22.11.2020 + Mi*Lion

Tekst ten, nie może być jaśniej i mniej – zagadkowo – podany, z pewnego powodu,
który w jednym aspekcie się wyjaśnia na samym końcu.
Co jest odstępstwem (które powinno być jak najrzadsze, w miarę talentu i możliwości formy) od tej żelaznej reguły, by wszystko dawać jak najprościej tylko można i jak najzrozumialej się tylko da dla Czytelnika – jak najtrawialniej – powiedziałby matematyk Tichy – byle by nie trywialnie – czyli, byle by zachować istotę tego, co się przekazuje i co ma mieć wartość, a nie być pustosłowiem czy laniem dawno już przegotowanej wody.

Było tutaj,
niejednokrotnie powiedziane,
że Przekaz, który, przyjęło się nazywać,
chrystusowym,
został zepsuty już u samego początku
, obarczony szkodliwym symbolem,
Prawda tak została pomieszana z kłamstwem, że to, co mogło rzeczywiście,
dla Człowieka, być Dobrą Nowiną,
stało się receptą na, trwającą już niemal 2000 lat, parodię.

[napisane, przywołane, powiedziane było choćby:

Tutaj,

– czy Tutaj .]

a Tutaj zostało zaznaczone ratunkowe rozwiązanie (werset 58 – 66),

Zostało też – opublikowane – zupełnie nowe krytyczne opracowanie,
Autorki, której krytyzm nie raz dowiódł już, że zasługuje na zaufanie
– wersja wystawiona na academia – przekopiowana na serwer Pleoromy:

Laura Knight – Jadczyk
“FROM Paul

TO Mark
Paleo-

Christianity”


Skoro, Ciemność i jej siły, sprowadziły na Ludzi parodię,
to Światło, które dysponuje nieskończonym poczuciem humoru
(co jest nie do przecenienia w najtrudniejszych momentach),
w swej Opatrzności – posłużyć się mogło, rzucając kotwicę ratunku,
zaplanowaną konfiguracją zdarzeń, ludzi, miejsc i powiązań, jawiącą się nie inaczej niż jako

PARODIA PARODII

.

W ten sposób jest to też dialektyczne –
i co wpierw dramaty stwarza,
później powraca jako farsa.
[Prawo Trzech – u Gurdżijewa wymienia element:
aktywny, pasywny i neutralizujący].
Z elementem neutralizującym, osobiście, mam problem.

Ciemność jednak nie zna prawdziwego śmiechu – jedynie szyderstwo i kpinę.
Warto o tym pamiętać, gdy to, co się unaocznia (i sprawdza, i powraca)
wydaje się tak fantastyczne, i bajkowe, i wręcz dziecinno – nieprawdopodobne,

nad Lewkową..


że jest od razu odrzucane. Bo może to być, w tym wypadku,
wylanie Syna Bożego z kąpielą.
[O tym, że to, co racjonalne i możliwe – a co przenigdy – często
jest przesądem
i przyzwyczajeniem –
Tutaj].


Czy każdy, kto ma Oczy do Widzenia,
Uszy do Słyszenia,
nie widzi jasno i nie słyszy donośnie?

Przypatrzeć się był czas i – nie jest to tak, że niedoskonałość – ludzka – wszędzie się może znaleźć jednostkowo – ale jest raczej tak – że do szerzenia niedoskonałości zostało coś powołane i trwa od tysiącleci.

Dalibóg, przecież to Widać!

Przecież OKO to WIDZI!

Parodię Prawdy, parodię Dobra, parodię Piękna, parodię Sprawiedliwości.

fotografia wyjątkowo podkoloryzowana (zaznaczam, gdyż standardowo oryginał nie jest
w żaden sposób zmieniany, poza podkreśleniem kształtów i form przez retusz konstrastów itp. –
Marat Dakunin
tutaj ta sama fotografia bez edycji i podkolorowania

Wybrane z kilkuset zestawień – znaków w pobliżu, symbolicznym, obiektów “religijnych”

nad Starą Synagogą, Kazimierz – Kraków
fot. dzisiaj tj. 22 Listopad (22.11.) 2020 r.

