NCnNC – cz. 14

Człowiek, który jest przywiązany do dosłownego znaczenia wyższej Prawdy może zniszczyć sam siebie. To wyjaśnia, być może, dlaczego niektórzy religijni ludzie wydają się zniszczeni przez ich kontakt w wiarą i religią i stają się przez to gorsi nawet, niźliby uczyniło ich same życie.

To być może jest także ukazane w piątym rozdziale Ewangelii Marka, o człowieku opętanym przed ducha nieczystego, który na stałe mieszkał w grobach, o którym powiedziane jest, że zawsze „ranił się o skały”.
Skały – a więc branie wyższej Prawdy w jej dosłownym znaczeniu, na niższym poziomie – raniło go i czyniło nieczystym.
I od kiedy Jezusa można uznać za reprezentację, powiedzmy – obecnie, wyższego rozumienia takiej dosłownej Prawdy, człowiek ten płacząc zwrócił się do niego: „Czegóż ode mnie chcesz”, a Jezus wezwał duchy nieczyste do wyjścia z tego człowieka. Ten człowiek oznacza to, co dany człowiek jest w stanie zrozumieć – człowiek bowiem, jak już zaznaczyliśmy, jest w zasadzie tym – czym jest jego rozumienie, jakie jest jego rozumienie.
Ale to tylko przelotny rzut okiem na ten cud – tę przypowieść.

Mowa tutaj o winnicach, skałach, wodzie, winie, dawnych czasach, ale tak naprawdę mowa o tym, co jest jak najbardziej teraźniejsze i aktualne – i o tym, co się dzieje w nas psychologicznie i w okół nas – teraz i zawsze; Jerozolima, uliczka handlowa – styczeń 2019 rok (AD) – Jerusalem

[Pamiętajmy, że dopóki człowiek nie wykształci w sobie odpowiednio silnej indywidualności, ma wielorakie osobowości – legion, które walczą w nim
i zwodzą go.]

Odnosi się do określonego stanu w jakim może znajdować się człowiek, w kontekście nauczania o wyższej prawdzie. Sednem jest tutaj to, że biorąc wyższe, psychiczne prawdy literalnie człowiek może się poranić (i oczywiście jeszcze bardziej – ranić innych), staje się nieczysty.
Jego nieczystość została z niego wyrzucona i weszła w świnie, być może będziemy mogli zrozumieć więcej z pojawiających się tutaj znaczeń.

Jerozolima, 2019 AD – Jerusalem

Jezus zawsze uosabia prawdę nie literalną i nie li rytualną, głębsze zrozumienie Prawdy. Żydzi w opowieściach ewangelicznych niekoniecznie aktualnych (ówczesnych) realnych ludzi, członków narodu, ale określony poziom zrozumienia, w którym dominuje interpretowanie wszystkiego co należy do wyższego porządku wprost, dosłownie i literalnie. Każdy kto nie potrafi za słowami dostrzec znacznie psychologicznego, jest takim Żydem.
Tak więc, mówi się niekiedy, że „Żydzi ukamieniowali Chrystusa”.

Gdy Chrystus rzekł, że „Ja i Ojciec jedno jesteśmy” , Żydzi mieli zamiar go ukamieniować, ponieważ ich literalnie nastawione umysły poczytało te słowa za bluźnierstwo. Wewnętrzne znaczenie jest takie, że ludzie rozumujący na poziomie dosłownego, rytualistycznego, zewnętrznego znaczenia „obrzucili”, ciskali te właśnie dosłowności niczym kamienie w tych, których rozumienie znajdowało się na wyższym poziomie.
Człowiek zawsze może ukamieniować innego człowieka narzucającym mu się znaczeniem bez zatrzymania się i przyzwolenia na refleksję czy odczucie na temat tego, co ktoś rzeczywiście miał na myśli.

obrazy, handel artystyczny, Jerozolima 2019 AD – Jerusalem

Odnieśmy się na chwilę do słowa i pojęcia wina, także używanego jako obrazujące Prawdę.  Głębiej zastanowimy się nad znaczeniem Prawdy ezoterycznej, gdy osiąga ona etap, wyższy stopień, na którym nazywana jest winem, w późniejszym czasie.
W tej chwili musimy rozeznawać, że skała (kamień) jest literalnym, dosłownym poziomem Prawdy ezoterycznej, woda odnosi się do kolejnego poziomu rozumienia tej samej Prawdy, wino zaś do najwyższego możliwego rozumienia.
W cudzie odnotowanym w drugim rozdziale Ewangelii Jana, Chrystus przemienia wodę w wino. Przy tej okazji wzmiankuje się, że polecił on sługom napełnić kamienne stągwie, kamienne zbiorniki – wodą i wtedy przemienił wodę w wino. Na przykładzie tego obrazu ukazane są trzy etapy, trzy stopnie, jaki przybierać może ludzki stosunek do Prawdy a oznacza to nic innego jak trzy rodzaje rozumienia Prawdy ezoterycznej.

