Informacje, Opóźnienia, Strona Pleoroma.com, Strona Znaki na Niebie (Signsinthesky.net) itd.

Zamiast kolejny raz przepraszać (!?) za opóźnienie, może lepiej będzie (i sensowniej) gdy po prostu wyjaśnie, skąd opóźnienia się biorą.

Pierwsza przyczyna jest prozaiczna – wszystko robię sam (póki co nie pojawił się, nie został “zesłany” / spotkany żaden współpracownik, który mógłby odciążyć z choćby częścią projektów – a robione są też takie, których zupełnie nie widać – nic z nich nie jest pokazywane, dopóki nie zostaną ukończone) – i trudno wyrobić czasowo.

Drugi powód jest taki, że w zasadzie cały czas nie jestem sam pewien i się waham – jakie informacje podane teraz, bezpośrednio i bez owijania w bawełnę, tudzież metaforyzowania, mogą być naprawdę pomocne dla Szerokiego grona Odbiorców, a jakie raczej mogą, przynajmniej na tym etapie jeszcze, zaszkodzić, zrazić..
Tutaj niestety, niewiele mam wskazówek, bo pytania, komentarze czy sugestie – tak tutaj na blogu, czy gdzie indziej (jak choćby w grupie “Znaki na Niebie” czy na profilu FB Marata Dakunina, czy też na stronie fb Pleoromy) są bardzo rzadkie..

Przypomnę jeszcze może link do kanału PLEOROMA na YouTube – jest tam już w tej chwili kilka chyba bardzo ciekawych klipów i filmów!

Sam jednak liczę też, że wnet się coś mi na tyle wyjaśni, że już nie będę się co do tego wahał.. – w każdym razie wiem, że potrzebna jest cierpliwość.
Cierpliwość, wytrwałość jest bardzo ważna.

Przepraszam (jednak) zatem (także siebie) za opóźnienia – i myślę, już bez podawania kolejnych konkretnych dat, że jednak – do końca Sierpnia, .. być może do końca lata kalendarzowego wypełnię już te obowiązki, także co do zakresu podstawowej informacji.
Na stronie Pleoroma nie chcę publikować informacji i danych cząstkowych, jak tutaj dzieje się w danych wpisach (na blogu – bl8g.pl), chciałbym od razu – jeśli zapowiem, że strona (www.pleoroma.com) już działa – by były na niej przynajmniej podstawowe wiadomości, ale z całego spektrum zagadnień, które chciałem poruszyć, by była to już informacja podstawowa, ale kompletna.

Z najbliższych dniach opowiem może trochę o pracach, które są póki co niewidoczne (na tyle, by nie zapeszyć) a także poruszę może tutaj pewnien istotny wątek informacyjny, a będzie to wątek dotyczący ODŻYWIANIA SIĘ (nie chodzi tutaj o dywagacje na temat właściwej diety..).

Nie wiem – czy ktoś z Was (na pewno) zauważył, że dość często w “znakach na niebie”, czyli w układach chmur itd. pojawia się motyw “zjadania”, “jedzenie” – połykania, otwartych, wyszczerzonych “gęb”, pysków itp.
Tak więc właśnie ten wątek poruszę – i podam kilka istotnych i ważnych informacji na ten temat.

Tymczasem, jeśli tylko Ktokolwiek miałby jakieś pytania, sugestie (czy zażalenia) i krytykę – będę bardzo wdzięczny za przekazanie ich – najprościej chyba – tutaj, w komentarzu (nie trzeba się do tego logować, a dane można podać anonimowe..).

M

Następne interesujące fotografie

Aby dnia dziejszego za stracony nie uznać, postanowiłem pokazać jeszcze trochę interesujących fotografii z dzisiejszego spaceru.

Tutaj zmniejszone, ale można też obejrzeć w pełnej rozdzielczości –

tutaj.


Do jutra – jutro też coś pokażę

i coś napiszę.

(jak widać jutro stało się pojutrze – nic to, ważne, że praca wre! za kilka godzin wspomnienia z wyprawy do kotów i nie tylko)

M

Symbol i Symbolon

Obiecałem, że kolejny wpis – jeszcze dziś (1 września).
Jestem zmęczony, dziś próbowałem popracować nad pragmatyczną sferą iluzoryczną (sprawy materialne są iluzją z wyższego punktu widzenia, ale póki co, trzeba się z nimi borykać, i w tym sensie są pragmatyczne). Może coś z tej sfery kiedyś opowiem tytułem ciekawostki, przykładu lub zachęty, teraz jednak na to zbyt wcześnie..

Pierwszy dzień szkoły.