Lecz można to dziecko z kąpielą wylać także w inny sposób.
Bo wymagana jest niezwykła przezorność i rozwaga odróżniania.
Roztropność. (Thinking with the Hammer oraz celtycka logika triskelo)
Ten romantyczny mrok może nas też prowadzić:

Mało jest bardziej kpiny godnych poczuć ideowych,
niż tzw. polski mesjanizm,
a jednak, z okazji 22 listopada
[a matematycy od kwaternionów mówią,
że 22 to to samo, co 44]
pamiętając o Opatrznościowym Planie
opartym na dowcipie sparodiowania parodii

rozważmy teraz liczbę

44

(a sięgając w historię, pamiętać warto też o innych systemach,
jak choćby rzymskim,
tj.

XLIV

Lion Resurrection rys. Albert Pike (chyba) edit MD

Z internetu dowiedzieć się można, że:

Kiedym go pytał, co on w rzeczywistości rozumiał przez tę liczbę 44, odpowiedział mi opowiadając obszernie pracę swoją nad tem miejscem Dziadów. – Było to w Dreźnie. – Miał nadzwyczajne natchnienie. – Przez trzy dni nie mógł się oderwać od pisania. – Stół zasłany był czystym papierem, a on przez cały dzień leżał prawie na stole i pisał – zaledwie tyle tylko odrywał się od pracy, ile było potrzeba niekiedy zjeść cokolwiek, poczem wracał natychmiast do siebie i ciągnął dalej pracę.”

[I tutaj muszę rzecz jeszcze bardziej zaciemnić, z pewnego powodu, miast jasno i precyzyjnie i syntetycznie wskazać]

Samotność! — Cóż po ludziach, czym śpiewak dla ludzi?
Gdzie człowiek, co z mej pieśni całą myśl wysłucha,
Obejmie okiem wszystkie promienie jej ducha?
Nieszczęsny, kto dla ludzi głos i język trudzi:

      Język kłamie głosowi, a głos myślom kłamie;
Myśl z duszy leci bystro, nim się w słowach złamie,
A słowa myśl pochłoną, i tak drżą nad myślą,
Jak ziemia nad połkniętą, niewidzialną rzeką;

Z drżenia ziemi czyż ludzie głąb’ nurtów docieką,
      Gdzie pędzi, czy się domyślą? 

A jednak uciekłem! Kto uciekł, niech innym w ucieczce pomoże!

Mocy tej nie wziąłem z drzewa Edeńskiego
Z owocu wiadomości złego i dobrego,
Nie z ksiąg ani z opowiadań,
       Ani z rozwiązania zadań,
Ani z czarodziejskich badań,
[o czym pamiętać winni zafascynowani magią bardziej niż czynem]
Jam się twórcą urodził!
Nowym demiurgiem – w miejsce tego złego,
Stamtąd przyszły siły moje,
Skąd do Ciebie przyszły Twoje,
       Boś i Ty po nie nie chodził:
Masz, nie boisz się stracić — i ja się nie boję

Czyś Ty mi dał, czy wziąłem,
skąd i Ty masz, oko
Bystre, potężne?

w Niebie oczu setki (jeśli nie-milijon) – więc pokazać warto oko zielonej Natury

W Naturze Zielonej jednak mieszka pełnia – więc i oko Cienia.

w chwilach mej siły, wysoko
Kiedy na chmur spojrzę ślaki,
       I wędrowne słyszę ptaki,

ptaki chronią przed pogonią drapieżnika
jaskółczym
Opatrzności symbole i Ducha
trzy zwiarowane ptaszki – tutaj – na dowód skali rozpiętości dowcipu
dla Każdego, kto czeka


Żeglujące na ledwie dostrzeżoném skrzydle:
Zechcę, i wnet je okiem zatrzymam jak w sidle 

 Nazywam się Mi-lijon: bo za milijony
 Kocham i cierpię katusze.
 Patrzę na ojczyznę biedną,
 Jak syn na ojca wplecionego w koło

*

Patrz! – ha! – to dziecię uszło – rośnie – to obrońca!
Wskrzesiciel narodu,
Z matki obcej [z planety górzystej]

krew jego dawne bohatery,
A imię jego będzie czterdzieści i cztery.

*

Nad ludy i nad króle podniesiony;
Na trzech stoi koronach, a sam bez korony;
A życie jego – trud trudów,
A tytuł jego – lud ludów;
Z matki obcej, krew jego dawne bohatery,
A imię jego czterdzieści i cztery.