Idea wina wiedzie naturalnie do idei winnic, które wino produkują. Zanim przejdziemy dalej w badaniu odwiecznego języka przypowieści, musimy przyjrzeć się znaczeniu tych winnic i spróbować odnaleźć wskazówki dotyczące ich prawdziwego znaczenia. Prawda, której cały czas próbujemy tutaj dotknąć nie jest, jak już wiemy, prawdą zwyczajną, powszednią. Jest ona jednak na ziemi zasiana. Także Chrystus nauczał tego rodzaju prawdy, w Kazaniu na Górze mówił nader otwarcie o pewnych jej aspektach, lecz głębsze znaczenia zostały ukryte i przekazane w formie przypowieści.

Powtórzmy, że człowiek nie może wymyśleć tego rodzaju prawdy – sam z siebie. Wskazaliśmy, że podobny temu, skazany na niepowodzenie wysiłek, opisany jest symbolicznie w historii budowy Wieży Babel.
Wyższa Prawda, która oznacza po prostu prawdę, która wiedzie do wyższego poziomu człowieczej auto-ewolucji, nie wrasta w normalnym życiu, lecz pochodzi od tych, którzy już osiągnęli ten wyższy poziom.

[Tutaj jeszcze raz przypomnę, że Wyższa Prawda może trafić i zostać właściwie zrozumiana tylko przez tych, którzy już jej elementy przeczuwają. Warto dodać, że przede wszystkim ( czy też może bardziej zwracać na to warto uwagę) – sercem (uczuciem) – nie tyle umysłem, intelektem.]

Ten wyższy poziom osiągnęło wielu. Niektórzy z nich, niewielu, są odnotowani w annałach zwyczajnej historii. My tutaj, ograniczmy się do Chrystusa (pisze Maurice Nicoll).
Oczywiście, być może takie – historyczne – i na pół legendarne postacie jak Budda, Lao-Tse, Sokrates..

Memy, znane postacie, plakaty, postery, rozrywka, fabryka marzeń; Jerozolima 2019 AD – Jerusalem

Chrystus wypowiedział wiele słów dotyczących ustanowienia tej nowej Prawdy na Ziemi i niekiedy używał obrazu „winnic”. Szkoła, ośrodek nauczania, bazujący na prawdzie tego rodzaju, jest określany przez niego właśnie winnicą, a celem tej winnicy jest przyniesienie, wydanie owocu. Jeśli nie obrodzi owocami, zostanie wycięta.
Chrystus także o sobie mówił jako o winie (krzewie winnym)

Ja jestem krzewem winnym , wy – latoroślami . Kto trwa we Mnie , a Ja w nim , ten przynosi owoc obfity , ponieważ beze Mnie nic nie możecie uczynić . Ten , kto we Mnie nie trwa , zostanie wyrzucony jak winna latorośl i uschnie . I zbiera się ją , i wrzuca do ognia , i płonie . Jeżeli we Mnie trwać będziecie , a słowa moje w was , poproście , o cokolwiek chcecie , a to wam się spełni . Ojciec mój przez to dozna chwały , że owoc obfity przyniesiecie i staniecie się moimi uczniami . Jak Mnie umiłował Ojciec , tak i Ja was umiłowałem . Wytrwajcie w miłości mojej ! Jeśli będziecie zachowywać moje przykazania , będziecie trwać w miłości mojej , tak jak Ja zachowałem przykazania Ojca mego i trwam w Jego miłości . To wam powiedziałem , aby radość moja w was była i aby radość wasza była pełna (Jan, XV, 5-11)

Chrystus przytacza taką oto przypowieść związaną z winnicą:

I opowiedział im następującą przypowieść: «Pewien człowiek miał zasadzony w swojej winnicy figowiec; przyszedł i szukał na nim owoców, ale nie znalazł.  Rzekł więc do ogrodnika: „Oto już trzy lata, odkąd przychodzę i szukam owocu na tym figowcu, a nie znajduję. Wytnij go, po co jeszcze ziemię wyjaławia?” Lecz on mu odpowiedział: „Panie, jeszcze na ten rok go pozostaw, aż okopię go i obłożę nawozem; i może wyda owoc. A jeśli nie, w przyszłości możesz go wyciąć”». (Łukasz, XIII, 6-9)

Z tego punktu widzenia człowiek przedstawiony jest jako zdolny do specjalnego wzrostu, rozwoju wewnętrznego, i winnice zostały urządzone aby uczynić tej rozwój możliwym i go wspierać. Oczywiście nie są to dosłownie winnice. Są to szkoły, miejsca
i osoby, związane z nauczaniem Wyższej Prawdy.