Mógłbym się rozpisać o tym, jak psuta jest edukacja w Polsce.
Byłem tego świadkiem jeszcze wtedy, gdy uczyłem ostatnie roczniki studentów prawa i nie tylko (ostatnie zajęcia wykładowe w ogóle miałem na studiach podyplomowych, unijnych, dla kadr samorządowych, w 2012 r.). Już wtedy było widać, że eksperymenty z edukacją powszechną, z nową maturą, skutkują pojawieniem się zauważalnej większości młodych ludzi mających problem z rozumieniem tekstów pisanych, samodzielnym myśleniem, możliwością przestudiowania samodzielnie większej całości itd. itp. Myślę jednak, że pisanie o tym, a nawet wskazywanie ratunku, nie ma jakiegoś większego sensu, raczej nie byłoby pożyteczne, bo przecież w kwestii zmian systemowych (choćby w edukacji) można nawet wiedzieć, co jest źle (a nawet tragicznie) i co zrobić by dać nadzieję na lepsze, ale przecież u tych mądrych i rozsądnych, którzy wiedzą i zrozumieliby – brak mocy sprawczej, a u pozostałych
– brak woli politycznej, zapewne..

Dlatego napiszę o symbolach.
Niedawna rozmowa znów przypomniała mi, że najczęściej błędnie się całą kwestię symboli i “symboliki” rozumie.
Chociażby – niesłusznie uważa się często, że w symbolach “każdy widzi – co chce”, czyli, pełna dowolność i.. fantazjowanie (wyobraźnia – tak, ta jest ważna, ale fantazjowanie czy bujanie w obłokach już dobre nie jest – subtelna różnica
i – jak zwykle to bywa – robi różnicę – diabeł ukrywa się w szczegółach).

Chciałbym więc przypomnieć:

Symbol

– zapośredniczał – łączył!
– znaczenie było nadane uprzednio; symbole też symbolom nie równe i niektóre mogą nawet łączyć – świat niższy z Wyższym, materialny z duchowym..

Symbole odsyłają inaczej niż Racjonalnie i Werbalnie – dzięki temu zawsze mogły pokonywać barierę logicyzującego i materializującego (szukającego uchwytnych, widzialnych, materialnie manifestujących się fenomenów) umysłu – dzięki nim ludzie przeszłych wieków mieli kontakt z Prawdziwym Źródłem.

Wydaje się, że wielka liczba ludzi obecnie – łączność – z tymi wyższymi rejonami – utraciła, właśnie także i dlatego, że utraciła odpowiednią percepcję symboli (i ma jej tylko namiastkę), co wydaje się celowym działaniem systemu – i choćby – telewizji…

Posługujemy się różnego rodzaju symbolami.

Przypomnijmy, że symbol – łączy , [gr. symbolon] to rozłamany na pół podczas zawierania umowy przedmiot z gliny, kości, drewna lub metalu, mógł to być pierścień. Połówki stanowiły znak rozpoznawczy dla dwóch osób, które łączyła jakaś więź – przyjaźń, pokrewieństwo, interesy, obowiązki, uczucia. Czasownik “symbállo” oznaczał “zbieram” lub “składam, łączę”.

Odwrotnie niejako – etymologia “diabła“. Diabolos pochodzi od greckiego dia-ballein – dzielić, rozdzielać. Dopowiedzieć można: nie widzieć związku, nie szukać wspólnoty, redukować, abstrahować.

Tutaj otwiera się wielkie pole, Angeologii, cenne i bardzo nieznane, ale zanim o nim więcej napiszę, muszę sam spróbować je jeszcze lepiej poznać, lepiej zrozumieć i najlepiej uzyskać rezultaty praktyczne – dopiero wtedy będę ze spokojnym sumieniem mógł pisać o tym na bl8gu (bo to, o czym tutaj piszę, przeszło już w większości nawet tekst praktycznego pożytku i skuteczności!). To ważne – choć wydaje się, że tylko deklarowane (taka to cecha pisanych deklaracji, dlatego raczej ich unikam) – nie oszukuję tutaj Czytelników, nie bawię się z nimi (ani nimi) ani nie kpię, piszę poważnie i o tym, co w moim rozumieniu i odczuciu – najistotniejsze.

Czego dotyczy ta angeologia?
Jak zwykle, gdy czegoś nie wiemy (ja tak robiłem i robię), można posłużyć się dociekaniu z etymologicznego znaczenia słowa, pojęcia. A “anioł” oznacza posłańca, tego kto przekazuje, zwykle doniosłe, ważne znaczenia. O roli przekazu obrazowego, też symbolicznego, wizji obrazowej, wizualiów, mogącym dotknąć rzeczy niematerialnych, archetypów, nieświadomych, psyche w jej głębi itd.) pisze post-jungowski bardzo ciekawy badacz J. Hillmann (wybór esejów w jęz.ang. pod tytułem “Blue fire”).

Na koniec, po trosze z zażenowaniem, po trosze z sentymentem, mogę pokazać fragment niegdysiejszej twórczości filmowej (mojej), który to fragment akurat zajmuje się pewnym z bardziej znanych Symboli..

Mogę też, czemu nie, pokazać inny fragment, z tego samego filmu (“Alfa Omega”, prod. 2007, reż. Marat Dakunin)