(fragmenty Dziadów, A. Mickiewicza)

Tutaj można poczytać o różnych interpretacjach.

Tutaj o dodatkowych.

(..) Inni uważali, że poeta odwołał się do rachunku kabalistycznego i że przekazał hebrajskie litery pod postacią liczb. 4 miałoby oznaczać „D”, a 40 – „M”. Wspólnie zaś, w pozbawionym samogłosek zapisie hebrajszczyzny, litery składały się na „ADAMA”.

Interpretacja przemówiła do wielu autorów, choć szybko ustalono, że Mickiewicz albo nie znał się na kabale, albo wykazał wyjątkową niedbałość.

„Ściśle rzecz biorąc w hebrajskim występuje na początku przydech, którego znak ma wartość liczbową 1, a więc w sumie Adam to 45, a nie 44” – wyjaśniała Maria Czeppe w pracy Jeszcze w sprawie „Czterdzieści i cztery”. (..)

*

A tutaj jeszcze inne interpretacje.
Między innymi dotyczące Karola Wojtyły, Piłsudskiego, ..i nowsze..
Szukano..zbawcy Narodu (nie tylko..)

Co do samego śniętego Jana Pawła II – to łączy się to też z przepowiednią o “wielkim sercu z Krakowa”.
Ale, czy ja wiem, może to jednak nie o niego chodziło (chodzi), i nie on to był tym wielkim sercem z Krakowa, bo choć – coś dobrego i zrobił – to jednak, oczu – tak jakby zgoła nie miał, jakby miał je szpilami ceremonialnymi (ornatu haftowanego maryjnym ściegiem) wykłute.
Tak to widział artysta:

Fotografię zrobiłem w pasażu lotniska Chopina w Warszawie – w marcu 2020 r. – gdzie urządzona była wystawa konkursu dla dzieci – na ładne namalowanie papieża. Zapewne dziecku – doradzał tutaj lub sam się wmieszał – jakiś bardziej dojrzały domownik – artysta.

Zatem, to nie o nim raczej mówi wizja wieszcza,
obrośniętego jak łoś (a może i trochę jak lew):

To namiestnik wolności na ziemi widomy!
On to na sławie zbuduje ogromy
swojego Kościoła!
Nad ludy i nad króle podniesiony;
Na trzech stoi koronach, a sam bez korony;
A życie jego – trud trudów
A tytuł jego – lud ludów
Z matki obcej, krew jego dawne bohatery,
A imię jego czterdzieści i cztery.
Sława! sława! sława!

Słowa te więc być może dalej czekają na swojego Bohatera.

***

A skąd i dlaczego trzeba to podać splątane?

A dlatego, że jest niebezpieczeństwo, przy takich biograficznych wspominkach (i mesjanistycznych), że PLAN SIĘ NIE UDA.

Kiedy się bowiem Plan może nie udać? – jedynie?

Tedy, zostało powiedziane
, gdy się Bohater nazbyt szybko dowie
o Przepowiedni,
która o jego Bohaterstwie i Zwycięstwie
mówi i czyny jego opiewa.

Jaka zatem rada?
Taka, że należy robić to, co zostało powierzone – jeśli tak się wydaje naszemu:
– sercu
– i głowie (w tej kolejności),
bez względu na wszelkie okoliczności i efekty czy oddźwięk,
przede wszystkim może – bez względu na ten spodziewany.
I mimo widma przegranej, które gdzieś majaczy. Ono tylko majaczy.

Wtedy i się osiągnie szczęście. Nie tylko dla siebie,
ale także
(i dla siebie – li tylko wtedy)

Na koniec zaś jedna rada i jedna zagadka (sic!):

Rada: – Nie jest ważne, kim się jest, jest ważne, co się robi.

Którą to radę, stosując w pierwszej kolejności do siebie, jak zawsze, gdy się rady daje (a tę otrzymałem od Arka), chciałbym poddać pod rozwagę wszystkim, którzy ostatnio się dumnie mają za Dzieci Gwiazd.

Zagadka zaś ukryta w obrazku niżej:

*

MD
88
77
/via 58

*

Jak osiągnąć Szczęście?