Czego uczą? Po pierwsze przekazują wiedzę, która, jeśli jest odpowiednio praktykowana, prowadzi do człowieka na wyższy poziom rozwoju, który jest nieodłącznie, ale jedynie potencjalnie, mu właściwy.

To czego nauczają człowieka, to to, że jest Indywidualnością, to znaczy – niepowtarzalną osobą.

Jako taki może osiągnąć wyższy poziom rozwoju mu przynależny, wyższy „stopień” samego siebie, i jest to najważniejsze i najbardziej znaczące jego zadanie życiowe, tylko taki rozwój może odpowiedzieć na jego najgłębsze pragnienia.

Rozpoczyna się od nauczania tej Prawdy i wiedzy dotyczącej i mieszczącej się w tej specjalnej prawdzie, ale prowadzi to do czegoś innego. Droga nauki i rozwoju prowadzi od Prawdy do pewnego definitywnego, stałego stanu, gdy człowiek nie działa już wyłącznie na podstawie prawdy, która zaprowadziła go na ten wyższy poziom rozwoju, ale działa naturalnie z tego poziomu, z udoskonalonego samego siebie.
Czasami nazywa się to Dobrem.
Wszelka Prawda musi w konsekwencji prowadzić do jakiegoś Dobra.
Do jakiegoś dobrostanu i dobrego w istocie działania, jako swojego głównego celu.
[Prawda, która finalnie nie przemienia się w Dobro jest bezużyteczna].

Taka jest główna idea należąca do pojęcia „winnic”. Wtedy zaczyna się produkować wino. Człowiek zaczyna działać z mocy samego Dobra, nie tylko posiłkując się czy kierując Prawdą, którą poznał i wtedy staje się Nowym Człowiekiem.

*

Tymi słowami kończy się wstęp do “Nowego Człowieka”.
Następnie przejdziemy do zagadnień bardziej szczegółówych,
poza tym – tego, czym trzeba się zająć – narasta.
Dodam tutaj jakieś ilustracje, ale w przeciągu kilku dni być może dopiero.

7 września wieczór – nadchodzi jesień – cofnijmy się teraz do początku tego wpisu, dodam kilka zdjęć.. – nadchodzi inna pora roku i trzeba zmienić sposób pracy, i pracę zefektywizować, bo na razie to nic nie ma..
Działanie w chwili, inspirowane, improwizacja, jest dobre, ale rzadko, albo tylko w pewnych cyklicznie nadchodzących porach (jak choćby pora lwów, w lecie), i takie improwizacje się sprawdzają, ale mają swoje ograniczenia i nie mogą być ciągle używane, jako jedyna forma pracy.. Niestety..,

Na inne okresy, na jesienne szarugi, na zimne mrozy, o wiele lepsza (jeśli nie jedyna) jest samodyscyplina, działanie i praca skrupulatnie wypełniająca założony wcześniej, przemyślany, mądry plan. Czy taki plan jest? No jakiś i jest.. Ale okres lata Lwów jakoś go przyćmił i muszę go sobie przypomnieć – zza blasków słońca lipcowego i sierpniowego muszę go wyciągnąć i zweryfikować, zdmuchnąć nagromadzony kurz letnich paproci i rosę.
Trzeba zmienić sposób tworzenia tego czegoś tutaj pożytecznego i zintensyfikować i to jest trudny moment, jak każdy moment, gdy się coś zmienia czy modyfikuje.. Ale oczywiście, cele pozostają te same.
Wysprzątałem chociaż jesiennie z pomocą ..
Ale.., to chyba już lepiej napisać w nowej notce, chociaż tutaj obiecałem trochę ilustracji – to ilustracje podrzucam, a z pisaniem przenoszę się na nową..

M.

Please follow and like us:
error0

10.8.5.4.3.1.2 (NCnNCz cz. Zapomniałem która chyba 12)

Niestety jeden wpis musiałem skasować i mała zmiana planów.
Może kiedyś o tym coś napiszę, do tego wpisu dodam wizualia później, jestem w biegu w sumie w drodze, choć jednak w domu..

Nieprzyzwoicie Szczery Pelikan którego nikt nie chce – i zatrzymują się na Małym Kamieniu czyli Czerwonym Lwie

Z Warszawy przyjechałem pendolino o 5.50
na 8.13 w Krakowie Głównym

Pewnemu R. download jednak C. i to np.

Walka Boskiego Bohatera z Wężem w malarstwie „fantasy”Konstantina Wasiliewa

No dobrze, tyle grypsu – kto może mieć z tego pożytek – niech zrywa.
Ja trochę notuję jako impresję też i nauki na błędach.

Kontynuujmy nasze rozważania nad prawdziwym znaczeniem psychologii przypowieści
i opowieści ewangelicznych.

Pamiętamy historię Wieży Babel.

Zajmijmy się teraz innymi przykładami użycia słowa i pojęcia „skały” (czy też kamienia), w odwiecznym języku wyrażającym prawdę o wyższym rozwoju.

