, po długiej przerwie.
Pracuję teraz nad kilkoma rzeczami, postanowiłem, że ogólne blogowanie zostanie tutaj,
a jakby ktoś chciał się rozejrzeć trochę szerzej, to tutaj jest tzw. Webring – czyli Pierścień,
który pokazuje także otoczenie.. – czyli czego można się mniej więcej spodziewać w najbliższym czasie po kimś, kto się nazwał Marat Dakunin..

Webring Marata Dakunina https://dakunin.com

Miałem w pierwszej kolejności pokazać w jakie ciekawe rejony mnie Lwy kochane zaciągnęły na przełomie Wiosny i Lata tego to znamiennego roku 2020 (w którym to trochę się działo, jak wszyscy wiemy, a dziać się będzie jeszcze więcej.. i tak już na jakiś czas zostanie..) – to pokażę jednak później, gdyż wiedziony pewnymi zbiegami okoliczności i znakami (jak zawsze to u mnie), choćby także opadłym piórkiem,

postanowiłem, że muszę dłużej popracować (popisać) nad pewnymi sprawami (także z wdzięczności, bo taki Piękny Rower od Lwów dostałem – no to jak się nie odwdzięczyć?)

No to się idę odwdzięczać, co nie znaczy wdzięczyć – wdzięczyć się nie będę, gdybym się wdzięczył to pewnie by to było tzw. popularne..
Ale, prawda się nie potrzebuje wdzięczyć.. Z drugiej strony, kto ją chce, też się sam musi postarać, coś w sobie przełamać, choćby pewne ograniczenia czy konstrukcje sprowadzone “do czegoś nie widzenia”. .

Będę ja i o tym jeszcze i pisał i mówił, może w formie.. bo ja wiem, specjalistą nie jestem, ale jakichś pogadanek – warsztatów (może wizualnych także, w internecie) – może kilka osób by to interesowało.. A co? Ano to, jak zobaczyć trochę więcej i nie tylko to, co wszyscy widzą..

Może to być w najbliższym czasie pożyteczne, oj może..

Bo, jak wszyscy wiemy, trochę się działo..
A będzie się jeszcze więcej dziać..

I nawet nie tylko na buzię, ale jakby i na mózg, tak w środku, maska jakaś może i była założona (a może i jest)? I co to oznacza?

Niektórzy coś na ten temat, w mediach, tych takich niezależnych (niby) w Internecie, mówią, ale..co się tam mówi.. wszystko wręcz..a wtedy to jakby zgoła nic – bo jak popuścić wodze fantazji za bardzo to nic Prawdy z tego się uratować nie da.

A właśnie jej nam trzeba najbardziej, Prawdy!

Prawda?

PS

Tutaj poniżej daję jeszcze link – można sobie obejrzeć bardzo ciekawe fotografie z ostatnich dni – jak myślicie, co one przedstawiają, czy coś tam się wyłania (kontrasty i opracowanie foto po to jest takie, żeby podkreślić co tam może być widoczne, ale nic nie zmienić, oczywiście) – co to może sugerować? Czy ktoś lub coś chce nam coś przekazać? Co? Kto?
I tak dalej..
Warto się nad tym zastanowić..
A i ja będę o tym pisał..

pozdrawiam i ciepło : )

Marat – Mateusz

CIEKAWE FOTOGRAFIE – format ok. 2000 px

TUTAJ WIĘKSZY FORMAT – oryginalny (może się długo ładować)

Gdy Lwa nie ma w trawie harce

Dwa tygodnie temu wybrałem się do Wiednia.

W centrum trwała akurat Parada Równości (czy też Miłości) – na bogato..

Odwiedziłem m.in. budynek Theresianum, słynnej XVIII i XIX wiecznej szkoły dla arystokracji Cesarstwa Austro-Węgierskiego, do której uczęszczał mój dziadek Antonii (ojciec ojca). Mam w planach popularyzację pewnej historii z barwnego życia dziadka, dość bogatej psychologicznie i ciekawej faktograficznie, z wątkiem relacji polsko – żydowskich (Dziadek przyczynił się do uratowania wielu żyć podczas II Wojny Światowej).
Historię tę streściłem w formie dwóch miniatur literackich, które aż się proszą formą dramaturgiczną np. o sfilmowanie. Opisałem to na prostej amatorskiej stronie i mam w planach samodzielną realizację fabularyzowanego dokumentu, jeszcze w tym roku.. w najbliższym czasie zaś umieszczę propozycję wsparcia i udziału w tym przedsięwzięciu na którymś z serwisów crowdfundingowych (słyszałem, że Patronite blokuje co bardziej oryginalne i kontrowersyjne dla pewnych gremiów realizacje).

Kto ciekaw, zapraszam do odwiedzenia – strona znajduje się pod adresem http://filosemita.pl

Wróciwszy ze stolicy Austrii, popołudniem, zauważyłem, że Ktosik (Cosik) akurat pod moim blokiem, dokładnie prawie pod moim pionem klatki i poniżej mojego balkonu, wymalował skręcając trawę taki oto znak
(słynne znaki w zbożu nazywa się najczęściej: crop circle.)

(zdjęcia lekko podkontrastowałem aby uwydatnić powstałe z pozaginanej i poskręcanej trawy zarysy)

Z tego, co słyszałem, pewne z głośnych “crop circles” są robione przez dowcipnisiów i ewidentnie są dziełem człowieka, inne zaś jednak, poza niesłychanie precyzyjną i frapująca konstrukcją, mają tą cechę, że końce pozginanego zboża wykazuje określone promieniowanie.. to już ciężej możliwe do wykonania przez zwykłych kawalarzy.
Czy ten “mój” znak w trawie (na placyku zabaw pod moimi oknami i balkonem) też promieniuje? Nie mam odpowiedniej aparatury, żeby to sprawdzić.
Zszedłem jednak zrobić też kilka fotografii z bliska.

Najlepiej jednak oglądać tę “robotę” z góry, z balkonu, na pewnym zbliżeniu, wtedy można dostrzec w całości pewien.. no tak, znak.

Coś widzicie? I co? 🙂

Ja coś widzę..
Nawet już chyba wiem mniej więcej co..
Coś takiego:

A co to takiego?
Ktoś wie?

Ja, przyznam się, od razu to nie byłem pewien – nie bardzo wiedziałem, tylko, że mi się z czymś kojarzył.

A z czym i do czego doszedłem ..
i jaki to może mieć kontekst..
O tym następnym razem, niekoniecznie jednak w następnym odcinku,
W następnym odcinku bezpośrednio po tym bowiem wypadałoby zamieścić coś z obiecanej parafrazy…

Tymczasem!

Marat Dakunin (Mateusz)