Ano, właśnie, taki tytuł przyniósł mi ten ziąb końca września, gdy się ocknąłem, i przypomniałem sobie, na co to ja patrzyłem (gdzie się kiedyś, zapatrzyłem, patrzałem, tak, żę się zapatrzałem..było to ..takie wschodnie, pustynne miasto.. ale o tym kiedy indziej).

W każdym razie została mi udzielona pomoc i podpowiedź (tzn. taka – że zrozumiałem, co jest moim głównym przeszkodnikiem w pracy, i co za tym idzie – w osiągnięciu Szczęścia. A tak to już jest tutaj ułożone, że moje szczęście jest pozwiązane z Waszym, gdyż, Mateusz, jak to jest powiedziane: “Nie zazna szczęścia, póki nie uszczęśliwi innych”..
Taka to była łamigłówka..Nie mówię, że już od razu jest rozwiązana.. Ale dość solidny węzeł właśnie został rozsupłany.

To, co piszę, jest oczywiście dlatego i dla Tego (Kogoś), kto to Zrozumie (a jest taki Ktoś), natomiast tak ogólnie, to oznajmiam, że ziąb nadszedł, wczorajszy poniedziałek przekimałem, dziś znów rad bym się jakiejś radości chwycić i przyjemności by ku Szczęściu zdążać (mojemu, ale i Waszamu, jak wspomniane, bo tutaj akurat to się warunkuje.., więc:
Projekt 4-letni jest po półmetku finalizacji, a jak dalej pójdzie z finalizacją to się okaże.. Jak dzisiaj zasięgnę języka u zecera, tj. grafika, tj..muzyka..(tak, jest też on i muzykiem) tj. Dawida. I okaże się czy Blurb dalej tak nieprofesjonalny został i czy będziemy szukać bezpośrednio Amazonu..no, zobaczymy.
Tymczasem sygnalizuję, że działamy dalej. I będziemy tańczyć na finał finalizacji, być może, już niedługo, może nawet przed końcem pierwszej dekady Października.

tak, to jest z tym związane.

Ach, przez nie do patrzenie nie wstawiłem tutaj rozwiązania zagadki (znanej, ale trzeba było na to .. Popatrzeć..) – co najbardziej przeszkadza w pracy Mateuszowi -otóż to:

Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit. Proin nibh augue, suscipit a, scelerisque sed, lacinia in, mi. Cras vel lorem. Etiam pellentesque aliquet tellus. Phasellus pharetra nulla ac diam. Quisque semper justo at risus. Donec venenatis, turpis vel hendrerit interdum, dui ligula ultricies purus, sed posuere libero dui id orci. Nam congue, pede vitae dapibus aliquet, elit magna vulputate arcu, vel tempus metus leo non est. Etiam sit amet lectus quis est congue mollis. Phasellus congue lacus eget neque. Phasellus ornare, ante vitae consectetuer consequat, purus sapien ultricies dolor, et mollis pede metus eget nisi. Praesent sodales velit quis augue. Cras suscipit, urna at aliquam rhoncus, urna quam viverra nisi, in interdum massa nibh nec erat.

czyli:

Nie ma zatem takiego człowieka, który kocha cierpienie samo w sobie, kto by do niego dążył lub chciał go doświadczyć tylko dlatego, że jest to cierpienie, a dlatego, że czasami zdarzają się takie okoliczności, w których to cierpienie może doprowadzić go do jakiejś wielkiej przyjemności. Dając przykład banalny: któż z nas kiedyś nie podejmował się trudnego wysiłku fizycznego, mając na względzie uzyskanie z tego korzyści? Kto ma jakiekolwiek prawo obwiniać człowieka, który wybiera przyjemność nie wiążącą się z przykrymi konsekwencjami, albo tego, kto unika takiego cierpienia, które nie prowadzi do przyjemności?” (Dalej: „jednocześnie potępiamy ze słusznym oburzeniem i czujemy niechęć do ludzi, którzy są tak owładnięci urokami nietrwałej przyjemności, tak zaślepieni jej pragnieniem, że nie dostrzegają, iż następstwem ich postępowania będą z pewnością cierpienie i trudności.”)