Aby sięgnąć wyższego poziomu możliwego dla człowieka,
musi on wyrazić właściwe życzenie a żeby mogło to mieć miejsce musi wpierw po prostu wiedzieć o co prosić, co sobie życzyć.

Chrystus powiedział: „Proście, a będzie wam dane”.

Lecz dopóki nie wiemy czegoś o tej skale czy wodzie wiedzy rozwoju wewnętrznego, skąd możemy wiedzieć o co dokładnie się zwracać?

Chrystus nie miał na myśli próśb o rzeczy należące do zwykłego życiowego porządku, lecz te które są pomocą w rozwoju człowieka i jego rozumienia.

Tutaj jest nie bez kozery dygresja do starego wpisu DROGA DO KRÓLESTWA NIEBIESKIEGO gdzie pisałem m.in. tak za Arkiem:

"Mar 11:23 Zaprawdę powiadam wam: 
Kto powie tej górze: "Podnieś się i rzuć się w morze", a nie wątpi w duszy, lecz wierzy, że spełni się to, co mówi, tak mu się stanie.
Mar 11:24 Dlatego powiadam wam: Wszystko, o co w modlitwie prosicie, 
stanie się wam, tylko wierzcie, że otrzymacie."

W przekładzie Nowego Świata brzmi to jednak inaczej:

"Mar 11:23 Zaprawdę wam mówię, że kto by rzekł tej górze: ‚Podnieś się i rzuć w morze’, a nie powątpiewał w swoim sercu, lecz wierzył, że stanie się to, co mówi, tak mu się spełni.
Mar 11:24 Dlatego też wam mówię: Wszystko, o co się modlicie i o co prosicie, wierzcie, że właściwie już otrzymaliście, a będziecie to mieli."

Zasadnicza różnica jest w tym „ wierzcie, że właściwie już otrzymaliście”, którego brakuje w pierwszej wersji. A, według różnych ezoterycznych przekazów, jest to niezmiernie ważne. Gdy, na przykład, chce się być bogatym, należy wierzyć, że się już jest bogatym, no i odpowiednio do tego się zachowywać, jak na bogatego przystało, a nie na biednego. Czemu z pierwszego przekładu ten fragment wypuścili? Jakby to nie było ważne. A przecież jest niezmiernie ważne! Ktoś bezmyślny albo wredny to redagował!”. (Arkadiusz Jadczyk)



W Modlitwie Pańskiej („Ojcze nasz..”) padają określone prośby, dotyczy to właśnie właściwego poszukiwania pomocy, zajmiemy się tym później. Przyjrzyjmy się teraz dziwnemu zdarzeniu, gdy Chrystus odmienia, nadaje nowe imię Szymonowi. Szymon oznacza „słuchanie”, lecz Chrystus nadaje mu nowe imię: Piotr (Peter), co po grecku oznacza skałę. Chrystus oczywiście reprezentuje tę Prawdę, o której cały czas mówimy. Sam siebie nazwał „Prawdą”. Mówił o wyższym poziomie ewolucji możliwym dla każdego człowieka. Nauczał środków i sposobów osiągnięcia tego poziomu. Uczył o odrodzeniu się człowieka – o drugich, czy raczej ponownych, powtórnych narodzinach. W geście nadania nowego imienia Szymonowi odnosi się do literalnego, dosłownego znaczenia nauczania. Mówi do Szymona: „Jesteś Piotrem (skałą), i na tej skale wzniosę swój kościół i bramy piekielne go nie przemogą. Dam ci klucze do królestwa niebieskiego” (Mateusz XVI, 18-19).

Szymonowi – Piotrowi dane zostały klucze do Królestwa Niebieskiego.
Niebo, jak już wspomnieliśmy, to ten wyższy poziom, którego osiągnięcie jest nieodłącznie związane z każdym człowiekiem – jest potencjalnie możliwe. Ale Chrystus daje wyłącznie Piotrowi, jak Skale, klucze. Przykazania, wyryte w kamieniu, także są takimi kluczami. Lecz, wzięte dosłownie, nie są wystarczające. Poza swoją zewnętrzną, powierzchowną formą, otwierają się na znaczenia psychologiczne. Mieszczą ważkie wewnętrzne znaczenia.
Prawda ezoteryczna w formie takiej skały, w kamieniu, nie jest wystarczająco elastyczna, by prowadzić do jakiegokolwiek realnego rozwoju wewnętrznego.
Musi zastać zrozumiana, a nie jedynie ślepo przestrzegana czy naśladowana.

W Księdze Rodzaju jest powiedziane, że Jakub odsunął kamień przykrywający wylot studni. Kamień przykrywający otwór studni oznacza, w odwiecznym języku, że dosłowne, literalnie odbierana Prawda zasłania i blokuje psychologiczne jej zrozumienie. Lecz kamień został odsunięty i woda mogła zostać zaczerpnięta. Wodą jest zatem psychologiczne zrozumienie dosłownie, zewnętrznie wyrażonej Prawdy, które określa się skałą. W ten sposób przywołany ustęp może być w całości właściwie zrozumiany

Jakub, wyruszywszy w dalszą drogę, powędrował do ziemi synów Wschodu1Tam ujrzał studnię w polu i trzy stada owiec wylegujących się wokół niej; z tej bowiem studni pojono stada. Wielki zaś kamień przykrywał jej otwór. Toteż gromadzono tu wszystkie stada i wtedy dopiero odsuwano kamień znad otworu studni, a po napojeniu owiec przesuwano go znów na dawne miejsce nad otwór studni. 

Kamień blokujący otwór studni to obraz sytuacji, gdzie ludzie przyjmowali prawdę ezoteryczną jedynie literalnie, skupiali się na słowach. Koncentrowali się na przykład na kwestiach czysto rytualnych. Dosłownie: nie zabijali, nie mordowali – nie widzieli jednak powodu by nie zabijać i nie mordować po cichu, w swoich sercach.

Chrystus we własnej osobie, który reprezentuje wewnętrzną Prawdę, lub „Drogę” lub „Życie”, lub „Świat” został nazwany „kamieniem odrzuconym przez budowniczych”.

Psalmista powiada: „Kamień odrzucony przez budujących stał się kamieniem węgielnym” (Ks. Ps.  118,22).

To dziwna fraza.
Kim są ci budowniczy?
Budowniczowie czegóż to?
Tego świata – z tego świata?

Itd.

Jestem jednak wyjątkowo zmęczony i przeładowany informacyjnie, więc zakończę ten odcinek na tych pytaniach..Pytania zawsze są bezpieczniejsze.
I ja pytałem,,

Aha, czasami warto pytać 2 a nawet 3 razy!

A jeśli chodzi o Najważniejsze to pytać nieustannie.

Please follow and like us:
error0

[NCnNC] Nowy Człowiek Na Nowe Czasy – Odc. 4

Powiedziane zostało ostatnio, że specjalne treści, odnoszące się do wewnętrznego rozważenia, wymagają specjalnego języka.

jasno świecić to jak jasno mówić – co lampka ma wspólnego z piórem..

Jeśli znaczenie zostałoby wyrażone literalnie, bezpośrednio – nikt by nie uwierzył, wszyscy wzięliby to za banał czy nonsens.

(Nawiasem mówiąc, kiedyś doszedłem do tego, że to, co określa się jako banał, jest po prostu najprostszą sprawdzającą się prawdą. Jednak celowo się ją tak stygmatyzuje, gdyż ta najprostsza skuteczna droga widziana jest także jako najtrudniejsza i szuka się skrótów..)

Idea nie zostałaby pojęta. I gorzej – zostałaby wyśmiana.
Wiedza wyższego rodzaju, porządku, głębsze znaczenie,
jeśli opada na dosłowny, zwykły, podstawowy poziom rozumienia,
brzmi nonsensownie lub zostanie najzupełniej błędnie odebrana i zrozumiana.
Wtedy stanie się bezużyteczna i gorzej (szkodliwa). 

Wyższe znaczenie może być przekazywane tylko tym, którzy są blisko do odebrania tego głębszego przekazu. Jest to jeden z powodów, dla których tzw. mistyczne, święte pisma – czyli te, które mają przekazać więcej niż tylko dosłowne znaczenie użytych słów – muszą wyższe znaczenia mieścić wewnątrz, dostosowanego do zewnętrznych celów „opakowania”.

różne opakowania..



Celem nie jest oszukanie czy zwiedzenie ludzi (choć tutaj fotografia przedstawia bardziej niecne przebrania i opakowania . . . . . .),
lecz zapobiegnięcie temu, by wyższe znaczenie opadło na niższy poziom rozumienia i by przez to nie zniszczona została jego subtelna istota.

Ludzie często wyobrażają sobie, że mogą pojąć i zrozumieć wszystko, jeśli tylko zostanie im to powiedziane. Jest to oczywiście nieporozumienie. Rozwój czyjegoś zrozumienia, zdolność dostrzegania subtelności, rozróżniania, jest długim procesem. Wszyscy zgodzą się z tym, że małe dzieci nie mogą być uczone o różnych sprawach życia bezpośrednio, ponieważ ich zrozumienie, ich doświadczenie, jest niewielkie. Jest też powszechnie wiadome, że wiedza o pewnych składnikach zwykłej rzeczywistości, nie może być zrozumiana bez odpowiedniego przygotowania, jak to jest choćby z wieloma dziedzinami nauki czy wiedzy technicznej. Nie jest oczywiście wystarczające dla odpowiedniego pojęcia, by po prostu komuś zostało to opowiedziane.