przesłane (nieświadomie, Nie-Boże) przez pewną Czarownicę z Poznania, a zachowane, bo przepowiednia przez nią jednak Prawdę rzekła.. [fragment dzieła art. to już dtcptf.]
teraz trzeba trochę Wody, by się obmyć z tego, co nieczyste (jak wyżej – choćby dlatego, że do przemycenia Prawdy przepowiedni używa się ..cz..z P..z .itd.}
I tutaj sobie przypominamy i dyscyplinujemy: Wolność, a contrario – ale także, że: nie warto rzucać pereł przed Wieprze.
Marcin mi w wytrwaniu w czystości pomoże hehe..
Pod czujnymi rozumnymi oczami Lwów
No, właśnie o to chodziło – i za tą pomoc dziękuję – temu Panu A co

No, kto zrozumiał – to zrozumiał, To i dobrze, A ja do pracy – i do finalizacji!

na ulicy w Jerozolimie, styczeń 2019, Marat Dakunin (c) fot.

A w skrócie to, co symbolizuje ułożenie palców (dłoni) Anioła (Człowieka) można określić tak:

Najpierw ROBOTA!

Później Radocha!

Pamiętaj co Pierwsze!

!

M

*

Gdy Lwa nie ma w trawie harce

Dwa tygodnie temu wybrałem się do Wiednia.

W centrum trwała akurat Parada Równości (czy też Miłości) – na bogato..

Odwiedziłem m.in. budynek Theresianum, słynnej XVIII i XIX wiecznej szkoły dla arystokracji Cesarstwa Austro-Węgierskiego, do której uczęszczał mój dziadek Antonii (ojciec ojca). Mam w planach popularyzację pewnej historii z barwnego życia dziadka, dość bogatej psychologicznie i ciekawej faktograficznie, z wątkiem relacji polsko – żydowskich (Dziadek przyczynił się do uratowania wielu żyć podczas II Wojny Światowej).
Historię tę streściłem w formie dwóch miniatur literackich, które aż się proszą formą dramaturgiczną np. o sfilmowanie. Opisałem to na prostej amatorskiej stronie i mam w planach samodzielną realizację fabularyzowanego dokumentu, jeszcze w tym roku.. w najbliższym czasie zaś umieszczę propozycję wsparcia i udziału w tym przedsięwzięciu na którymś z serwisów crowdfundingowych (słyszałem, że Patronite blokuje co bardziej oryginalne i kontrowersyjne dla pewnych gremiów realizacje).

Kto ciekaw, zapraszam do odwiedzenia – strona znajduje się pod adresem http://filosemita.pl

Wróciwszy ze stolicy Austrii, popołudniem, zauważyłem, że Ktosik (Cosik) akurat pod moim blokiem, dokładnie prawie pod moim pionem klatki i poniżej mojego balkonu, wymalował skręcając trawę taki oto znak
(słynne znaki w zbożu nazywa się najczęściej: crop circle.)

(zdjęcia lekko podkontrastowałem aby uwydatnić powstałe z pozaginanej i poskręcanej trawy zarysy)

Z tego, co słyszałem, pewne z głośnych “crop circles” są robione przez dowcipnisiów i ewidentnie są dziełem człowieka, inne zaś jednak, poza niesłychanie precyzyjną i frapująca konstrukcją, mają tą cechę, że końce pozginanego zboża wykazuje określone promieniowanie.. to już ciężej możliwe do wykonania przez zwykłych kawalarzy.
Czy ten “mój” znak w trawie (na placyku zabaw pod moimi oknami i balkonem) też promieniuje? Nie mam odpowiedniej aparatury, żeby to sprawdzić.
Zszedłem jednak zrobić też kilka fotografii z bliska.

Najlepiej jednak oglądać tę “robotę” z góry, z balkonu, na pewnym zbliżeniu, wtedy można dostrzec w całości pewien.. no tak, znak.

Coś widzicie? I co? 🙂

Ja coś widzę..
Nawet już chyba wiem mniej więcej co..
Coś takiego:

A co to takiego?
Ktoś wie?

Ja, przyznam się, od razu to nie byłem pewien – nie bardzo wiedziałem, tylko, że mi się z czymś kojarzył.

A z czym i do czego doszedłem ..
i jaki to może mieć kontekst..
O tym następnym razem, niekoniecznie jednak w następnym odcinku,
W następnym odcinku bezpośrednio po tym bowiem wypadałoby zamieścić coś z obiecanej parafrazy…

Tymczasem!

Marat Dakunin (Mateusz)