Celem wszystkich pism objawionych czy mistycznych jest przekazać wyższe znaczenia i głębszą wiedzę poprzez zwykły język i literalnie ujęte opowieści i informacje – jako punkt startowy.

Przypowieści mają swoje zwykłe znaczenie. Ich celem jest przekazanie czy podpowiedzenie wyższych znaczeń, używając do tego niższych – zwykłych, codziennych, w taki sposób, że słuchający czy czytający może zacząć myśleć i rozważać znaczenie autonomicznie w sobie, albo i nie.

dziecko ma prosty stosunek do świata..



Człowiek na początku rozumie dosłowne, złożone z opowiedzianych faktów, naturalne znaczenia. Aby podnieść, pogłębić zrozumienie, cokolwiek jest opowiedziane musi najpierw zostać odebrane na tym pierwszym, początkowym poziomie. Człowieka musi najpierw zatrzymać znaczenie dosłowne. Wyższe znaczenie jest celowo tak zaprojektowane, by początkowo odnaleźć się na zwykłym poziomie zrozumienia a później by podjęta została pewna praca w ludzkim wnętrzu, w jego rozumieniu, w kierunku odnalezienia poprzez zwykłe – kolejnego, głębszego poziomu rozumienia. Z tego punktu widzenia przypowieści są pewnym instrumentem służącym transformacji w odniesieniu do odbieranych znaczeń. Jak też następnie zobaczymy, instrument ten to także środek, medium, pomiędzy niższym a wyższym poziomem w rozwoju naszego zrozumienia.

Ewangelie
mówią przede wszystkim o możliwej potencjalnej ewolucji, rozwoju, zmianie
człowieka, określanej „Drugimi (Powtórnymi) Narodzinami” (jest to swoiste im i
właściwsze w tym wypadku pojęcie niż „odrodzenie” czy „rozwój” czy też modne
„oświecenie”, które to wcale nie warunkuje – co wiemy z pewnych przekazów –
także pozytywnego rozwoju etycznego). To jest ich naczelna idea.

Zacznijmy od ujęcia tej ludzkiej wewnętrznej ewolucji jako ewolucji skali i głębi ludzkiego rozumienia. Ewangelie nauczają, że człowiek żyjący na Ziemi jest w stanie podjąć określoną ewolucję wewnętrzną jeśli napotka właściwą naukę z tym związaną. Z tego powodu Chrystus powiedział:

„Ja jestem Drogą i Prawdą i życiem” (Jan 14:6)

Ta wewnętrzna ewolucja ma wymiar psychologiczny. Poszerzenie, pogłębienie, przemienienie swojego rozumienia należy do rozwoju psychicznego. Stanie się człowiekiem o większym zrozumieniu jest ewolucją psychologiczną. Leży to w sferze myśli, uczuć i zachowań – wszystkie wypływają z kształtu ludzkiego zrozumienia.

[W oryginalnym jęz., z którego czerpie ta parafraza słowa wyrażające rozumienie i zrozumienie: understanding – ma pewien dodatkowy wymiar, niesienie z sobą bardziej konkretne i uczuciowe brzmienia, niż w języku polskim. Dodaje jakby do tego, co się rozpoznaje, w sensie czystej wiedzy i informacji, pewien koloryt emocjonalny, w tym understanding pobrzmiewa bowiem także empatia – bardziej rozumiejący to także bardziej „współczujący”]

Człowiek jest tym, czym jest jego Rozumienie.
Jeśli chcemy zobaczyć, czym człowiek jest, a nie tylko, jakim się zdaje, jaki się przedstawia, powinniśmy patrzyć na poziom jego rozumienia.
Ewangelie mówią więc o realnej psychologii, opartej na nauczaniu, że człowiek, żyjący na Ziemi jest zdolny do określonej wewnętrznej ewolucji w zrozumieniu.

Dobra Nowina od początku do końca dotyczy tego możliwe rozwoju wewnętrznego człowieka. Ewangelie są niczym innym jak dokumentami, naukami psychologicznymi. Dotyczą psychicznych kwestii związanych z i warunkujących ten psychologiczny rozwój człowieka – to jest, m.in. co (jak) człowiek musi myśleć, odczuwać i czynić, aby osiągnąć nowy poziom zrozumienia.

Ewangelie nie opowiadają o wydarzeniach ze zwykłego, codziennego życia, przynajmniej nie głównie, nie to jest ich istotą.

Poddana jest idea, że człowiek, wewnętrznie, jest nasionem, które może wzrosnąć. 

Taki, jaki jest – w stanie początkowym – człowiek jest niekompletny, niedokończony. Człowiek może przyczynić się do swojej wewnętrznej ewolucji – indywidualnie. Jeśli nie ma potrzeby tego uczynić, jeśli sobie tego nie życzy – nie musi. Wtedy jest nazywany trawą (plewami) – która pali się, jako bezużyteczną. To jest – zarówno ostrzeżenie jak i zachęta.

Ale ta nauka nie można być przekazana bezpośrednio czy też pod zewnętrznym przymusem
(choć tyle razy próbowano ją przekazywać przymusowo, przez tych oczywiście, którzy sami nic nie zrozumieli, zrozumieli totalnie na opak – skutki przecież, były odwrotne).

Doszliśmy do ważnego, trudnego miejsca, ale jak na ekranowe czytanie, treść ta robi się zbyt długa, więc tutaj zrobimy krótką pauzę – by wrócić do tematu ze świeżym umysłem..

W każdym razie, jest do czego dążyć!

Drzewo przy Fundacji Elektrowni w Rybniku, tam gdzie pracowała Ewa, (c) M

Pozdrowienia!

M

Please follow and like us:
error0

Ukryte znaczenia – Nowy Człowiek na Nowe Czasy (odc. 3)

Powiedzmy trochę o języku przypowieści.

Wszystkie pisma mistyczne posiadają zarówno zewnętrzne jak wewnętrzne znaczenie. Ukryte za dosłownym, literowym znaczeniem kryje się kolejne znaczenie, inny rodzaj informacji i wiedzy. Zgodnie z bardzo starą Tradycją człowiek kiedyś miał kiedyś bezpośredni kontakt z tą „wewnętrzną”, ukrytą w środku wiedzą.

[o tym jak poprawnie należy rozumieć pewne terminy, choćby takie jak „ezoteryczny” itp. można przeczytać w syntetycznych ujęciach np. tutaj:

uwaga – najlepiej kliknąć prawym klawiszem myszki i otworzyć w nowym oknie – podaję kilka linków do wpisów z poprzedniego roku:

oraz ogólniej:

W Starym Testamencie jest wiele historii niosących tę inną wiedzę, znaczenie całkiem odmienne od literalnego. Historia budowy arki i potopu, budowy wieży Babel, Jakuba i Ezawa i wiele innych zawiera wewnętrzne psychologiczne znaczenie oddalone od znaczenia dosłownego. W Nowym Testamencie, Ewangeliach, podobnie używane są przypowieści.

W ewangeliach pojawia się wiele przypowieści. Tak jak się przedstawiają w dosłownym, literalnym znaczeniu, odnoszą się do winnic, gospodarzy, sług, nierozważnych synów, do oleju, wody i wina, do nasion, siewcy i żyznej lub nieurodzajnej gleby i wielu innych rzeczy.
Język parabol jest trudny do zrozumienia na pierwszy rzut oka, czysto gramatycznie, tak jak to jest generalnie z językiem wszystkich pism mistycznych. Traktując je dosłownie, zarówno Stary jak i Nowy Testament pełne są sprzeczności, często o okrutnym i odpychającym wydźwięku.

Nastręcza się pytanie: dlaczego, te tak zwane mistyczne, święte pisma, posługują się taką zwodniczą formą? Dlaczego znaczenie nie jest wyrażone jasno i dosłownie? Jeśli w historii Jakuba wypierającego się Ezawa czy też wieży Babel czy arki Noego, mającej trzy piętra i pływającej po wodach gdy potop zalał Ziemię, niekoniecznie to, co dosłowne jest prawdziwe lecz ma całkiem odmienne wewnętrzne znaczenie, czemuż nie zostało ono przekazane w zupełnie ewidentny sposób? Dlaczego w Nowym Testamencie znów posłużono się formą przypowieści o podwójnym znaczeniu?

Dlaczego wprost nie zostało powiedziane to co miało być powiedziane?
Ktoś zadający takie pytania słusznie może dojść do wniosku, że tak zwane pisma objawione, święte, mistyczne, nie są niczym innym jak rozmyślnym rodzajem zafałszowania czy oszustwa.

Ideą stojąca za wszystkimi mistycznymi przekazami
jest przekazanie pewnego ważniejszego, wyższego znaczenia,
poprzez dosłowne i mogące być także odczytane literalnie konstrukcje,
Prawdy,
która musi być rozważona przez człowieka Wewnętrznie.

To wyższe, ukryte, wewnętrzne, czasem nazywane ezoterycznym,
znaczenie, wyrażone słownie i obrazowo, może być pojęte tylko poprzez odpowiednie zrozumienie i tutaj właśnie leży trudność w odpowiednim odebraniu wyższego znaczenia przez człowieka.

Literalny poziom zrozumienia nie jest najlepiej dostosowany do uzmysłowienia sobie i przeżycia  znaczeń psychologicznych.
Rozumieć literalnie, jest jedną rzeczą. Pojmować psychologicznie, drugą.
Przytoczmy w tym miejscu tylko kilka przykładów.

Przykazanie mówi: „Nie zabijaj”. Tak to brzmi dosłownie. Ale znaczenie psychologiczne to „nie będziesz zabijał nawet w swoim sercu”, takie psychologiczne rozszerzenie znaczenia występuję w Księdze Kapłańskiej. Dosłowne znaczenie kolejnego przykazania „Nie będziesz kradł” jest oczywiste, lecz jego znaczenie psychologiczne o wiele głębsze. Kraść, przyjmować postawę złodzieja, to także sądzić, że wszystko czynimy tylko z siebie samych, naszymi własnymi siłami i mocą, że coś może po prostu do nas naturalnie należeć, podczas gdy tak naprawdę nie wiemy kim naprawdę jesteśmy, jak w istocie myślimy i czujemy czy też jak realnie przedstawiają się nasze czyny, często będące jedynie złudzeniem czynienia czegoś z własnej woli. Zachowujemy się jak złodziej, gdy zakładamy, że pewne rzeczy są nam dane na wyłączność, gdy przypisujemy wszystko do siebie. Jest to związane z naszym podejściem, nastawieniem wewnętrznym.

Jeśli człowiekowi zostałoby to powiedziane bezpośrednio, nie zrozumiałby. Dlatego znaczenie jest ukryte pod powierzchnią.

Pora już późna, więc można szeptem dodać:

“Niech nie ustaje szukać, ten kto szuka,
aż znajdzie, a gdy znajdzie ogarnie go zdumienie,
a zdumiawszy się zakróluje, a zakrólowawszy spocznie.”

Poniższy obrazek można obejrzeć większy klikając np.
tutaj lub tutaj:

rozmowy talkings
rozmowy..

Please follow and like us:
error0

Nowy Człowiek na Nowe Czasy (Odc 2.)

Dalej piszę, tutułem wprowadzenia:

Treści, które będą omawiane (przypowieści ewangeliczne i ich ezoteryczne znaczenie) określam jako jedne z „przekazów antycznych”, mieszczące się w czymś co można nazwać odwieczną, pradawną wiedzą, mądrością.

Może to dziwnie zabrzmieć – dla kogoś przyzwyczajonego do tradycyjnego stosunku (szczególnie u nas) do Pisma Świętego (Biblii, szczególniej Nowego Testamentu).
W środowisku, gdzie ewangelie są traktowane jako jedna z podstawowych spuścizn literackich czy duchowych (i takoż nieznanych i nierozumianych). Chciałbym podkreślić, że przynależność ta nie ma większego znaczenia. Równie głębokie prawdy, dla nas mniej dostępne z różnych przyczyn, znajdują się w przekazach innych tradycji i kultur.

Co do wiedzy dotyczącej wewnętrznego, duchowego rozwoju, wiedzy ezoterycznej – to ta Zachodnia jest jednak o wiele mniej dostępna i mniej znana niż Wschodnia. Jest tak m.in. dlatego, że musiała być głęboko ukryta przed manipulacją i zakłamaniem. I także dlatego, że manipulacji i zakłamania a także tendencji do centralizacji i podporządkowania rzeczy duchowych świeckim było na Zachodzie o wiele więcej niż na Wschodzie (choćby poszczególnym odłamom buddyzmu pozwolono się swobodnie rozwijać, podczas gdy wszelkie inne myślenie nazwano na Zachodzie herezją i tępiono).

Z drugiej strony, nie o wiarę czy naśladowanie konkretnych nazw czy postaci – tak mityczno – legendarnych jak historycznych (nawet) tu chodzi. Nie o wiarę, czczenie tego konkretnego Jezusa Chrystusa.

Chodzi i zawsze chodziło o to, by po ścieżce Prawdy dojść do Dobra.

I tylko to i ja mam na myśli: idąc zawsze za Prawdą dojdzie się do Boga.

I nie ma innej drogi do Ojca.

I taka jest też moja podstawa aksjologiczna.
Prawda i dobro – tylko w nie wierzę, to są moje aksjomaty.

Co do innych rzeczy zaś – wierzyć nie trzeba. Lepiej wiedzieć. I można.

Kto mówi zaś, że nie można lub woli wierzyć, czyni to często jedynie z lenistwa.

Czasem woli poddać się innym (autorytetom z takiego czy innego powodu), czasem wygodniej mu nie dociekać głębiej, czasem czyni to z lęku, czasem oportunistycznie.

A gdy można wiedzieć – a woli się wierzyć – rzecz to niebezpieczna.

Dlatego, m.in. całe to chrześcijaństwo zamieniło się przez wieki w swoją jedną wielką parodię – dokładne przeciwieństwo tego, czym być zaczęło i być powinno.

I co jeszcze, tak ciszej, dla wrażliwych uszu tylko, na koniec?

Fulcanelli pisze, że Mateusz oznacza: nauka. I Mateusza zadaniem było, napisać
w historii Ewangelię pierwszą, i zadaniem jego jest napisać ewangelię ostatnią.

Mateusz Lewita
Please follow and like us:
error0